<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'><id>tag:blogger.com,1999:blog-682541743278306392</id><updated>2012-02-12T22:59:16.292+01:00</updated><category term='contest'/><category term='przyjaciele'/><category term='konkurs'/><category term='scrapy'/><category term='blog award'/><category term='freebies'/><category term='dom'/><category term='zwierzęta'/><category term='piłka'/><category term='Mazury'/><category term='Moskwa'/><category term='Twisted Collaborations'/><category term='AAM'/><category term='żeglowanie'/><category term='opowieści rodzinne'/><category term='freebie'/><category term='cytaty rozmaite'/><category term='my'/><category term='sny'/><category term='dialogi'/><category term='przeczytane'/><category term='Rabka'/><category term='podróże'/><category term='praca'/><category term='obejrzane'/><category term='dzieci'/><category term='scrapbooking'/><category term='biologia'/><category term='rozważania'/><category term='Tatry'/><category term='przepisy'/><category term='uczenniczka'/><category term='wakacje'/><category term='góry'/><category term='rośliny'/><category term='Gąski'/><title type='text'>Szkiełko i oko</title><subtitle type='html'>Świat, jaki widzę.</subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='http://szkielko-i-oko.blogspot.com/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/682541743278306392/posts/default?max-results=100'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://szkielko-i-oko.blogspot.com/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><link rel='next' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/682541743278306392/posts/default?start-index=101&amp;max-results=100'/><author><name>Vespa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16573616072851002658</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_aJzcmop3qnE/SJgmFDKYdXI/AAAAAAAAAAo/LZWiyhDCP9E/S220/berek_023+s.jpg'/></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>427</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>100</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-682541743278306392.post-842456379245214586</id><published>2012-02-12T22:15:00.005+01:00</published><updated>2012-02-12T22:59:16.304+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='przepisy'/><title type='text'>Tort absolutnie czekoladowy</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Tort wykonałam na zamówienie tatusia, na jego 80-te urodziny. Miał możliwie odpowiadać niedoścignionemu ideałowi z lat minionych, czyli tortowi węgierskiemu z Europejskiego.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;Najpierw się bez namysłu zgodziłam.&lt;br /&gt;Potem się wystraszyłam, że nie dam rady, bo dawno jednak nie robiłam takich prawdziwie  eleganckich tortów.&lt;br /&gt;Potem uznałam, że będę dzielna.&lt;br /&gt;Potem zabrałam się za pieczenie, natknęłam się na pierwszy problem, drugi, trzeci, wpadłam w panikę, histerię i drgawki. Tort wyszedł świetny.&lt;br /&gt;Tu podaję przepis w oryginale, a potem wszelkie zmiany, które wprowadziłam.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:130%;" &gt;Tort truflowy&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic; font-weight: bold;font-size:85%;" &gt;przepis pochodzi z książki "Czekolada", z serii "Cordon Bleu- Kuchnia Domowa"&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic; font-weight: bold;"&gt;biszkopt&lt;/span&gt;:&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;2 jajka&lt;/span&gt; &lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;br /&gt;2,5 łyżki drobnego cukru&lt;/span&gt; &lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;br /&gt;4 łyżki mąki&lt;/span&gt; &lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;br /&gt;1 łyżka kakao&lt;/span&gt;  &lt;span style="font-style: italic; font-weight: bold;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;masa + dodatki&lt;/span&gt;: &lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;br /&gt;30 ml rumu&lt;/span&gt; &lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;br /&gt;535 g gorzkiej czekolady&lt;/span&gt; &lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;br /&gt;1 łyżeczka żelatyny&lt;/span&gt; &lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;br /&gt;65 g glukozy w płynie&lt;/span&gt; &lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;br /&gt;500 ml śmietanki do ubicia&lt;/span&gt; &lt;span style="font-style: italic;"&gt;kakao&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeśli ktoś będzie chciał poznac przepis na biszkopt, podam na zamówienie. Pisać mi się tutaj nie chce, bo go nie wykorzystałam (alternatywne spody podam potem).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Masa:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Czekoladę połamać na kawałki i wsypać do metalowej miski. Miskę ustawić na garnku z gotująca się wodą (kiedy za bardzo bulgocze, wyłączyć albo zestawić z ognia). Mieszać, dopóki się nie roztopi.&lt;br /&gt;Do małego rondelka wlać 100 ml wody, dodać glukozę i zagotować. Wsypać żelatynę i dokładnie rozmieszać aż do rozpuszczenia. Wlać do czekolady i rozmieszać, najlepiej drucianą trzepaczką. W masie robią się grudki, więc należy wlewać syrop cienkim strumieniem, stale mieszając, a miska powinna wciąż stać nad parą. Gdy masa będzie gładka, odstawić, aby przestygła.&lt;br /&gt;Śmietanę ubić i połączyć z masą czekoladową. Wymieszać starannie, ale delikatnie.&lt;br /&gt;Spód biszkoptowy umieścić na dnie tortownicy i skropić rumem. Na wierzch wyłozyć masę truflową, wygładzić wierzch nożem i wstawić do lodówki na kilka godzin.&lt;br /&gt;Po wyjęciu z lodówki, tortownice owinąć na trochę mokrym gorącym ręcznikiem, po czym wyjąć tor. Wierzch posypać kakao.&lt;br /&gt;resztę czekolady roztopić nad parą jak poprzednio. Wylać na arkusz papieru do pieczenia i dość cienko rozsmarować (2 mm). Wstawić do lodówki, aby czekolada zastygła. Odłamywać duże kawałki i oklejać nimi boki tortu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tyle oryginał.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ja po pierwsze wykorzystałam inny spód. Zrobiłam go na bazie ciasta Liski (White Plate), takiego pod owoce.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:130%;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Biszkopt czekoladowy&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;4 jajka&lt;/span&gt; &lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;br /&gt;1 szklanka cukru&lt;/span&gt; &lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;br /&gt;1,5 szklanki mąki&lt;/span&gt; &lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;br /&gt;3 łyżki oleju&lt;/span&gt; &lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;br /&gt;2 łyżki wody&lt;/span&gt; &lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;br /&gt;1 łyżka octu&lt;/span&gt; &lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;br /&gt;2 łyżki kakao&lt;/span&gt; &lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;br /&gt;1,5 łyżeczki proszku do pieczenia&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jajka ubiłam najpierw same, a potem z cukrem, sypiąc go bardzo powoli. Szczerze mówiąc, wykorzystałam do tego siłę dziecięcą. Potem po kolei dodałam płynne składniki, a na koniec mąkę wymieszaną z proszkiem i kakao. Upiekłam w 190 stopniach (ok.30-40 min., w mojej dużej tortownicy piecze się szybko, bo jest dość płaskie).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Teraz jednak sądzę, że wykorzystałabym na spód inne ciasto, które upiekłam potem jako prezent od Dużej dla Dziadka. Ciasto jest cudownie czekoladowe i wilgotne, i chyba nadawałoby się jeszcze lepiej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:130%;" &gt;Ciasto czekoladowe&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;130 g mąki&lt;/span&gt; &lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;br /&gt;150 g cukru pudru&lt;/span&gt; &lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;br /&gt;125 g masła&lt;/span&gt; &lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;br /&gt;160 ml wody&lt;/span&gt; &lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;br /&gt;1 jajko&lt;/span&gt; &lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;br /&gt;100 g gorzkiej czekolady&lt;/span&gt; &lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;br /&gt;12 g kakao&lt;/span&gt; &lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;br /&gt;1 łyżeczka proszku do pieczenia&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W rondelku wymieszać masło, czekoladę, wodę, kakao i cukier. Podgrzewać na małym ogniu, aż się wszystko rozpuści. Następnie przelać do miski i odstawić do ostudzenia.&lt;br /&gt;Dodać jajko i zmiksować, potem stopniowo wsypywać mąkę zmieszaną z proszkiem, cały czas miksując. Wlać do tortownicy i piec ok 40-50 min. (w mojej wielkiej tortownicy pewnie byłoby krócej) w 170 stopniach.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I taki oto spód ścięłabym na płasko i cienko (nie grubiej niż na 1,5 cm), włożyła do tortownicy i zrobiła to, co zrobiłam, czyli nasączyła mocną herbatą (2 torebki na duży kubek) z trzema łyżeczkami cukru i aromatem rumowym. Gdyby tort miał być tylko dla dorosłych, po prostu byłby to rum. Spód po nasączeniu dobrze jest nieco przyklepać, jeśli ma być pod ten tort - lepszy jest raczej zbity niż puchaty.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Modyfikacje masy zakończyły się (po dokonanej wstępnej próbie) następująco:&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;800 g gorzkiej czekolady&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;3 łyżeczki  żelatyny&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;4 pojemniczki śmietanki&lt;br /&gt;36% Piątnicy (moja ulubiona do takich celów)&lt;/span&gt; &lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;br /&gt;130 ml syropu cukrowego (zrobionego z gorącej wody i cukru, sypanego dopóki nie zgęstniało)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Widać, że robiłam z podwójnej porcji. Procedura jak w oryginale, z drobnymi zastrzeżeniami:&lt;br /&gt;- roztapianie tak dużej ilości czekolady naprawdę wymaga metalowej miski, i to ustawionej na garnku na tyle dużym, aby cały spód był ogrzewany parą;&lt;br /&gt;- syrop wymieszałam z 200 ml wody i natychmiast wsypałam żelatynę, tak jak przy robieniu galarety. I poszło do zlewu, bo całość była za gorąca. Czyli po zdjęciu wody z syropem z ognia trzeba poczekać, aż nieco ostygnie, bo inaczej żelatynę szlag trafi;&lt;br /&gt;- po wlaniu syropu do masy czekoladowej trzeba całość mieszać bardzo energicznie, bo szybko tężeje i robią się grudki; nas kolejno stało z łychą trzy osoby i każdą dzisiaj boli ręka;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zamiast okładać tort łamaną czekoladą, po prostu oblałam go polewą. Sądzę, że można gotową. Ja roztopiłam na parze 5 tabliczek gorzkiej czekolady i stopniowo dodawałam po kawałeczku masło, którego weszło nieco mniej niż 1/5 kostki, może nawet 1/6. Masy musi być dużo, bo należy ją jednym ruchem wylać na wierzch tortu, a następnie dużym nożem rozprowadzić na płasko. Nadmiar ścieka wtedy po bokach. Należy go odżałować - bez dużych strat nie wyjdzie ładnie.&lt;br /&gt;Tort można ozdobić, jak się komu podoba. Ja chciałam białą czekolada, ale kategorycznie odmówiła roztopienia się i musiałam improwizować przy pomocy cukrowych perełek i okazyjnie zakupionych czekoladowych listków. Z dekoracji nie byłam zadowolona, natomiast sam tort wyszedł rewelacyjnie: stanowił kwintesencję czekoladowości (i bombę kaloryczną, obawiam się).&lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-oqH5BmXqxRo/Tzg1mh18j8I/AAAAAAAAC2s/owQRB-gTF7w/s1600/zima%2B2011%2B580%2Bsmall.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 380px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-oqH5BmXqxRo/Tzg1mh18j8I/AAAAAAAAC2s/owQRB-gTF7w/s400/zima%2B2011%2B580%2Bsmall.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5708371463728041922" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dodam, że masa w wersji oryginalnej stanowi smakowity mus czekoladowy (miskę takiej masy z podejścia próbnego opyskaliśmy jako deser). A ciasto, na które przepis podałam jako najlepszy spód, upiekłam przy okazji i nieoczekiwanie Ukochany zamienił je w coś takiego oto:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-jkbhJkRx90Y/Tzg1nD3LtzI/AAAAAAAAC28/_go9I3k-e-w/s1600/zima%2B2011%2B590%2Bsmall.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 363px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-jkbhJkRx90Y/Tzg1nD3LtzI/AAAAAAAAC28/_go9I3k-e-w/s400/zima%2B2011%2B590%2Bsmall.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5708371472860034866" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Możliwe, że umarłam. Albo trafiłam do nieba za życia, też możliwe.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/682541743278306392-842456379245214586?l=szkielko-i-oko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://szkielko-i-oko.blogspot.com/feeds/842456379245214586/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=682541743278306392&amp;postID=842456379245214586' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/682541743278306392/posts/default/842456379245214586'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/682541743278306392/posts/default/842456379245214586'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://szkielko-i-oko.blogspot.com/2012/02/tort-absolutnie-czekoladowy.html' title='Tort absolutnie czekoladowy'/><author><name>Vespa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16573616072851002658</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_aJzcmop3qnE/SJgmFDKYdXI/AAAAAAAAAAo/LZWiyhDCP9E/S220/berek_023+s.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-oqH5BmXqxRo/Tzg1mh18j8I/AAAAAAAAC2s/owQRB-gTF7w/s72-c/zima%2B2011%2B580%2Bsmall.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-682541743278306392.post-7486613894679651662</id><published>2012-02-09T23:03:00.003+01:00</published><updated>2012-02-09T23:08:10.249+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='praca'/><title type='text'>Zat vich not kill us makes us stronk</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Czyli padłam, rozgnieciona niewiarygodną ilością roboty. Tak jak jestem odporna, tak dzisiaj byłam pewna, że nie przetrzymam. A mimo to:&lt;br /&gt;- zmusiłam się do zrobienia lekcji doświadczalnej;&lt;br /&gt;- stworzyłam mnóstwo testów - i mocków, i na zapas;&lt;br /&gt;- ponaprawiałam tysiąc błędów w grafku mocków;&lt;br /&gt;- odsiedziałam poprawę rozlicznych klasówek;&lt;br /&gt;- tych, których naprawić nie mogłam, nie naprawiłam i nie mam wyrzutów sumienia;&lt;br /&gt;- odpowiedziałam na wszystkie (!) wiadomości z dzienniczka;&lt;br /&gt;- dodałam brakujące prezentacje;&lt;br /&gt;- wydłużyłam terminy oddawania niektórych prac;&lt;br /&gt;- odnalazłam kontakt z Włoszczyzną, której nie widziałam i nie słyszałam od niepamiętnych czasów;&lt;br /&gt;- byłam z Dużą u ortodonty (pierwszy raz to na mnie padło).&lt;br /&gt;Na razie czuję się bardziej zabita niż silniejsza, ale może trzeba poczekać do jutra.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/682541743278306392-7486613894679651662?l=szkielko-i-oko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://szkielko-i-oko.blogspot.com/feeds/7486613894679651662/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=682541743278306392&amp;postID=7486613894679651662' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/682541743278306392/posts/default/7486613894679651662'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/682541743278306392/posts/default/7486613894679651662'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://szkielko-i-oko.blogspot.com/2012/02/zat-vich-not-kill-us-makes-us-stronk.html' title='Zat vich not kill us makes us stronk'/><author><name>Vespa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16573616072851002658</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_aJzcmop3qnE/SJgmFDKYdXI/AAAAAAAAAAo/LZWiyhDCP9E/S220/berek_023+s.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-682541743278306392.post-7122121885824507695</id><published>2012-02-04T23:00:00.002+01:00</published><updated>2012-02-04T23:05:29.671+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='dom'/><title type='text'>Trivia</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Takie tam duperele.&lt;br /&gt;Że znowu chce mi się coś robić. Gotuję, coś tam czasem nawet sprzątnę.&lt;br /&gt;Że Duże jest strasznie trudne w obsłudze i chyba zaraziło Małe, bo dzisiaj nie wiem, która mi bardziej dowaliła. Ale mam takie oparcie, że wszystko zniosę, a co!&lt;br /&gt;Że dzisiaj po przyjściu do domu z nudnego zebrania odkryłam, że ktoś wyrzucił śmieci i zostawił na stole niedopitą herbatę - w jaką euforię mogą wprawiać takie drobiazgi...&lt;br /&gt;Że jest tak okropnie zimno, że nic, tylko bym jadła albo spała. Szkoda, że nie można obu tych rzeczy równocześnie.&lt;br /&gt;Że ostatnio słucham głównie Filharmonii Dowcipu, wyjątkowo dobrze mi robi.&lt;br /&gt;Że nie napisałam ani o naszym wyjściu do Opery na "Halkę", ani właśnie o Filharmonii Dowcipu w Kongresowej (kiedyś na pewno nadrobię).&lt;br /&gt;Że nie pożegnałam tu pani Szymborskiej.&lt;br /&gt;Że boli mnie głowa i nie mogę spać.&lt;br /&gt;Idę pozmywać i rozwiesić pranie - tego jest ostatnio chyba trzy razy więcej niż dotąd.&lt;br /&gt;&lt;span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/682541743278306392-7122121885824507695?l=szkielko-i-oko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://szkielko-i-oko.blogspot.com/feeds/7122121885824507695/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=682541743278306392&amp;postID=7122121885824507695' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/682541743278306392/posts/default/7122121885824507695'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/682541743278306392/posts/default/7122121885824507695'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://szkielko-i-oko.blogspot.com/2012/02/trivia.html' title='Trivia'/><author><name>Vespa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16573616072851002658</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_aJzcmop3qnE/SJgmFDKYdXI/AAAAAAAAAAo/LZWiyhDCP9E/S220/berek_023+s.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-682541743278306392.post-354208735589802186</id><published>2012-01-31T21:52:00.025+01:00</published><updated>2012-02-01T14:03:32.754+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='dzieci'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='podróże'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='my'/><title type='text'>Nadmorze zimowe</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Podjęliśmy rękawicę i z Babami pod pachą ruszyliśmy nad morze. Próba  była ogniowa nie tylko dlatego, że zima z morzem to zestawienie chwilami  drastyczne, ale przede wszystkim z racji kipiących nastrojów. Duże  miało świetny humor i nie starało się tego ukryć.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-qPVCW17lbXs/TyemoDZ9KAI/AAAAAAAACc0/jHahoxXCImM/s1600/nadmorze%2B2012%2B004.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 265px; height: 400px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-qPVCW17lbXs/TyemoDZ9KAI/AAAAAAAACc0/jHahoxXCImM/s400/nadmorze%2B2012%2B004.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5703710660127172610" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Tym  niemniej cali, żywi i zdrowi dotarliśmy do Torunia, gdzie przewidziany  był postój na jedzenie i pierniki. O ile pierniki rzuciły się na nas od  pierwszych chwil, o tyle zjedzenie czegoś innego niż pizza i spaghetti  okazało się niemal niewykonalne. Źli i zmarznięci znaleźliśmy wreszcie  położoną w suterenie (co to jest, że w Toruniu znajduję sensowne knajpy  wyłącznie w suterenie?) Pierogarnię pod Blaszanym Kotem, takim o:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-jOyT9rgmzbQ/TyenrbWZ5AI/AAAAAAAACdA/G-6bXd_i1Ns/s1600/nadmorze%2B2012%2B015%2Bsmall.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 265px; height: 400px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-jOyT9rgmzbQ/TyenrbWZ5AI/AAAAAAAACdA/G-6bXd_i1Ns/s400/nadmorze%2B2012%2B015%2Bsmall.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5703711817605964802" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;I cała pierogarnia pełna była rozmaitych kotów, większych i mniejszych, i było tam bardzo miło.&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-V998ZrnhO1A/TyeoQbYUaxI/AAAAAAAACdw/9FTeZqI0wgk/s1600/nadmorze%2B2012%2B029%2Bsmall.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 265px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-V998ZrnhO1A/TyeoQbYUaxI/AAAAAAAACdw/9FTeZqI0wgk/s400/nadmorze%2B2012%2B029%2Bsmall.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5703712453269154578" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-BNqmxMrNx8g/TyeoPvdPrLI/AAAAAAAACdo/4Tn0vRxHSNA/s1600/nadmorze%2B2012%2B028%2Ba%2Bsmall.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 264px; height: 400px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-BNqmxMrNx8g/TyeoPvdPrLI/AAAAAAAACdo/4Tn0vRxHSNA/s400/nadmorze%2B2012%2B028%2Ba%2Bsmall.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5703712441478655154" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-nk_jQhnW9cQ/TyeoPkjzpiI/AAAAAAAACdU/7MlIZNyEIlo/s1600/nadmorze%2B2012%2B025%2Ba%2Bsmall.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 341px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-nk_jQhnW9cQ/TyeoPkjzpiI/AAAAAAAACdU/7MlIZNyEIlo/s400/nadmorze%2B2012%2B025%2Ba%2Bsmall.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5703712438553388578" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-PiDo0qqZzaE/TyeoPSKVFJI/AAAAAAAACdM/ahOAUSiPSsQ/s1600/nadmorze%2B2012%2B020%2Bsmall.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 265px; height: 400px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-PiDo0qqZzaE/TyeoPSKVFJI/AAAAAAAACdM/ahOAUSiPSsQ/s400/nadmorze%2B2012%2B020%2Bsmall.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5703712433614689426" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-Bgyhdydt1NE/TyeoQtUdqGI/AAAAAAAACeA/h3WoXkvs0Dg/s1600/nadmorze%2B2012%2B033%2Ba%2Bsmall.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 330px; height: 400px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-Bgyhdydt1NE/TyeoQtUdqGI/AAAAAAAACeA/h3WoXkvs0Dg/s400/nadmorze%2B2012%2B033%2Ba%2Bsmall.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5703712458084821090" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-SplhMLag2LU/Tyeonl6QahI/AAAAAAAACeI/4etmpDGl7v8/s1600/nadmorze%2B2012%2B034%2Ba%2Bsmall.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 259px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-SplhMLag2LU/Tyeonl6QahI/AAAAAAAACeI/4etmpDGl7v8/s400/nadmorze%2B2012%2B034%2Ba%2Bsmall.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5703712851232844306" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Atmosfera była bardzo sympatyczna, ale towarzystwu z lekka odbiło&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-VtaAClH5AGY/TyepU_crTPI/AAAAAAAACe4/x8lgznn3GD0/s1600/nadmorze%2B2012%2B049%2Bsmall.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 265px; height: 400px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-VtaAClH5AGY/TyepU_crTPI/AAAAAAAACe4/x8lgznn3GD0/s400/nadmorze%2B2012%2B049%2Bsmall.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5703713631182212338" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-5TZjweEgiXo/TyepTrMFKGI/AAAAAAAACes/xLKvdgsFZk4/s1600/nadmorze%2B2012%2B048%2Bsmall.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 265px; height: 400px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-5TZjweEgiXo/TyepTrMFKGI/AAAAAAAACes/xLKvdgsFZk4/s400/nadmorze%2B2012%2B048%2Bsmall.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5703713608564025442" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-kmex8REO1mU/TyepTYCEkgI/AAAAAAAACeg/ieaKRcZxZ6o/s1600/nadmorze%2B2012%2B041%2Ba%2Bsmall.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 297px; height: 400px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-kmex8REO1mU/TyepTYCEkgI/AAAAAAAACeg/ieaKRcZxZ6o/s400/nadmorze%2B2012%2B041%2Ba%2Bsmall.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5703713603421770242" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-k1MJfSW9LgY/TyepTLGfMII/AAAAAAAACeU/CErLhKZ0D50/s1600/nadmorze%2B2012%2B040%2Ba%2Bsmall.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 272px; height: 400px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-k1MJfSW9LgY/TyepTLGfMII/AAAAAAAACeU/CErLhKZ0D50/s400/nadmorze%2B2012%2B040%2Ba%2Bsmall.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5703713599950631042" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-Bfk7LYmQ4FM/TyepVZvTTOI/AAAAAAAACfE/7UT-EvaRMJ4/s1600/nadmorze%2B2012%2B054%2Bsmall.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 265px; height: 400px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-Bfk7LYmQ4FM/TyepVZvTTOI/AAAAAAAACfE/7UT-EvaRMJ4/s400/nadmorze%2B2012%2B054%2Bsmall.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5703713638239653090" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;a ja się odrobinę załamałam.&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-G9MdtlaXTv8/TyepqTa85ZI/AAAAAAAACfQ/8f6zjbsl83M/s1600/nadmorze%2B2012%2B037%2Bsmall.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 265px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-G9MdtlaXTv8/TyepqTa85ZI/AAAAAAAACfQ/8f6zjbsl83M/s400/nadmorze%2B2012%2B037%2Bsmall.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5703713997320938898" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;W ostatecznym rozrachunku niewiele zobaczyliśmy z Torunia, ale to, co widzieliśmy, było niebrzydkie.&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-wqq_jrqmCSI/TyeqWKi2vkI/AAAAAAAACgE/acj_uiXefgk/s1600/nadmorze%2B2012%2B066%2Ba%2Bsmall.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 265px; height: 400px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-wqq_jrqmCSI/TyeqWKi2vkI/AAAAAAAACgE/acj_uiXefgk/s400/nadmorze%2B2012%2B066%2Ba%2Bsmall.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5703714750852415042" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-nOcphfQyqj0/TyeqVjkd7OI/AAAAAAAACf0/9jRLhBj_oK8/s1600/nadmorze%2B2012%2B063%2Bsmall.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 265px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-nOcphfQyqj0/TyeqVjkd7OI/AAAAAAAACf0/9jRLhBj_oK8/s400/nadmorze%2B2012%2B063%2Bsmall.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5703714740390194402" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-qqUVEVUOyjU/TyeqVXdGGSI/AAAAAAAACfo/n_MJk1cwxZ0/s1600/nadmorze%2B2012%2B061%2Bsmall.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 265px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-qqUVEVUOyjU/TyeqVXdGGSI/AAAAAAAACfo/n_MJk1cwxZ0/s400/nadmorze%2B2012%2B061%2Bsmall.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5703714737138047266" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-Fv8z6dxYzT4/TyeqVGZwwoI/AAAAAAAACfc/Z6dVl90oHSE/s1600/nadmorze%2B2012%2B057%2Bsmall.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 265px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-Fv8z6dxYzT4/TyeqVGZwwoI/AAAAAAAACfc/Z6dVl90oHSE/s400/nadmorze%2B2012%2B057%2Bsmall.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5703714732560663170" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-svCeOMjquOE/TyeqX83mwkI/AAAAAAAACgM/iPhqPss6Cbg/s1600/nadmorze%2B2012%2B068%2Ba%2Bsmall.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 265px; height: 400px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-svCeOMjquOE/TyeqX83mwkI/AAAAAAAACgM/iPhqPss6Cbg/s400/nadmorze%2B2012%2B068%2Ba%2Bsmall.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5703714781541089858" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-1Ugd7cFKU-8/Tyeq4ga4TmI/AAAAAAAACgo/YUheqm9_It8/s1600/nadmorze%2B2012%2B071%2Bb%2Bsmall.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 265px; height: 400px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-1Ugd7cFKU-8/Tyeq4ga4TmI/AAAAAAAACgo/YUheqm9_It8/s400/nadmorze%2B2012%2B071%2Bb%2Bsmall.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5703715340840095330" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-C3In2lLlR7o/Tyeq4WLpekI/AAAAAAAACgg/vdAuqZi093Y/s1600/nadmorze%2B2012%2B070%2Bb%2Bsmall.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 265px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-C3In2lLlR7o/Tyeq4WLpekI/AAAAAAAACgg/vdAuqZi093Y/s400/nadmorze%2B2012%2B070%2Bb%2Bsmall.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5703715338091854402" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-F4LVgJXovqA/Tyeq4_daMJI/AAAAAAAACg4/hKlqxcgVTiw/s1600/nadmorze%2B2012%2B073%2Ba%2Bsmall.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 265px; height: 400px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-F4LVgJXovqA/Tyeq4_daMJI/AAAAAAAACg4/hKlqxcgVTiw/s400/nadmorze%2B2012%2B073%2Ba%2Bsmall.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5703715349172203666" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Efekt  był taki, że dotarliśmy na miejsce, tj. do Jastrzębiej Góry po nocy,  prowadzeni światłem latarni morskiej na Rozewiu. Moje dziecko dało czadu  przed spaniem i w rezultacie padliśmy na pysk, jak jętki po prostu.&lt;br /&gt;A rano zaskoczył nas cudnej urody widok - i tak codziennie zaskakiwał nas na nowo, bo naprawdę był wspaniały.&lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-_F1deW1EvOE/TyesJgyFb8I/AAAAAAAACiI/8U8QLiP0TkY/s1600/nadmorze%2B2012%2B075%2Bsmall.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 265px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-_F1deW1EvOE/TyesJgyFb8I/AAAAAAAACiI/8U8QLiP0TkY/s400/nadmorze%2B2012%2B075%2Bsmall.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5703716732506828738" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-qfNZkG1KVEM/TyesJADH8LI/AAAAAAAACiA/D6KSP1iX2gI/s1600/nadmorze%2B2012%2B076%2Ba%2Bsmall.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 265px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-qfNZkG1KVEM/TyesJADH8LI/AAAAAAAACiA/D6KSP1iX2gI/s400/nadmorze%2B2012%2B076%2Ba%2Bsmall.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5703716723719925938" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-OqQILw8ww1c/TyesJHJynGI/AAAAAAAACh0/7WWZPuc9wG0/s1600/nadmorze%2B2012%2B080%2Bsmall.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 265px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-OqQILw8ww1c/TyesJHJynGI/AAAAAAAACh0/7WWZPuc9wG0/s400/nadmorze%2B2012%2B080%2Bsmall.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5703716725626936418" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-eKa-68O-EIg/TyesJzsbnJI/AAAAAAAACic/ttEHbjDrGj0/s1600/nadmorze%2B2012%2B074%2Bsmall.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 265px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-eKa-68O-EIg/TyesJzsbnJI/AAAAAAAACic/ttEHbjDrGj0/s400/nadmorze%2B2012%2B074%2Bsmall.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5703716737583389842" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Małe  też było zachwycone i posunęło się aż do wykonania stosownego pejzażu  (długopisem w moim zeszycie do rosyjskiego). Uznałam jednak, że samo  Małe stanowi obiekt o wiele bardziej interesujący i uwieczniłam. Czyż  nie jest stylowa?&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-9qTUg9AkMbs/TyfAmM15i0I/AAAAAAAACik/tDDTwt54M04/s1600/nadmorze%2B2012%2B082%2Bsmall.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 265px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-9qTUg9AkMbs/TyfAmM15i0I/AAAAAAAACik/tDDTwt54M04/s400/nadmorze%2B2012%2B082%2Bsmall.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5703739215602879298" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Duże tymczasem wydurniało się, starając się upodobnić do swojej bluzki.&lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-uHuvo3Q-BDw/TyfKsy6cCQI/AAAAAAAACiw/xWoTPg9S_Qw/s1600/nadmorze%2B2012%2B085%2Bsmall.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 265px; height: 400px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-uHuvo3Q-BDw/TyfKsy6cCQI/AAAAAAAACiw/xWoTPg9S_Qw/s400/nadmorze%2B2012%2B085%2Bsmall.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5703750324017957122" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Pierwsze  kroki rano (to trochę nadużycie, bo było to koło południa)  skierowaliśmy w stronę latarni w Rozewiu. Uroda pejzażu była powalająca,  no co ja poradzę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-5q1FdB-GmgM/TyfMJnr47RI/AAAAAAAACjU/l4-_PyHjlJE/s1600/nadmorze%2B2012%2B089%2Bsmall.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 265px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-5q1FdB-GmgM/TyfMJnr47RI/AAAAAAAACjU/l4-_PyHjlJE/s400/nadmorze%2B2012%2B089%2Bsmall.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5703751918731980050" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-ZcSXc7oCoP8/TyfMJHbzgTI/AAAAAAAACjI/cl95Hwd48M4/s1600/nadmorze%2B2012%2B088%2Bsmall.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 265px; height: 400px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-ZcSXc7oCoP8/TyfMJHbzgTI/AAAAAAAACjI/cl95Hwd48M4/s400/nadmorze%2B2012%2B088%2Bsmall.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5703751910074581298" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-G9RhzudECSA/TyfMIjIq_kI/AAAAAAAACi8/KRoJ9VH-9YU/s1600/nadmorze%2B2012%2B086%2Bsmall.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 265px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-G9RhzudECSA/TyfMIjIq_kI/AAAAAAAACi8/KRoJ9VH-9YU/s400/nadmorze%2B2012%2B086%2Bsmall.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5703751900330655298" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-2Lw0OEf5vQw/TyfMKJsz7hI/AAAAAAAACjs/PsBx83SKRe0/s1600/nadmorze%2B2012%2B090%2Bsmall.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 265px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-2Lw0OEf5vQw/TyfMKJsz7hI/AAAAAAAACjs/PsBx83SKRe0/s400/nadmorze%2B2012%2B090%2Bsmall.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5703751927862652434" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-7U6rNPxdoBg/TyfMsCkHQ3I/AAAAAAAACj8/WsnIijgoWQY/s1600/nadmorze%2B2012%2B091%2Ba%2Bsmall.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 265px; height: 400px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-7U6rNPxdoBg/TyfMsCkHQ3I/AAAAAAAACj8/WsnIijgoWQY/s400/nadmorze%2B2012%2B091%2Ba%2Bsmall.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5703752510062674802" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-m82vc6RL398/Tyfbcq0GD_I/AAAAAAAACkg/qopkmLLvDLI/s1600/nadmorze%2B2012%2B099%2Ba%2Bsmall.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 265px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-m82vc6RL398/Tyfbcq0GD_I/AAAAAAAACkg/qopkmLLvDLI/s400/nadmorze%2B2012%2B099%2Ba%2Bsmall.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5703768738663632882" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Latarnia prezentowała się urodziwie, chociaż tylko od zewnątrz, bo od środka była całkiem zamknięta.&lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-XH4vRmVtRpE/Tyfba8OsYPI/AAAAAAAACkY/C1tlgwByaRk/s1600/nadmorze%2B2012%2B094%2Bsmall.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 265px; height: 400px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-XH4vRmVtRpE/Tyfba8OsYPI/AAAAAAAACkY/C1tlgwByaRk/s400/nadmorze%2B2012%2B094%2Bsmall.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5703768708978860274" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-nyU-85cfkPQ/TyfbagRN6PI/AAAAAAAACkI/WtGHlRmIssQ/s1600/nadmorze%2B2012%2B092%2Bsmall.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 265px; height: 400px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-nyU-85cfkPQ/TyfbagRN6PI/AAAAAAAACkI/WtGHlRmIssQ/s400/nadmorze%2B2012%2B092%2Bsmall.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5703768701473253618" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Okoliczności przyrody sprzyjały popadaniu w głupawkę.&lt;br /&gt;Ukochany oddawał się sztubackim rozrywkom, ciskając śnieżkami w ściany zabudowań gospodarczych.&lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-1AC7M1HjGyM/TyfnFxJs01I/AAAAAAAACkw/Vk6AZhvYJf0/s1600/nadmorze%2B2012%2B102%2Ba%2Bsmall.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 265px; height: 400px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-1AC7M1HjGyM/TyfnFxJs01I/AAAAAAAACkw/Vk6AZhvYJf0/s400/nadmorze%2B2012%2B102%2Ba%2Bsmall.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5703781539367408466" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Miejscowy kot darł mordę jak opętany, ale pogłaskać się nie dał i oddalił się z urażoną kocią godnością.&lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-q-xX-LE2ZSI/TyfnrcvSelI/AAAAAAAACk4/0fzxOoPkQjg/s1600/nadmorze%2B2012%2B098%2Bsmall.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 265px; height: 400px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-q-xX-LE2ZSI/TyfnrcvSelI/AAAAAAAACk4/0fzxOoPkQjg/s400/nadmorze%2B2012%2B098%2Bsmall.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5703782186722949714" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;A potem piękna jak sen droga powiodła nas prosto na Hel.&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-b2xYxHz1o40/TyfonIOdimI/AAAAAAAAClE/Vr8zyrfMZmg/s1600/nadmorze%2B2012%2B106%2Bsmall.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 265px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-b2xYxHz1o40/TyfonIOdimI/AAAAAAAAClE/Vr8zyrfMZmg/s400/nadmorze%2B2012%2B106%2Bsmall.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5703783212008704610" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Kiedy  Baby mówią "Hel", myślą "foki". Poza zjedzeniem szybkiego obiadku  (flądra!) w pierwszym lepszym (na szczęście rzeczywiście lepszym) barze,  cały czas spędziliśmy w fokarium: patrząc na foki, fotografując foki,  zachwycając się fokami, powstrzymując się przed głaskaniem fok i tak  dalej.&lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-JYX2DAKciIs/Tyfp645AjtI/AAAAAAAACl4/qPHpFWdwoBA/s1600/nadmorze%2B2012%2B131%2Bsmall.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 265px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-JYX2DAKciIs/Tyfp645AjtI/AAAAAAAACl4/qPHpFWdwoBA/s400/nadmorze%2B2012%2B131%2Bsmall.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5703784651001204434" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-jtT3tw7xldE/Tyfp6vfr7AI/AAAAAAAAClo/iuFyn5D32lw/s1600/nadmorze%2B2012%2B124%2Bsmall.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 265px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-jtT3tw7xldE/Tyfp6vfr7AI/AAAAAAAAClo/iuFyn5D32lw/s400/nadmorze%2B2012%2B124%2Bsmall.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5703784648479075330" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-YFrgucLBuoI/Tyfp6Pe-gPI/AAAAAAAAClg/sYcPUJEqDZc/s1600/nadmorze%2B2012%2B113%2Ba%2Bsmall.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 265px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-YFrgucLBuoI/Tyfp6Pe-gPI/AAAAAAAAClg/sYcPUJEqDZc/s400/nadmorze%2B2012%2B113%2Ba%2Bsmall.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5703784639886164210" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-eZaiALozIDw/Tyfp5125-hI/AAAAAAAAClQ/hkuZSeb-v2E/s1600/nadmorze%2B2012%2B111%2Ba%2Bsmall.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 272px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-eZaiALozIDw/Tyfp5125-hI/AAAAAAAAClQ/hkuZSeb-v2E/s400/nadmorze%2B2012%2B111%2Ba%2Bsmall.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5703784633007208978" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-9vyouvc7bRY/Tyfp7uhsXqI/AAAAAAAACmA/CA5g78lM0CQ/s1600/nadmorze%2B2012%2B144%2Bsmall.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 265px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-9vyouvc7bRY/Tyfp7uhsXqI/AAAAAAAACmA/CA5g78lM0CQ/s400/nadmorze%2B2012%2B144%2Bsmall.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5703784665398927010" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-0enZcovvekk/TyfrOdbfedI/AAAAAAAACmk/UW863mf-n4I/s1600/nadmorze%2B2012%2B162%2Bsmall.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 265px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-0enZcovvekk/TyfrOdbfedI/AAAAAAAACmk/UW863mf-n4I/s400/nadmorze%2B2012%2B162%2Bsmall.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5703786086738655698" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-UdS5OHlM7p8/TyfrN0i51yI/AAAAAAAACmc/VWAcaVpVIuo/s1600/nadmorze%2B2012%2B159%2Bsmall.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 265px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-UdS5OHlM7p8/TyfrN0i51yI/AAAAAAAACmc/VWAcaVpVIuo/s400/nadmorze%2B2012%2B159%2Bsmall.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5703786075763889954" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-QV88nQ763X4/TyfrNrypJ9I/AAAAAAAACmM/kHrI2cmdT6Q/s1600/nadmorze%2B2012%2B145%2Bsmall.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 265px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-QV88nQ763X4/TyfrNrypJ9I/AAAAAAAACmM/kHrI2cmdT6Q/s400/nadmorze%2B2012%2B145%2Bsmall.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5703786073413986258" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-lBNeX2ZOwZQ/TyfrOt7wGVI/AAAAAAAACmw/X4vH8VaTh4A/s1600/nadmorze%2B2012%2B169%2Bsmall.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 265px; height: 400px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-lBNeX2ZOwZQ/TyfrOt7wGVI/AAAAAAAACmw/X4vH8VaTh4A/s400/nadmorze%2B2012%2B169%2Bsmall.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5703786091168930130" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Ukochany stwierdził, że moja twarz wyrażała czystą radość biologa. Ja tam nie wiem, czy to to, ale proszę:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-3tQLAt-q_KI/Tyfro8DqVKI/AAAAAAAACm8/ZJEzD3tEW2Q/s1600/nadmorze%2B2012%2B130%2Bsmall.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 265px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-3tQLAt-q_KI/Tyfro8DqVKI/AAAAAAAACm8/ZJEzD3tEW2Q/s400/nadmorze%2B2012%2B130%2Bsmall.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5703786541636801698" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Dziewuchy też były zafascynowane - fokami jako takimi, i fokarium wraz z jego urządzeniami.&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-dLUEjslS7JA/TyhUH-IVGlI/AAAAAAAACnQ/WzAIY_kKhOQ/s1600/nadmorze%2B2012%2B150%2Ba%2Bsmall.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 253px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-dLUEjslS7JA/TyhUH-IVGlI/AAAAAAAACnQ/WzAIY_kKhOQ/s400/nadmorze%2B2012%2B150%2Ba%2Bsmall.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5703901423978486354" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-WPcSxLaosZQ/TyhUHioLYeI/AAAAAAAACnI/YzCEWtW2TfY/s1600/nadmorze%2B2012%2B149%2Bsmall.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 265px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-WPcSxLaosZQ/TyhUHioLYeI/AAAAAAAACnI/YzCEWtW2TfY/s400/nadmorze%2B2012%2B149%2Bsmall.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5703901416595874274" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-BR-RRH6k6kE/TyhUIF3XvvI/AAAAAAAACnk/fd79y2gsI_w/s1600/nadmorze%2B2012%2B176%2Bsmall.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 265px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-BR-RRH6k6kE/TyhUIF3XvvI/AAAAAAAACnk/fd79y2gsI_w/s400/nadmorze%2B2012%2B176%2Bsmall.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5703901426054840050" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Na zdjęciach tylko Małe, bo Duże wychodziło nieostre albo umknięte.&lt;br /&gt;A potem słoneczko zaczęło się chylić i trzeba było wracać do domu.&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-SqWkXb1AzgI/TyhZ4pZ2giI/AAAAAAAACoE/_qB4oh0m2zE/s1600/nadmorze%2B2012%2B181%2Ba%2Bsmall.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 265px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-SqWkXb1AzgI/TyhZ4pZ2giI/AAAAAAAACoE/_qB4oh0m2zE/s400/nadmorze%2B2012%2B181%2Ba%2Bsmall.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5703907757786563106" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-m_quOLVt3Ck/TyhZ6zmJ-rI/AAAAAAAACoQ/DbDICM4fhVs/s1600/nadmorze%2B2012%2B183%2Bsmall.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 265px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-m_quOLVt3Ck/TyhZ6zmJ-rI/AAAAAAAACoQ/DbDICM4fhVs/s400/nadmorze%2B2012%2B183%2Bsmall.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5703907794882263730" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-dOqypTcJdeI/TyhZ39n-81I/AAAAAAAACn8/iytZ0AmOeUE/s1600/nadmorze%2B2012%2B147%2Ba%2Bsmall.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 253px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-dOqypTcJdeI/TyhZ39n-81I/AAAAAAAACn8/iytZ0AmOeUE/s400/nadmorze%2B2012%2B147%2Ba%2Bsmall.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5703907746034676562" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-Ffh7TBVevpc/TyhZ3j1sgaI/AAAAAAAACns/DC2fpNo9oKY/s1600/nadmorze%2B2012%2B146%2Bsmall.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 265px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-Ffh7TBVevpc/TyhZ3j1sgaI/AAAAAAAACns/DC2fpNo9oKY/s400/nadmorze%2B2012%2B146%2Bsmall.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5703907739112866210" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Dobrze, że nie musieliśmy jechać do Warszawy, bo według drogowskazu leżała wówczas 300 km w głąb ziemi.&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-XV7dykftGBY/TyhaZeGT6fI/AAAAAAAACoc/OQLrgaaso4Y/s1600/nadmorze%2B2012%2B186%2Bsmall.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 265px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-XV7dykftGBY/TyhaZeGT6fI/AAAAAAAACoc/OQLrgaaso4Y/s400/nadmorze%2B2012%2B186%2Bsmall.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5703908321687497202" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Kolejny dzień rozpoczęła dorodna papryka, którą Małe zamówiło sobie na śniadanie, a którą każdy chciał sfotografować. Poniższe zdjęcie jest oczywiście mojego autorstwa, bo żadne inne nie wydało mi się wystarczająco dobre.&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-SHf13zWkx9w/TyhapNgYYmI/AAAAAAAACoo/XcrFO-jcj6I/s1600/nadmorze%2B2012%2B188%2Bsmall.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 265px; height: 400px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-SHf13zWkx9w/TyhapNgYYmI/AAAAAAAACoo/XcrFO-jcj6I/s400/nadmorze%2B2012%2B188%2Bsmall.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5703908592111346274" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Widoki za oknem nie zbrzydły od poprzedniego dnia ani trochę, więc uwieczniane był z równym zapałem.&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-F4X8DQYZTX4/TyhbMrZbvrI/AAAAAAAACo0/1snWakDlpgg/s1600/nadmorze%2B2012%2B191%2Bsmall.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 265px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-F4X8DQYZTX4/TyhbMrZbvrI/AAAAAAAACo0/1snWakDlpgg/s400/nadmorze%2B2012%2B191%2Bsmall.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5703909201430691506" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-fqL5ZtPZuNY/TyhbMzMCs6I/AAAAAAAACpE/2a8N6cRhGkY/s1600/nadmorze%2B2012%2B192%2Ba%2Bsmall.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 265px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-fqL5ZtPZuNY/TyhbMzMCs6I/AAAAAAAACpE/2a8N6cRhGkY/s400/nadmorze%2B2012%2B192%2Ba%2Bsmall.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5703909203522007970" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Na ten dzień zaplanowana była Gdynia. Na szczęście raczej we wnętrzach, bo zimno się zrobiło pierońsko. Na myśl o wizycie a Akwarium Gdyńskim baby zanosiły się radosnym kwikiem, chociaż sądziłam, że z poprzedniego tam pobytu już nic nie pamiętają.&lt;br /&gt;Oprócz zwierzątek bardzo nam się podobały makiety i dioramy.&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-uddq_MYiyxw/Tykldrdt7xI/AAAAAAAACpM/pet2u5ycuQg/s1600/nadmorze%2B2012%2B195%2Bsmall.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 265px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-uddq_MYiyxw/Tykldrdt7xI/AAAAAAAACpM/pet2u5ycuQg/s400/nadmorze%2B2012%2B195%2Bsmall.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5704131594855247634" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;Makieta zarośli namorzynowych&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-YyuYDjLMg9c/Tyklflme_DI/AAAAAAAACpk/Rucf8-Ya3rg/s1600/nadmorze%2B2012%2B199%2Bsmall.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 265px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-YyuYDjLMg9c/Tyklflme_DI/AAAAAAAACpk/Rucf8-Ya3rg/s400/nadmorze%2B2012%2B199%2Bsmall.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5704131627641142322" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;Małe i samogłów (sztuczny)&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-MP15nAQlcU4/TykleAAyk2I/AAAAAAAACpc/VdA_omy8akI/s1600/nadmorze%2B2012%2B197%2Bsmall.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 265px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-MP15nAQlcU4/TykleAAyk2I/AAAAAAAACpc/VdA_omy8akI/s400/nadmorze%2B2012%2B197%2Bsmall.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5704131600371061602" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;Przekrój przez rozmaite stwory, w tym mięczaki&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-_8M9oNDjoCc/TyklgIdbY_I/AAAAAAAACpw/ItwG4nSXkBo/s1600/nadmorze%2B2012%2B202%2Bsmall.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 265px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-_8M9oNDjoCc/TyklgIdbY_I/AAAAAAAACpw/ItwG4nSXkBo/s400/nadmorze%2B2012%2B202%2Bsmall.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5704131636998398962" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;Małe zachwycone rafą koralową&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Oczywiście żywina była fajniejsza. W sumie, przy głębszym zastanowieniu, to nie ma tam tych zwierzaków tak znowu strasznie dużo, ale i tak moglibyśmy spędzić w akwarium cały dzień.&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-BG0DG3H6Vk8/TyknCAzg0lI/AAAAAAAACqk/3spfsdX0bJk/s1600/nadmorze%2B2012%2B212%2Ba%2Bsmall.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 285px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-BG0DG3H6Vk8/TyknCAzg0lI/AAAAAAAACqk/3spfsdX0bJk/s400/nadmorze%2B2012%2B212%2Ba%2Bsmall.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5704133318570725970" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;Aksolotl podobny do świnki&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-6szRjUoN11U/TyknB_uyxHI/AAAAAAAACqU/pxyZN4mvtag/s1600/nadmorze%2B2012%2B210%2Bsmall.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 265px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-6szRjUoN11U/TyknB_uyxHI/AAAAAAAACqU/pxyZN4mvtag/s400/nadmorze%2B2012%2B210%2Bsmall.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5704133318282495090" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Węgorz elektryczny. Miał w akwarium zainstalowany głośnik i było słychać, kiedy trzaska prądem. Często trzaskał. Skądinąd wiem, że te dziurki na mordzie to właśnie do robienia wyładowań.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-KPHvH6P2a18/TyknBV79H4I/AAAAAAAACqI/WKx9t_TgTsE/s1600/nadmorze%2B2012%2B208%2Bsmall.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 265px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-KPHvH6P2a18/TyknBV79H4I/AAAAAAAACqI/WKx9t_TgTsE/s400/nadmorze%2B2012%2B208%2Bsmall.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5704133307063410562" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;Prapłetwiec.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-8-MixQrHwdo/TyknBFXUilI/AAAAAAAACp8/Zhh7g9dAy7M/s1600/nadmorze%2B2012%2B206%2Bsmall.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 265px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-8-MixQrHwdo/TyknBFXUilI/AAAAAAAACp8/Zhh7g9dAy7M/s400/nadmorze%2B2012%2B206%2Bsmall.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5704133302614788690" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;Wąż wodny.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-iPKkkXw7p7s/TyknDuxobeI/AAAAAAAACqs/gJ1yGPa8NaU/s1600/nadmorze%2B2012%2B213%2Bsmall.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 265px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-iPKkkXw7p7s/TyknDuxobeI/AAAAAAAACqs/gJ1yGPa8NaU/s400/nadmorze%2B2012%2B213%2Bsmall.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5704133348090736098" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Taki żółw, co to podobno jest strasznie agresywny i gryzie. jedna pani znalazła go w swojej  ogrodowej sadzawce. Zawsze uważałam, że ogrodowe sadzawki to idiotyzm.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-1nkeuIMHs5Y/Tyko6WT2qPI/AAAAAAAACrc/fIpSL0nHT5c/s1600/nadmorze%2B2012%2B238%2Ba%2Bsmall.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 301px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-1nkeuIMHs5Y/Tyko6WT2qPI/AAAAAAAACrc/fIpSL0nHT5c/s400/nadmorze%2B2012%2B238%2Ba%2Bsmall.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5704135385927821554" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;One się nazywają węgorze ogrodowe. I tak sobie jeżdżą w górę i w dół.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-lPosSX2rI2U/Tyko3psMyzI/AAAAAAAACrU/hPEa05H5eHY/s1600/nadmorze%2B2012%2B235%2Bsmall.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 265px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-lPosSX2rI2U/Tyko3psMyzI/AAAAAAAACrU/hPEa05H5eHY/s400/nadmorze%2B2012%2B235%2Bsmall.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5704135339590601522" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-7bgd2_zs2IA/Tyko3fQeJ_I/AAAAAAAACrA/DRKDaGlONrc/s1600/nadmorze%2B2012%2B224%2Bsmall.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 265px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-7bgd2_zs2IA/Tyko3fQeJ_I/AAAAAAAACrA/DRKDaGlONrc/s400/nadmorze%2B2012%2B224%2Bsmall.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5704135336789944306" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-ezjO57XWwd4/Tyko3A5NsOI/AAAAAAAACq4/o4ubkunThGY/s1600/nadmorze%2B2012%2B223%2Bsmall.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 265px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-ezjO57XWwd4/Tyko3A5NsOI/AAAAAAAACq4/o4ubkunThGY/s400/nadmorze%2B2012%2B223%2Bsmall.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5704135328639332578" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;Bulaj do podglądania meduz. Chociaż w sumie nie wiadomo, kto kogo.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-guzGTRrcjCI/Tyko6mr9wyI/AAAAAAAACrk/f2JwuS4JejI/s1600/nadmorze%2B2012%2B248%2Bsmall.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 265px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-guzGTRrcjCI/Tyko6mr9wyI/AAAAAAAACrk/f2JwuS4JejI/s400/nadmorze%2B2012%2B248%2Bsmall.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5704135390323917602" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;Prawdziwy rekin. Wystawiał płetwę nad wodę i śmigał jak szalony.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-1r5jjBU75kM/Tykp6FRzjFI/AAAAAAAACsQ/TRMKOw3CA7E/s1600/nadmorze%2B2012%2B262%2Bsmall.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 265px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-1r5jjBU75kM/Tykp6FRzjFI/AAAAAAAACsQ/TRMKOw3CA7E/s400/nadmorze%2B2012%2B262%2Bsmall.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5704136480867454034" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Płaszczka, ale nie wiem, jaka.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-g_2ICAmQ6lY/Tykp5r-48MI/AAAAAAAACsA/lHYE3jm9bE8/s1600/nadmorze%2B2012%2B260%2Ba%2Bsmall.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 265px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-g_2ICAmQ6lY/Tykp5r-48MI/AAAAAAAACsA/lHYE3jm9bE8/s400/nadmorze%2B2012%2B260%2Ba%2Bsmall.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5704136474077229250" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Murena.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-l1F4rN--7dM/Tykp5YYu0oI/AAAAAAAACr0/XQA_VzsQo2M/s1600/nadmorze%2B2012%2B256%2Ba%2Bsmall.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 265px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-l1F4rN--7dM/Tykp5YYu0oI/AAAAAAAACr0/XQA_VzsQo2M/s400/nadmorze%2B2012%2B256%2Ba%2Bsmall.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5704136468816908930" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Portret szczupaka.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;W wejściu do części dydaktycznej Akwarum ustawiono otwarte baseny, w których można było pomacać rybkę gołą ręką. Babki tam były, jedna strasznie zestresowana flądra i stadko niefrasobliwych jesiotrów.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-qCvBG4CeGPY/Tykp6vFDNaI/AAAAAAAACsY/ndIYBhY1CsQ/s1600/nadmorze%2B2012%2B268%2Bsmall.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 265px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-qCvBG4CeGPY/Tykp6vFDNaI/AAAAAAAACsY/ndIYBhY1CsQ/s400/nadmorze%2B2012%2B268%2Bsmall.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5704136492088243618" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Macanie jesiotrów okazało się najfajniejsze, Baby nie dawały się oderwać.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-cEKWZBgcxvY/Tykp6zMel4I/AAAAAAAACsk/glwBj6OCfJc/s1600/nadmorze%2B2012%2B270%2Bsmall.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 265px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-cEKWZBgcxvY/Tykp6zMel4I/AAAAAAAACsk/glwBj6OCfJc/s400/nadmorze%2B2012%2B270%2Bsmall.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5704136493193140098" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Gdzieś tam jeszcze, w bocznym akwarium, mieszkał wielkiej urody młody węgorz.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="display: block;" id="formatbar_Buttons"&gt;&lt;span onmouseover="ButtonHoverOn(this);" onmouseout="ButtonHoverOff(this);" onmouseup="" onmousedown="CheckFormatting(event);FormatbarButton('richeditorframe', this, 13);ButtonMouseDown(this);" class=" on" style="display: block;" id="formatbar_JustifyFull" title="Wyrównaj z obu stron"&gt;&lt;img src="http://www.blogger.com/img/blank.gif" alt="Wyrównaj z obu stron" class="gl_align_full" border="0" /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-mPuKVLUpcGQ/Tykq_kS-8lI/AAAAAAAACs8/2p57PA8ko_k/s1600/nadmorze%2B2012%2B278%2Bsmall.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 265px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-mPuKVLUpcGQ/Tykq_kS-8lI/AAAAAAAACs8/2p57PA8ko_k/s400/nadmorze%2B2012%2B278%2Bsmall.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5704137674604868178" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Tabliczka o niewyjmowaniu ryb z wody była o tyle uzasadniona, że to naprawdę strasznie korciło. Mimo wszystko zastanawiam się, czy te ryby chodzą potem do psychoterapeuty, bo nie sądzę, żeby w takich warunkach można było nie zwariować.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-ZoSPeBkOXWM/Tykq_ZC8b9I/AAAAAAAACsw/Eytw7HSD9rQ/s1600/nadmorze%2B2012%2B277%2Bsmall.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 265px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-ZoSPeBkOXWM/Tykq_ZC8b9I/AAAAAAAACsw/Eytw7HSD9rQ/s400/nadmorze%2B2012%2B277%2Bsmall.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5704137671584804818" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Po wyjściu z Akwarium przeszliśmy się nabrzeżem, przy którym z żaglowców parkują obecnie tylko oba Dary. Zawisza i Pogoria hulają prawdopodobnie gdzieś po ciepłych morzach. Na swoim miejscu jest też oczywiście Błyskawica, ale pomalowana tak, że włos mi się jeży. I nie przekonuje mnie, że tak właśnie była malowana oryginalnie - wygląda jak tania dziecięca zabawka. Wolałam ją po prostu stalowoszarą.&lt;br /&gt;Potem pojechaliśmy na obiad i pogaduchy do przyjaciół Ukochanego. Po drodze dostałam straszliwej głupawki, śpiewając "Twinkle twinkle" i może dlatego Baby po dotarciu w gości nie zachowywały się jak ludzie. W każdym razie pierwszą część wizyty spędziły klejąc się do mnie i marudząc, drugą - wydurniając się i świrując, a (zgodnie z tradycją) pod koniec rozkręcając się zabawowo i odmawiając wyjścia. Trochę myślałam, że całe towarzystwo poduszę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A następny dzień to już był ostatni. Obejmować miał rozmaite rzeczy, których nie udało się zobaczyć wcześniej, w tym Sopot i jakiś kawałek Gdańska.&lt;br /&gt;W Sopocie było pięknie, chociaż nieludzki ziąb trochę utrudniał percepcję tej urody.&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-BUwZjaZW_aM/Tyku0duO5hI/AAAAAAAACuU/t1i2R3Fibz0/s1600/nadmorze%2B2012%2B292%2Ba%2Bsmall.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 265px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-BUwZjaZW_aM/Tyku0duO5hI/AAAAAAAACuU/t1i2R3Fibz0/s400/nadmorze%2B2012%2B292%2Ba%2Bsmall.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5704141881908061714" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-FzbLBmuSIFk/Tyku0P3vZzI/AAAAAAAACuE/TkqA7r2LTrk/s1600/nadmorze%2B2012%2B291%2Bsmall.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 265px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-FzbLBmuSIFk/Tyku0P3vZzI/AAAAAAAACuE/TkqA7r2LTrk/s400/nadmorze%2B2012%2B291%2Bsmall.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5704141878189844274" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-aE8x5j5RWYY/TykuzXUkmdI/AAAAAAAACt4/a008x5fV9Zc/s1600/nadmorze%2B2012%2B284%2Bsmall.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 265px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-aE8x5j5RWYY/TykuzXUkmdI/AAAAAAAACt4/a008x5fV9Zc/s400/nadmorze%2B2012%2B284%2Bsmall.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5704141863009950162" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-eTpWzbfYUaA/TykuzKZXp_I/AAAAAAAACts/yeH0Rg4a39Q/s1600/nadmorze%2B2012%2B283%2Bsmall.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 265px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-eTpWzbfYUaA/TykuzKZXp_I/AAAAAAAACts/yeH0Rg4a39Q/s400/nadmorze%2B2012%2B283%2Bsmall.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5704141859540412402" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/--XPT3MhJGOY/Tyku04FPIQI/AAAAAAAACuc/gpr9yx4GEAU/s1600/nadmorze%2B2012%2B296%2Bsmall.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 265px;" src="http://2.bp.blogspot.com/--XPT3MhJGOY/Tyku04FPIQI/AAAAAAAACuc/gpr9yx4GEAU/s400/nadmorze%2B2012%2B296%2Bsmall.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5704141888983867650" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-VcN_K72hU6A/TykwRR1PzcI/AAAAAAAACuo/gq7mpokerTk/s1600/nadmorze%2B2012%2B334%2Ba%2Bsmall.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 265px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-VcN_K72hU6A/TykwRR1PzcI/AAAAAAAACuo/gq7mpokerTk/s400/nadmorze%2B2012%2B334%2Ba%2Bsmall.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5704143476444089794" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mimo tego okrutnego zimna spacerowało się całkiem przyjemnie. Ukochany puszczał kaczki, Baby dokonywały rozmaitych, zazwyczaj zamrożonych znalezisk.&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-tudUXRPN1Jc/TykwSn2TnBI/AAAAAAAACvM/v4_zs4m7OBQ/s1600/nadmorze%2B2012%2B294%2Ba%2Bsmall.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 366px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-tudUXRPN1Jc/TykwSn2TnBI/AAAAAAAACvM/v4_zs4m7OBQ/s400/nadmorze%2B2012%2B294%2Ba%2Bsmall.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5704143499533982738" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-sZYGQI7AVu0/TykwSPJnEQI/AAAAAAAACvA/9bxxj3ct2OE/s1600/nadmorze%2B2012%2B293%2Bsmall.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 265px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-sZYGQI7AVu0/TykwSPJnEQI/AAAAAAAACvA/9bxxj3ct2OE/s400/nadmorze%2B2012%2B293%2Bsmall.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5704143492904063234" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-5sJPtMLyfgE/TykyFgJJWlI/AAAAAAAACxQ/wmphx4B96mA/s1600/nadmorze%2B2012%2B295%2Bsmall.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 265px; height: 400px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-5sJPtMLyfgE/TykyFgJJWlI/AAAAAAAACxQ/wmphx4B96mA/s400/nadmorze%2B2012%2B295%2Bsmall.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5704145473150474834" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-d07wfXgj9MQ/TykwR_STd1I/AAAAAAAACu0/6ylpv2LgXfc/s1600/nadmorze%2B2012%2B290%2Bsmall.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 265px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-d07wfXgj9MQ/TykwR_STd1I/AAAAAAAACu0/6ylpv2LgXfc/s400/nadmorze%2B2012%2B290%2Bsmall.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5704143488645560146" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-j0XvYT7azMo/TykwTGJ6zoI/AAAAAAAACvY/iytQLjjYYhA/s1600/nadmorze%2B2012%2B305%2Bsmall.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 265px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-j0XvYT7azMo/TykwTGJ6zoI/AAAAAAAACvY/iytQLjjYYhA/s400/nadmorze%2B2012%2B305%2Bsmall.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5704143507669307010" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-YHJcpHo4-_A/TykxQQbdNFI/AAAAAAAACwM/CKy9MFESPlU/s1600/nadmorze%2B2012%2B313%2Bsmall.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 265px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-YHJcpHo4-_A/TykxQQbdNFI/AAAAAAAACwM/CKy9MFESPlU/s400/nadmorze%2B2012%2B313%2Bsmall.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5704144558399239250" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-lN0__3gvBGI/TykxOBsoDvI/AAAAAAAACwA/ZS6Eb7yetEQ/s1600/nadmorze%2B2012%2B312%2Bsmall.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 265px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-lN0__3gvBGI/TykxOBsoDvI/AAAAAAAACwA/ZS6Eb7yetEQ/s400/nadmorze%2B2012%2B312%2Bsmall.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5704144520084983538" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-G6MWDbp_JRk/TykxNPT4pPI/AAAAAAAACv0/w6rW0OcHaTU/s1600/nadmorze%2B2012%2B308%2Bsmall.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 265px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-G6MWDbp_JRk/TykxNPT4pPI/AAAAAAAACv0/w6rW0OcHaTU/s400/nadmorze%2B2012%2B308%2Bsmall.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5704144506559440114" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-OXHTI3_mBNM/TykxRLNROhI/AAAAAAAACwY/FIXyFYS1JOA/s1600/nadmorze%2B2012%2B336%2Bsmall.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 265px; height: 400px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-OXHTI3_mBNM/TykxRLNROhI/AAAAAAAACwY/FIXyFYS1JOA/s400/nadmorze%2B2012%2B336%2Bsmall.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5704144574177425938" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Wszystko pokrywał lód albo szron.&lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-qfOt1GvaGi0/TykyEwumCbI/AAAAAAAACw8/DrN9uYuVZqE/s1600/nadmorze%2B2012%2B304%2Ba%2Bsmall.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 329px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-qfOt1GvaGi0/TykyEwumCbI/AAAAAAAACw8/DrN9uYuVZqE/s400/nadmorze%2B2012%2B304%2Ba%2Bsmall.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5704145460422642098" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-_SCEkUxU5Vc/TykyEogMavI/AAAAAAAACws/PuvdNpsCEWo/s1600/nadmorze%2B2012%2B302%2Bsmall.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 265px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-_SCEkUxU5Vc/TykyEogMavI/AAAAAAAACws/PuvdNpsCEWo/s400/nadmorze%2B2012%2B302%2Bsmall.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5704145458214759154" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Wszędzie kłębiły się, plątały, miotały albo siedziały nabzdyczone zmarznięte i obrażone na cały świat ptaki.&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-GkLelFHN634/TykyFsgO6NI/AAAAAAAACxE/bWXR7B3EZ7M/s1600/nadmorze%2B2012%2B285%2Ba%2Bsmall.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 204px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-GkLelFHN634/TykyFsgO6NI/AAAAAAAACxE/bWXR7B3EZ7M/s400/nadmorze%2B2012%2B285%2Ba%2Bsmall.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5704145476468533458" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-D-Ersbrpg4w/TykyGErIMXI/AAAAAAAACxc/KW12sAuWUdA/s1600/nadmorze%2B2012%2B319%2Ba%2Bsmall.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 250px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-D-Ersbrpg4w/TykyGErIMXI/AAAAAAAACxc/KW12sAuWUdA/s400/nadmorze%2B2012%2B319%2Ba%2Bsmall.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5704145482956681586" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-39wox06Ykzs/Tyky-2WR_kI/AAAAAAAACyE/-kQQOPxuWhc/s1600/nadmorze%2B2012%2B331%2Bsmall.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 265px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-39wox06Ykzs/Tyky-2WR_kI/AAAAAAAACyE/-kQQOPxuWhc/s400/nadmorze%2B2012%2B331%2Bsmall.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5704146458363690562" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-jYR1bwNoyN0/Tyky-c0l9yI/AAAAAAAACx4/9d0FR_yokg8/s1600/nadmorze%2B2012%2B330%2Ba%2Bsmall.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 258px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-jYR1bwNoyN0/Tyky-c0l9yI/AAAAAAAACx4/9d0FR_yokg8/s400/nadmorze%2B2012%2B330%2Ba%2Bsmall.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5704146451511506722" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-zJj_S97adQE/Tyky-EiTt6I/AAAAAAAACxs/QHwhQ_ZmiFU/s1600/nadmorze%2B2012%2B327%2Ba%2Bsmall.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 254px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-zJj_S97adQE/Tyky-EiTt6I/AAAAAAAACxs/QHwhQ_ZmiFU/s400/nadmorze%2B2012%2B327%2Ba%2Bsmall.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5704146444992362402" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-PNkleWdBUAg/Tyky_d6oiJI/AAAAAAAACyQ/mqIuAexTRy4/s1600/nadmorze%2B2012%2B341%2Ba%2Bsmall.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 268px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-PNkleWdBUAg/Tyky_d6oiJI/AAAAAAAACyQ/mqIuAexTRy4/s400/nadmorze%2B2012%2B341%2Ba%2Bsmall.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5704146468985145490" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;To ostatnie to gągoły (sprawdziłam w Sokołowskim po powrocie). Bydlaki wierciły się okropnie i co chwila nurkowały, i to jest najlepsze zdjęcie, jakie udało mi się zrobić.&lt;br /&gt;Aaaa, faktycznie, i molo tam było!&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-m6pp2Yt3y34/TykzZvUYH7I/AAAAAAAACyc/RCg11euXUZg/s1600/nadmorze%2B2012%2B337%2Bsmall.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 265px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-m6pp2Yt3y34/TykzZvUYH7I/AAAAAAAACyc/RCg11euXUZg/s400/nadmorze%2B2012%2B337%2Bsmall.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5704146920333123506" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Potem popędziliśmy do Gdańska, żeby zdążyć jeszcze nawiedzić Muzeum Bursztynu. Mieści się ono niezwykle malowniczo w dawnym więzieniu.&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-MrOJZyQ49Cw/Tykz_Xoa2wI/AAAAAAAACy0/a5i2Iq4YDSk/s1600/nadmorze%2B2012%2B369%2Bsmall.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 265px; height: 400px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-MrOJZyQ49Cw/Tykz_Xoa2wI/AAAAAAAACy0/a5i2Iq4YDSk/s400/nadmorze%2B2012%2B369%2Bsmall.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5704147566809766658" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-DsvyMQJBCr4/Tykz_I_BR-I/AAAAAAAACyo/BgWs3Qvg7Tk/s1600/nadmorze%2B2012%2B343%2Bsmall.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 265px; height: 400px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-DsvyMQJBCr4/Tykz_I_BR-I/AAAAAAAACyo/BgWs3Qvg7Tk/s400/nadmorze%2B2012%2B343%2Bsmall.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5704147562878027746" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Duże dostało tak spektakularnego przypływu złego humoru tuż przed wejściem, że mało brakowało, a wykorzystałabym któryś z zabytkowych lochów na pozbycie się przychówku. Na szczęście szybko jej przeszło.&lt;br /&gt;Muzeum było fascynujące i tylko ograniczony czas do jego zamknięcia nie  pozwolił nam tam spędzić wielu godzin. Najbardziej niesamowite były inkluzje - zatopione w bursztynie rozmaitości, w tym najsłynniejsza chyba i najdziwniejsza młodociana jaszczureczka. Mnie się najbardziej spodobało piórko, ale nie udało mi się pstryknąć fotki.&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-r4YOOf7MS_w/Tyk0AhMSu-I/AAAAAAAACzY/eNQcgSh5-04/s1600/nadmorze%2B2012%2B349%2Bsmall.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 265px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-r4YOOf7MS_w/Tyk0AhMSu-I/AAAAAAAACzY/eNQcgSh5-04/s400/nadmorze%2B2012%2B349%2Bsmall.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5704147586556017634" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-OICDNhjhPfE/Tyk0AU8qc7I/AAAAAAAACzM/yPF6VL4yZjE/s1600/nadmorze%2B2012%2B346%2Bsmall.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 265px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-OICDNhjhPfE/Tyk0AU8qc7I/AAAAAAAACzM/yPF6VL4yZjE/s400/nadmorze%2B2012%2B346%2Bsmall.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5704147583269237682" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-1VMT6kHy-pg/Tykz_nfZvMI/AAAAAAAACzE/LAht6_fU8I4/s1600/nadmorze%2B2012%2B345%2Bsmall.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 265px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-1VMT6kHy-pg/Tykz_nfZvMI/AAAAAAAACzE/LAht6_fU8I4/s400/nadmorze%2B2012%2B345%2Bsmall.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5704147571066911938" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-DrVt_vv55f8/Tyk1MF3gySI/AAAAAAAACzk/d-XmiBYPdLg/s1600/nadmorze%2B2012%2B350%2Bsmall.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 265px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-DrVt_vv55f8/Tyk1MF3gySI/AAAAAAAACzk/d-XmiBYPdLg/s400/nadmorze%2B2012%2B350%2Bsmall.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5704148884891158818" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Rewelacyjne były też rozmaite bardziej interaktywne atrakcje, na przykład mikroskopowy podgląd ciekawszych okazów albo multimedialne programy do poszerzania wiedzy o bursztynie. Było też trochę ekspozycji w byłych więziennych celach, co dodawało całości mrocznego klimatu.&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-N7kZbDSOqiA/Tyk1OHpy1vI/AAAAAAAACz8/hnybUPfuLOg/s1600/nadmorze%2B2012%2B353%2Bsmall.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 265px; height: 400px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-N7kZbDSOqiA/Tyk1OHpy1vI/AAAAAAAACz8/hnybUPfuLOg/s400/nadmorze%2B2012%2B353%2Bsmall.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5704148919730231026" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-4pfXrpFUkeQ/Tyk1Mb7QMvI/AAAAAAAACzw/Ln8eHI3AytQ/s1600/nadmorze%2B2012%2B351%2Bsmall.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 265px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-4pfXrpFUkeQ/Tyk1Mb7QMvI/AAAAAAAACzw/Ln8eHI3AytQ/s400/nadmorze%2B2012%2B351%2Bsmall.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5704148890812429042" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-YeyATuASPCw/Tyk1O4U8FrI/AAAAAAAAC0I/2jtGn_kqmjk/s1600/nadmorze%2B2012%2B359%2Bsmall.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 265px; height: 400px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-YeyATuASPCw/Tyk1O4U8FrI/AAAAAAAAC0I/2jtGn_kqmjk/s400/nadmorze%2B2012%2B359%2Bsmall.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5704148932796094130" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-CY34KOeYE5o/Tyk1PIn1ECI/AAAAAAAAC0Y/sbRItN2sovs/s1600/nadmorze%2B2012%2B361%2Bsmall.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 265px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-CY34KOeYE5o/Tyk1PIn1ECI/AAAAAAAAC0Y/sbRItN2sovs/s400/nadmorze%2B2012%2B361%2Bsmall.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5704148937170292770" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Piękne i tajemnicze były dawne wyroby i ozdoby. Współczesne podobały mi się znacznie mniej, chociaż były i wśród nich rzeczy, które bez bólu mogłabym mieć na własność, jak na przykład ten naszyjnik:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-JlQWiHIki6I/Tyk2anhRieI/AAAAAAAAC1A/6GLzlzZ6Gmo/s1600/nadmorze%2B2012%2B368%2Ba%2Bsmall.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 270px; height: 400px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-JlQWiHIki6I/Tyk2anhRieI/AAAAAAAAC1A/6GLzlzZ6Gmo/s400/nadmorze%2B2012%2B368%2Ba%2Bsmall.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5704150233954486754" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-x2ZokwH7YGQ/Tyk2aNkq-gI/AAAAAAAAC0w/KLfwVhNIA90/s1600/nadmorze%2B2012%2B363%2Ba%2Bsmall.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 265px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-x2ZokwH7YGQ/Tyk2aNkq-gI/AAAAAAAAC0w/KLfwVhNIA90/s400/nadmorze%2B2012%2B363%2Ba%2Bsmall.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5704150226989414914" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-U51qMGlLrKk/Tyk2Z5Y9YEI/AAAAAAAAC0k/2InqGD2_wqA/s1600/nadmorze%2B2012%2B362%2Bsmall.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 265px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-U51qMGlLrKk/Tyk2Z5Y9YEI/AAAAAAAAC0k/2InqGD2_wqA/s400/nadmorze%2B2012%2B362%2Bsmall.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5704150221571579970" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Potem, niestety, starczyło nam już czasu tylko na krótki spacer po starówce. Jak zwykle nie znalazłam kamieniczki Panienki z Okienka, ale właściwie mi nie szkoda - po prostu będzie lepszy powód, że by rzeczone dzieło wygrzebać z czeluści księgozbioru, poczytać z Babami, a potem, w mniejszy mróz, wybrać się tam jeszcze raz i znaleźć Hedwigę i myśl, że miłość ma skrzydła.&lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-kXvNjKGqwCs/Tyk3cHtZ1dI/AAAAAAAAC1s/7ViVyZyfeRo/s1600/nadmorze%2B2012%2B373%2Ba%2Bsmall.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 265px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-kXvNjKGqwCs/Tyk3cHtZ1dI/AAAAAAAAC1s/7ViVyZyfeRo/s400/nadmorze%2B2012%2B373%2Ba%2Bsmall.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5704151359286793682" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-8iJz9kNm7Mw/Tyk3a-xbrlI/AAAAAAAAC1k/r32IlWTmzXA/s1600/nadmorze%2B2012%2B372%2Ba%2Bsmall.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 265px; height: 400px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-8iJz9kNm7Mw/Tyk3a-xbrlI/AAAAAAAAC1k/r32IlWTmzXA/s400/nadmorze%2B2012%2B372%2Ba%2Bsmall.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5704151339707903570" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-0duiJlwxnlk/Tyk3Y9J7sgI/AAAAAAAAC1U/FVeKE4JzvGM/s1600/nadmorze%2B2012%2B371%2Ba%2Bsmall.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 265px; height: 400px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-0duiJlwxnlk/Tyk3Y9J7sgI/AAAAAAAAC1U/FVeKE4JzvGM/s400/nadmorze%2B2012%2B371%2Ba%2Bsmall.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5704151304914055682" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-Wr1x4wuG3ZA/Tyk3YXNKGRI/AAAAAAAAC1I/_sA1feytQWo/s1600/nadmorze%2B2012%2B370%2Bsmall.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 265px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-Wr1x4wuG3ZA/Tyk3YXNKGRI/AAAAAAAAC1I/_sA1feytQWo/s400/nadmorze%2B2012%2B370%2Bsmall.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5704151294727035154" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-Rr4715MDquY/Tyk3ctdADqI/AAAAAAAAC18/eQH0udEagWU/s1600/nadmorze%2B2012%2B377%2Ba%2Bsmall.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 265px; height: 400px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-Rr4715MDquY/Tyk3ctdADqI/AAAAAAAAC18/eQH0udEagWU/s400/nadmorze%2B2012%2B377%2Ba%2Bsmall.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5704151369418542754" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Pożegnał nas wiszący nad dachami młodziutki księżyc.&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-_KJOY_SVGzc/Tyk36ZjfguI/AAAAAAAAC2I/Ci4Yc2Z2tyg/s1600/nadmorze%2B2012%2B375%2Ba%2Bsmall.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 265px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-_KJOY_SVGzc/Tyk36ZjfguI/AAAAAAAAC2I/Ci4Yc2Z2tyg/s400/nadmorze%2B2012%2B375%2Ba%2Bsmall.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5704151879473136354" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/682541743278306392-354208735589802186?l=szkielko-i-oko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://szkielko-i-oko.blogspot.com/feeds/354208735589802186/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=682541743278306392&amp;postID=354208735589802186' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/682541743278306392/posts/default/354208735589802186'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/682541743278306392/posts/default/354208735589802186'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://szkielko-i-oko.blogspot.com/2012/01/nadmorze-zimowe.html' title='Nadmorze zimowe'/><author><name>Vespa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16573616072851002658</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_aJzcmop3qnE/SJgmFDKYdXI/AAAAAAAAAAo/LZWiyhDCP9E/S220/berek_023+s.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-qPVCW17lbXs/TyemoDZ9KAI/AAAAAAAACc0/jHahoxXCImM/s72-c/nadmorze%2B2012%2B004.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-682541743278306392.post-4826459846946530843</id><published>2012-01-07T01:18:00.002+01:00</published><updated>2012-01-07T01:26:50.355+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='AAM'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='rozważania'/><title type='text'>...i mądrość, abym umiała odróżnić jedno od drugiego</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wygrałam dzisiaj małą, bezkrwawą bitwę, tyleż z eksem, co z samą sobą i rozmaitymi demonami, ukrytymi w otchłannych głębiach podświadomości i takich tam.&lt;br /&gt;Nie pozwoliłam sobie wmówić, że moje układanie sobie życia na nowo, po normalnemu, jest egoizmem, krzywdą czynioną dzieciom, bezmyślnością, burzą hormonów... Ale nie tylko nie pozwoliłam sobie niczego wmówić. Zdołałam również nie dopuścić do żadnych oskarżeń w ogóle, a zamknięcie ust eksowi nastąpiło nieagresywnie, stanowczo i nieodwołalnie.&lt;br /&gt;I tak, jestem z siebie dumna. Zazwyczaj w takiej sytuacji się przynajmniej wściekam, bo dzwoniące w podświadomości poczucia winy i lęki - o których wiem, że są bezsensowne, ale wcale ich to nie likwiduje - wywołują natychmiastowy gniew i chęć zamordowania oskarżającego. A oskarżający jest mistrzem obwiniania, podłych insynuacji i wypaczania rzeczywistości. Nie, żeby celowo; ot, taką formę przybiera u niego samoobrona i próba chronienia własnej strefy komfortu. Szkoda tylko, że z taką szkodą dla otoczenia.&lt;br /&gt;I oto dzisiaj, ku własnemu zdumieniu, bez trudu stawiłam odpór jego wstrętnym gierkom, pozostając chłodna jak ogórek.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Siły do zmieniania swojego życia nigdy mi nie brakowało.&lt;br /&gt;Z wiekiem nabieram umiejętności odróżniania rzeczy, które mogę zmienić, od tych, których zmienić się nie da i jest to bodajże moje największe osiągnięcie w drodze do dojrzałości.&lt;br /&gt;Może więc dobry Szef zlitował się i widząc, jak przeklinając i zakasując rękawy, sama naprawiam swój połamany życiowy wózek, postanowił obdarować mnie na koniec odrobiną cierpliwości jako nagrodą za moje trudy.&lt;br /&gt;A może i nie. Who cares.&lt;br /&gt;Ważne, że coś znowu stało się lepsze.&lt;br /&gt;Możliwe, że to byłam ja.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/682541743278306392-4826459846946530843?l=szkielko-i-oko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://szkielko-i-oko.blogspot.com/feeds/4826459846946530843/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=682541743278306392&amp;postID=4826459846946530843' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/682541743278306392/posts/default/4826459846946530843'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/682541743278306392/posts/default/4826459846946530843'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://szkielko-i-oko.blogspot.com/2012/01/i-madrosc-abym-umiaa-odroznic-jedno-od.html' title='...i mądrość, abym umiała odróżnić jedno od drugiego'/><author><name>Vespa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16573616072851002658</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_aJzcmop3qnE/SJgmFDKYdXI/AAAAAAAAAAo/LZWiyhDCP9E/S220/berek_023+s.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-682541743278306392.post-897306265506857533</id><published>2011-12-25T23:11:00.002+01:00</published><updated>2011-12-25T23:26:51.529+01:00</updated><title type='text'>Jak ja za tobą tęsknię</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Można tęsknić tak, żeby nie móc spać. Żeby się ręce trzęsły, a myśli rozpływały bezładnie, uniemożliwiając i sensowną pracę, i jakiekolwiek rozrywki. Można tęsknić tak, że na dźwięk telefonu płyną łzy z oczu.&lt;br /&gt;Nie sądziłam. Tak naprawdę, w ten sposób tęskniłam tylko raz w życiu - kiedy tuż po urodzeniu Anię zabrano na kilka godzin na naświetlanie w innej sali. Myślałam wtedy, że oszaleję. Teraz też jestem tego bliska. Doczekanie do jutrzejszego popołudnia wydaje się absolutnie niemożliwe. Coś strasznego.&lt;br /&gt;Wracaj, do cholery.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/682541743278306392-897306265506857533?l=szkielko-i-oko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://szkielko-i-oko.blogspot.com/feeds/897306265506857533/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=682541743278306392&amp;postID=897306265506857533' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/682541743278306392/posts/default/897306265506857533'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/682541743278306392/posts/default/897306265506857533'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://szkielko-i-oko.blogspot.com/2011/12/jak-ja-za-toba-tesknie.html' title='Jak ja za tobą tęsknię'/><author><name>Vespa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16573616072851002658</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_aJzcmop3qnE/SJgmFDKYdXI/AAAAAAAAAAo/LZWiyhDCP9E/S220/berek_023+s.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-682541743278306392.post-7994693712545941321</id><published>2011-10-30T23:13:00.002+01:00</published><updated>2011-11-03T01:45:44.437+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='obejrzane'/><title type='text'>Łucja z Lammermoor</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://www.teatrwielki.pl/typo3temp/pics/d649182d3d.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Mówiłam już, że się nie znam na  muzyce, a na operze w szczególności? Co nie przeszkadza mi lubić, broń  Boże. Ale nie mam poczucia, że moje opinie na ten temat są cokolwiek  warte. Są moje.&lt;br /&gt;Dlatego na przykład nie poczuwam się do obowiązku  lubienia Pucciniego.Albo Donizettiego na przykład. I nie wstydzę się  tego, że większość "Łucji" z trudem powstrzymywałam się od zaśnięcia.&lt;br /&gt;Co  za irytująca maniera, każde uczucie wyrażać dokładnie tą samą harmonią,  tymi samymi rozkosznymi trelami, pozbawionymi jakiegokolwiek  dramatycznego wyrazu?&lt;br /&gt;Fakt, że wyjątki od reguł tym bardziej robią wrażenie.&lt;br /&gt;I nie, tak naprawdę podobało mi się bardzo. Po prostu muzykę Donizettiego znajduję dość nużącą, khem khem.&lt;br /&gt;Podobała  mi się scenografia. Pierwsza scena, w której był właściwie tylko szare,  ponure mury, jak żywcem wyjęte z "Dziwnych losów Jane Eyre". Druga, w  której ściana okazała się widzianym z góry ogrodem, po którym  przechadzali się bohaterowie - przedziwna aranżacja przestrzeni,  wywołująca niejakie zawroty głowy. Kolejna, w której sztuczna  perspektywa powiększała salę do niespotykanych rozmiarów. Potem było już  gorzej, ale odwrócony do góry nogami zamek z żyrandolem wyrastającym z  podłogi też robił wrażenie - ponoć miał symbolizować przewrócony świat  Łucji.&lt;br /&gt;Drugą zaletą był tenor. Tak, jak nie lubię tenorów, tak nieszczęsny  Edgardo robił dobrą robotę, a scena, w której przybywa na ślub Łucji i  usiłuje się dowiedzieć, czy to prawda, że podpisała małżeńską umowę,  była jedną z raptem dwóch, które miały jakiś wyraz. Całkiem niezły  wyraz.&lt;br /&gt;Ale oczywiście wszystkie te atrakcje bledną, a nawet nikną przy pani Kurzak. Bo to, że ona śpiewa... Ale jak ona gra! Ile potrafiła wydobyć z tego drętwego belcanta! I nie chodzi o to,  że potrafi śpiewać koloratury, turlając się po podłodze (a potrafi), ani że faktycznie chyba reżyser nie włożył serca w całą resztę, skupiając całą siłę wyrazu w scenie obłędu. Chodzi o to, że ona to zagrała. Tak jak w Traviacie, miało się wrażenie filmu albo sztuki, osobliwie tylko ilustrowanej operową muzyką.&lt;br /&gt;Upiorny, obłąkańczy śmiech w środku pogodnej piosenki o czekającym Łucję szczęściu. Miotanie się po scenie, zbieranie kwiatków, o które na wpół przytomna Łucja się potyka, które wypuszcza z garści, rozsypuje... Scena, w której tuli do łona splamiony krwią welon i kołysze go jak dziecko, aby w końcu zorientować się, co trzyma i próbować z przerażeniem odrzucić zakrwawioną szmatę...&lt;br /&gt;I wreszcie sam koniec tej przeraźliwie długiej sceny (ależ ta kobieta ma kondycję!), kiedy nie ma już słów, tylko pojedyncze okrzyki - z całym szacunkiem; zrobiłam risercz, przesłuchałam kilkanaście różnych wykonań tego fragmentu i we wszystkich innych człowiek się w tym czasie zastanawia, o co chodzi. A tu...! Ani przez chwilę nie ma się wątpliwości, że nie śpiewa już, tylko krzyczy, bo z rozpaczy nie może już odnaleźć słów.&lt;br /&gt;Więc jednak jestem pod wrażeniem, chociaż podejrzewam, że oczarował mnie nie Donizetti, a możliwości pani Kurzak. I oczywiście to, że ktoś te możliwości potrafi wyjątkowo dobrze wykorzystać, bo to, że z salonowych tryli dało się wydobyć tyle emocji, to z całą pewnością jest zasługa również aranżacji.&lt;br /&gt;Szacunek.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.teatrwielki.pl/typo3temp/pics/d649182d3d.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 520px; height: 357px;" src="http://www.teatrwielki.pl/typo3temp/pics/d649182d3d.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PS. Wśród rozlicznych wykonań "Il dolce suono" natrafiłam też na moją przeukochaną Sumi Jo. I co? I ryfa. Drętwe jak zdechła rozgwiazda. Więc tym bardziej jestem pełna podziwu dla pani K.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/682541743278306392-7994693712545941321?l=szkielko-i-oko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://szkielko-i-oko.blogspot.com/feeds/7994693712545941321/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=682541743278306392&amp;postID=7994693712545941321' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/682541743278306392/posts/default/7994693712545941321'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/682541743278306392/posts/default/7994693712545941321'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://szkielko-i-oko.blogspot.com/2011/10/ucja-z-lammermoor_30.html' title='Łucja z Lammermoor'/><author><name>Vespa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16573616072851002658</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_aJzcmop3qnE/SJgmFDKYdXI/AAAAAAAAAAo/LZWiyhDCP9E/S220/berek_023+s.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-682541743278306392.post-3666596434207459358</id><published>2011-09-04T11:23:00.003+02:00</published><updated>2011-09-04T11:38:14.186+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='rozważania'/><title type='text'>Trivia</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-kvNMhxKb4iU/TmNG_H2gPqI/AAAAAAAACcs/feuM6zsuL14/s1600/zapamietaj.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Zaniedbałam Szkiełko i Oko i czuję się winna. Zapewne świadczy to o moim pomieszaniu zmysłów.&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Szczerze mówiąc, nie piszę, bo mam poczucie całkowitego bezsensu. nie pisania. Tak w ogóle. Ale postanowiłam zastosować metodę Kubusia Puchatka, który twierdził, że jak nie można znaleźć czegoś tam, to należy zacząć szukać czegoś zupełnie innego. Jak wrócę do pisania, to może sens się sam zrobi?&lt;br /&gt;Zaczął się rok szkolny, pojawiło się mnóstwo przewidzianych i nieprzewidzianych problemów. O dziwo jednak, jakoś łatwiej sobie z nimi radzić, kiedy są uporządkowane w ładnie opisanych szufladkach: tu plan lekcji, tam prace domowe, ówdzie zadania wychowawcze na rok nadchodzący. Może sobie porobię takie komódki z pudełek od zapałek, jak Żaba u Musierowicz i w ten sposób zlikwiduję wszystkie problemy, jakie mnie nękają. Mogę nawet okleić kolorowym papierem, czemu nie.&lt;br /&gt;Mój kalendarz nauczycielski ma jedną wadę - nie ma plastikowej okładki, za którą można wtykać usprawiedliwienia.Nie przewidziałam, że to taka wada będzie. Idę nabyć inny, z okładką.&lt;br /&gt;Na zajęcia wyjazdowe tematów mam aż nadmiar i jest to niewątpliwy zysk z pisania podręcznika. Oprócz podręcznikowych problemów pod nóż pójdzie Pistorius, który jest dla mojego szkiełka i oka ostatnim ukochanym przykładem triumfu materii nad materią. Nie, nie bredzę - duch Pistoriusa jest tu oczywisty, ale to materia, ukształtowana nowymi technologiami, dała mu miejsce na bieżni obok tak wielu zdrowych nóg. I dzięki temu mógł powiedzieć (albo on, albo ktokolwiek, kto wymyślił to zgrabne hasło): "Nie jestem niepełnosprawny. Ja tylko nie mam nóg". Warto latami dłubać w tych cholernych komórkach, mierzyć mikrowolty i inne kretyństwa, jeśli potem chociaż jeden Pistorius może zapomnieć o znaczeniu słowa "niepełnosprawny".&lt;br /&gt;Może kiedyś stworzymy również doskonałe protezy innych utraconych a istotnych elementów człowieka: zaufania, wiary w ludzi, poczucia bezpieczeństwa, radości. I hope so. Może dożyję.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-4uIzArlMFXQ/TmNGPbVrydI/AAAAAAAACck/_1L0gSksW64/s1600/na%2Bend.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-kvNMhxKb4iU/TmNG_H2gPqI/AAAAAAAACcs/feuM6zsuL14/s1600/zapamietaj.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 259px; height: 400px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-kvNMhxKb4iU/TmNG_H2gPqI/AAAAAAAACcs/feuM6zsuL14/s400/zapamietaj.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5648436407906090658" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/682541743278306392-3666596434207459358?l=szkielko-i-oko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://szkielko-i-oko.blogspot.com/feeds/3666596434207459358/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=682541743278306392&amp;postID=3666596434207459358' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/682541743278306392/posts/default/3666596434207459358'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/682541743278306392/posts/default/3666596434207459358'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://szkielko-i-oko.blogspot.com/2011/09/trivia.html' title='Trivia'/><author><name>Vespa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16573616072851002658</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_aJzcmop3qnE/SJgmFDKYdXI/AAAAAAAAAAo/LZWiyhDCP9E/S220/berek_023+s.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-kvNMhxKb4iU/TmNG_H2gPqI/AAAAAAAACcs/feuM6zsuL14/s72-c/zapamietaj.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-682541743278306392.post-7082915777868531433</id><published>2011-08-27T13:00:00.003+02:00</published><updated>2011-08-27T13:16:13.155+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='dzieci'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='uczenniczka'/><title type='text'>Dzieci rosną</title><content type='html'>W tym roku zaprowadzę do szkoły dwie uczenniczki. Mała jest mała i budzi rozmaite wzruszenia, kiedy łypiąc oczkami przyznaje się, że jest "trochę niepewna", jak to będzie w szkole. "Bo jeszcze nigdy nie chodziłam do szkoły, wiesz?"&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Duże - jest duże. Tak duże, że chwilami trudno uwierzyć, że moje. Tak duże, że przestaje się mieścić w kadrze. Ma własny styl, własne zdanie (bardzo, bardzo!) i w ogóle jest swoja własna. To chyba jest najfajniejsze w rodzicielstwie: widzieć, jak bardzo nasze dzieci różnią się od nas,  jak stają się samodzielnymi, oddzielnymi ludźmi. I zaprzyjaźniać się z nimi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-fBDSK6CxlcM/TljR5uQKk2I/AAAAAAAACcc/PK9099X3VaQ/s1600/lato%2B2011%2B067%2Bsmall.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 300px; height: 400px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-fBDSK6CxlcM/TljR5uQKk2I/AAAAAAAACcc/PK9099X3VaQ/s400/lato%2B2011%2B067%2Bsmall.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5645492922507498338" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/682541743278306392-7082915777868531433?l=szkielko-i-oko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://szkielko-i-oko.blogspot.com/feeds/7082915777868531433/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=682541743278306392&amp;postID=7082915777868531433' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/682541743278306392/posts/default/7082915777868531433'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/682541743278306392/posts/default/7082915777868531433'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://szkielko-i-oko.blogspot.com/2011/08/dzieci-rosna.html' title='Dzieci rosną'/><author><name>Vespa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16573616072851002658</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_aJzcmop3qnE/SJgmFDKYdXI/AAAAAAAAAAo/LZWiyhDCP9E/S220/berek_023+s.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-fBDSK6CxlcM/TljR5uQKk2I/AAAAAAAACcc/PK9099X3VaQ/s72-c/lato%2B2011%2B067%2Bsmall.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-682541743278306392.post-1667585032706333415</id><published>2011-08-14T20:28:00.004+02:00</published><updated>2011-08-15T23:39:32.247+02:00</updated><title type='text'>Jest ciężko</title><content type='html'>Pisanie idzie jak z kamienia. Mama po wyjściu ze szpitala nie jest łatwiejsza w obsłudze, niż była w nim. Od pojutrza ma z nami zamieszkać. Nie wiem, jak będzie.&lt;br /&gt;Trudno żyć bez powietrza. Nie sypiam po nocach, więc przynajmniej mogę pisać, ale z paniką myślę o nadchodzącym nowym roku.&lt;br /&gt;Czasami skok w ciemność kończy się tym, że tylko się spada bez końca.&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/682541743278306392-1667585032706333415?l=szkielko-i-oko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://szkielko-i-oko.blogspot.com/feeds/1667585032706333415/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=682541743278306392&amp;postID=1667585032706333415' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/682541743278306392/posts/default/1667585032706333415'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/682541743278306392/posts/default/1667585032706333415'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://szkielko-i-oko.blogspot.com/2011/08/jest-ciezko.html' title='Jest ciężko'/><author><name>Vespa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16573616072851002658</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_aJzcmop3qnE/SJgmFDKYdXI/AAAAAAAAAAo/LZWiyhDCP9E/S220/berek_023+s.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-682541743278306392.post-676315646459809646</id><published>2011-06-23T12:45:00.002+02:00</published><updated>2011-06-23T12:50:28.792+02:00</updated><title type='text'></title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Prawda jest taka, że doszłam do ściany. I nie daję rady mówić. A pewne słowa trzeba obejrzeć, bo inaczej można się nimi udusić, a co gorsza, udusić nimi innych. Więc piszę. Kiedyś tłumaczyłam coś o terapeutycznej wartości blogowania. Mówienie ma wartość terapeutyczną, pal diabli formę.&lt;br /&gt;Na takiej krawędzi jeszcze nie stałam. Nawet w najgorszych chwilach wiedziałam, że po prostu trzeba przeczekać. teraz mam poczucie, że nie ma nic do przeczekania. Że to, co właśnie zobaczyłam, to jest to, co jest. To znaczy nic.&lt;br /&gt;Pustka.&lt;br /&gt;Samotność.&lt;br /&gt;Wiele rzeczy do zrobienia, wiele obowiązków do wypełnienia, ale nic własnego. To moje własne ktoś sobie wziął i zużył, a potem wyrzucił, nie zauważając, że przy okazji wyrzuca i mnie. Jestem jak słupek na Dziedzince - jeśli wgniecie się go w torf o jeden raz za dużo, znika pod płem i już nie wypływa.&lt;br /&gt;I ja już też utonęłam. I nie dam rady wypłynąć znowu.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/682541743278306392-676315646459809646?l=szkielko-i-oko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://szkielko-i-oko.blogspot.com/feeds/676315646459809646/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=682541743278306392&amp;postID=676315646459809646' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/682541743278306392/posts/default/676315646459809646'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/682541743278306392/posts/default/676315646459809646'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://szkielko-i-oko.blogspot.com/2011/06/prawda-jest-taka-ze-doszam-do-sciany.html' title=''/><author><name>Vespa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16573616072851002658</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_aJzcmop3qnE/SJgmFDKYdXI/AAAAAAAAAAo/LZWiyhDCP9E/S220/berek_023+s.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-682541743278306392.post-433221754090152062</id><published>2011-06-02T12:41:00.002+02:00</published><updated>2011-06-02T12:56:11.954+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='cytaty rozmaite'/><title type='text'>Tak się właśnie składa</title><content type='html'>Myślałam: teraz będę mówić. Ale nic z tego. Wszystko już zostało powiedziane.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Było jak było, zdarzeń zawiłość,&lt;br /&gt;Magicznych spięć szarada&lt;br /&gt;Na taką miłość, tak się złożyło,&lt;br /&gt;Że tak się właśnie składa.&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: right; font-weight: bold;"&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;To Mirosław Czyżykiewicz&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Cofnęły się słowa moje&lt;br /&gt;Schowały się we mnie&lt;br /&gt;Jak ptaki lękliwe&lt;br /&gt;Teraz&lt;br /&gt;Już tylko czasami&lt;br /&gt;Wyglądają oczami&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Silni cyniczni&lt;br /&gt;Z ironicznie zmrużonymi oczami&lt;br /&gt;Dopiero późną nocą&lt;br /&gt;Przy szczelnie zasłoniętych oknach&lt;br /&gt;Gryziemy z bólu palce&lt;br /&gt;Umieramy z miłości&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Palisz papierosa&lt;br /&gt;Patrzysz w sufit&lt;br /&gt;Trzymam w dłoniach&lt;br /&gt;Parapet okna&lt;br /&gt;W dole&lt;br /&gt;Ruda kura&lt;br /&gt;Niebieskie dziecko&lt;br /&gt;Wystarczy&lt;br /&gt;Tylko trochę&lt;br /&gt;Się przechylić&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:78%;" &gt;A to Małgorzata Hillar&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tylko trochę. Z czwartego piętra.&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:78%;" &gt;A to już tylko ja&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/682541743278306392-433221754090152062?l=szkielko-i-oko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://szkielko-i-oko.blogspot.com/feeds/433221754090152062/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=682541743278306392&amp;postID=433221754090152062' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/682541743278306392/posts/default/433221754090152062'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/682541743278306392/posts/default/433221754090152062'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://szkielko-i-oko.blogspot.com/2011/06/tak-sie-wasnie-skada.html' title='Tak się właśnie składa'/><author><name>Vespa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16573616072851002658</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_aJzcmop3qnE/SJgmFDKYdXI/AAAAAAAAAAo/LZWiyhDCP9E/S220/berek_023+s.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-682541743278306392.post-3437871889209818405</id><published>2011-05-25T22:57:00.005+02:00</published><updated>2011-05-25T23:06:49.602+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='rośliny'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='cytaty rozmaite'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='rozważania'/><title type='text'>Dmuchawce i spokój duszy</title><content type='html'>Pisać nie będę, bo nie mam czasu. Ale dlaczego miałabym sobie pożałować obrazków? Nic to, że co roku wrzucam tu serię takich samych niemal zdjęć. Zieleń ta sama, zielsko to samo, ale uroda ciągle nowa. Wszystko na nowo sobie szaleje od bzów i na nowo pachnie, a ja młodnieję co roku i aż strach myśleć, do czego to dojdzie.&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-92ToINZ00Mw/Td1uG29JXQI/AAAAAAAACb8/urbgbfizSN8/s1600/wiosna%2B2011%2B059a%2Bsmall.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 300px; height: 400px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-92ToINZ00Mw/Td1uG29JXQI/AAAAAAAACb8/urbgbfizSN8/s400/wiosna%2B2011%2B059a%2Bsmall.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5610761774883757314" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-ppIXi5E7118/Td1uGtW-diI/AAAAAAAACb0/FwFHE6VTSGc/s1600/wiosna%2B2011%2B054%2Bsmall.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 300px; height: 400px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-ppIXi5E7118/Td1uGtW-diI/AAAAAAAACb0/FwFHE6VTSGc/s400/wiosna%2B2011%2B054%2Bsmall.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5610761772307740194" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-PLkFH1r3V8Y/Td1uGl4pltI/AAAAAAAACbs/VYy7YquGxjY/s1600/wiosna%2B2011%2B047%2Bsmall.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-PLkFH1r3V8Y/Td1uGl4pltI/AAAAAAAACbs/VYy7YquGxjY/s400/wiosna%2B2011%2B047%2Bsmall.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5610761770301494994" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-4onW5RVrFR8/Td1uGXDy-MI/AAAAAAAACbk/Z4f7l7x8f6w/s1600/wiosna%2B2011%2B031%2Bsmall.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 300px; height: 400px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-4onW5RVrFR8/Td1uGXDy-MI/AAAAAAAACbk/Z4f7l7x8f6w/s400/wiosna%2B2011%2B031%2Bsmall.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5610761766321715394" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-KxBp7UfhCOM/Td1uHC7zQ9I/AAAAAAAACcE/5Dav_IITKDs/s1600/wiosna%2B2011%2B064%2Bsmall.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 300px; height: 400px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-KxBp7UfhCOM/Td1uHC7zQ9I/AAAAAAAACcE/5Dav_IITKDs/s400/wiosna%2B2011%2B064%2Bsmall.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5610761778099340242" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;W całym zgiełku i pomieszaniu świata zachowaj spokój ze swą duszą.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Patrzy człowiek - no dobrze, nie histeryzujmy, powiedzmy, że kobieta - na to zielone, co sobie rośnie, pachnie, szeleści i nadaje światu wymiar wiosenny, i za diabła nie rozumie, jak właściwie można nie móc tego spokoju zachować. Dusza patrzy na ten dmuchawiec czy innego chabazia i mości się do spokojnego snu. Opada z niej wszelki ból, może oprócz tego, który Emilka nazywała promykiem. Ale ten właśnie jest dobry i potrzebny.&lt;br /&gt;Patrzenie na dmuchawiec powinno się zalecać w ramach terapii na skołataną duszę.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/682541743278306392-3437871889209818405?l=szkielko-i-oko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://szkielko-i-oko.blogspot.com/feeds/3437871889209818405/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=682541743278306392&amp;postID=3437871889209818405' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/682541743278306392/posts/default/3437871889209818405'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/682541743278306392/posts/default/3437871889209818405'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://szkielko-i-oko.blogspot.com/2011/05/dmuchawce-i-spokoj-duszy.html' title='Dmuchawce i spokój duszy'/><author><name>Vespa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16573616072851002658</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_aJzcmop3qnE/SJgmFDKYdXI/AAAAAAAAAAo/LZWiyhDCP9E/S220/berek_023+s.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-92ToINZ00Mw/Td1uG29JXQI/AAAAAAAACb8/urbgbfizSN8/s72-c/wiosna%2B2011%2B059a%2Bsmall.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-682541743278306392.post-457514026727056008</id><published>2011-05-25T22:53:00.002+02:00</published><updated>2011-05-25T22:56:18.773+02:00</updated><title type='text'>Kwa kwa kwa</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Znaczy, przeklinam. Bo miałam akurat tyle do napisania. Dręczy mnie kwestia rozumowania, jakie Sykes prowadzi w "Przekleństwie Adama" n/t tego, czy gen homoseksualizmu może być zlokalizowany w mitochondrialnym DNA. Prawda, jakie poważne kwestie mi sen z powiek spędzają?&lt;br /&gt;A tu ryfa, bita godzinę walczyłam z cholernym Fitrefoxem, który nie pozwalał mi się zalogować.&lt;br /&gt;I teraz już nie porozważam sobie sensu wnioskowania, jakie pan Sykes opisuje w swojej książce, bo pora iść spać. A sprawa mnie męczy i pewnie przyśnią mi się znowu jakieś głupoty. Tak to jest, jak człowiek raz na ruski rok ma coś do napisania.&lt;br /&gt;Ale akacje za oknem pachną, co jednak poprawia sytuację.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/682541743278306392-457514026727056008?l=szkielko-i-oko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://szkielko-i-oko.blogspot.com/feeds/457514026727056008/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=682541743278306392&amp;postID=457514026727056008' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/682541743278306392/posts/default/457514026727056008'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/682541743278306392/posts/default/457514026727056008'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://szkielko-i-oko.blogspot.com/2011/05/kwa-kwa-kwa.html' title='Kwa kwa kwa'/><author><name>Vespa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16573616072851002658</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_aJzcmop3qnE/SJgmFDKYdXI/AAAAAAAAAAo/LZWiyhDCP9E/S220/berek_023+s.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-682541743278306392.post-8586661630881243448</id><published>2011-05-14T23:34:00.004+02:00</published><updated>2011-05-15T00:11:48.052+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='obejrzane'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='cytaty rozmaite'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='góry'/><title type='text'>Śpiewane wspomnienia</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Byłam na  spotkaniu, na którym grupa młodych ludzi śpiewała o górach. O swoich wspomnieniach. Było i nostalgicznie, i wesoło, i naprawdę poetycko. Melodie były znane, ale niebanalne. Słowa zgrabne.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Lecz zaraz, zaraz, o czym mówić miałam?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Wiem już. Spytałeś, jakie lubię chmury.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Sądzę, że jasno ci odpowiedziałam:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Wszystkie - byleby w koło były góry.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Opowiadano o strasznych skutkach picia z przeżuwaczami (&lt;span style="font-style: italic;"&gt;"Spotkałem kozicę raz w dolinie"&lt;/span&gt;) i o zaletach grani (zwłaszcza w towarzystwie pań), a nawet zwierzano się z intymnych sekretów.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Mój pierwszy raz...&lt;/span&gt; &lt;span style="font-style: italic;"&gt;na granicie, na skale, na piargach...&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I dużo w tym wszystkim było melancholii.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Schodzimy tak w półmrok jesieni,&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;w tym roku już ostatni raz.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Może więcej nawet we mnie, niż w piosenkach, bo państwo śpiewający, który radośnie twierdzili, że wcale nie są piękni ani młodzi, ale nie szkodzi, nie o to chodzi, byli i piękni, i młodzi. I tyle mieli w sobie siły, i energii, że już dawno nie widziałam czegoś takiego wśród chodzącej po naszych górach młodzieży. Pewnie zobaczyłabym, gdyby dane mi było chodzić po Tatrach wtedy, kiedy robili to moi rodzice - 50 lat temu. Bo, jak twierdzili autorzy i wykonawcy koncertowych piosenek:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Dobrze się działo, kiedy się miało&lt;/span&gt; &lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;br /&gt;Lt sześćdziesiąt sześć!&lt;/span&gt; &lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;br /&gt;Lat temu cztery albo i trzy&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Młody byłem tak.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czy ja już wspomniałam, że właśnie wykonawcy, jak również większość zaproszonych gości, była mniej więcej w wieku moich rodziców? Ale to nic nie szkodzi, nie o to chodzi. Chciałabym za kolejnych 35 lat mieć w sobie tyle ducha i tyle ciepłych wspomnień, ile oni teraz. Będą mi się przypominali, kiedy znów miną mnie kiedy na szlaku pan z siwymi włosami i pani niemłoda. Może się jeszcze spotkamy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-yUKfpHeUVW0/Tc79QOubZGI/AAAAAAAACbc/eKCjuTnPw-g/s1600/jesien%2B2010%2B093a.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-yUKfpHeUVW0/Tc79QOubZGI/AAAAAAAACbc/eKCjuTnPw-g/s400/jesien%2B2010%2B093a.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5606697041395410018" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Stromym żlebem,&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Ciemnym żlebem,&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Podchodziła ku nam z dołu mokra mgła.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Autorem&lt;/span&gt; wszystkich tekstów, o ile wiem, jest &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;prof. Michał Szurek&lt;/span&gt;.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/682541743278306392-8586661630881243448?l=szkielko-i-oko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://szkielko-i-oko.blogspot.com/feeds/8586661630881243448/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=682541743278306392&amp;postID=8586661630881243448' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/682541743278306392/posts/default/8586661630881243448'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/682541743278306392/posts/default/8586661630881243448'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://szkielko-i-oko.blogspot.com/2011/05/spiewane-wspomnienia.html' title='Śpiewane wspomnienia'/><author><name>Vespa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16573616072851002658</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_aJzcmop3qnE/SJgmFDKYdXI/AAAAAAAAAAo/LZWiyhDCP9E/S220/berek_023+s.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-yUKfpHeUVW0/Tc79QOubZGI/AAAAAAAACbc/eKCjuTnPw-g/s72-c/jesien%2B2010%2B093a.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-682541743278306392.post-4168431122690909861</id><published>2011-05-12T13:19:00.000+02:00</published><updated>2011-05-13T22:52:53.519+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='cytaty rozmaite'/><title type='text'>Noc majowa</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ja wiem, że Gałczyński to o czerwcowej pisał...&lt;br /&gt;Ale wczoraj, po długiej i miejscami trudnej nocnej rodaków rozmowie, wracałam do domu po północy. Wielkie miasto. A tu cisza. Chłód. Zapach bzu i wilgotnych liści. Rosa na trawie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Kiedy noc się w powietrzu zaczyna, &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;wtedy noc jest jak młoda dziewczyna,&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;wszystko cieszy ją i wszystko śmieszy,&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;wszystko chciałaby w ręce brać. &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/682541743278306392-4168431122690909861?l=szkielko-i-oko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://szkielko-i-oko.blogspot.com/feeds/4168431122690909861/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=682541743278306392&amp;postID=4168431122690909861' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/682541743278306392/posts/default/4168431122690909861'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/682541743278306392/posts/default/4168431122690909861'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://szkielko-i-oko.blogspot.com/2011/05/noc-majowa.html' title='Noc majowa'/><author><name>Vespa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16573616072851002658</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_aJzcmop3qnE/SJgmFDKYdXI/AAAAAAAAAAo/LZWiyhDCP9E/S220/berek_023+s.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-682541743278306392.post-441491037100674484</id><published>2011-05-11T11:08:00.002+02:00</published><updated>2011-05-11T11:13:56.364+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='dzieci'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='dom'/><title type='text'>Wiosnowato</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Dopadło mnie wiosenne oszołomienie. Miotana sprzecznymi porywami, to coś sprzątnę, to naszykuję jakiś lekcyjny materiał, wszystko to przeplatane kolejnymi maturami do pilnowania, na których przysypiam albo wypijam litry kawy. W domu raczę się coraz częściej koktajlem z RedBulla i truskawek, który pewnie bardzo zdrowy nie jest, ale za to jaki pyszny! Znajduję nawet czas, żeby wychodzić na dwór z babsztylami, przy czym one grają w kosza (nowy szał) albo jeżdżą na hulajnodze, a ja się im pętam pod nogami.&lt;br /&gt;W związku z tym poczuciem, że nie jestem im szczególnie potrzebna do nadwornych rozrywek, wypuściłam je wczoraj same. Trochę drżałam, ale miałam korepetycje, więc dodatkowa motywacja istniała. No i wyszły, poszły nawet na lody, nie pozabijały się, nikt ich nie ukradł i w ogóle nic się nie stało. Chyba mi dzieci rosną.&lt;br /&gt;A w całym domu pachnie porozstawiany w strategicznych miejscach bez. Człowiek ma wtedy nieco więcej napędu do działania.&lt;br /&gt;Odchodzą mnie z wolna mgliste smutki ostatnich czasów.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/682541743278306392-441491037100674484?l=szkielko-i-oko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://szkielko-i-oko.blogspot.com/feeds/441491037100674484/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=682541743278306392&amp;postID=441491037100674484' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/682541743278306392/posts/default/441491037100674484'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/682541743278306392/posts/default/441491037100674484'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://szkielko-i-oko.blogspot.com/2011/05/wiosnowato.html' title='Wiosnowato'/><author><name>Vespa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16573616072851002658</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_aJzcmop3qnE/SJgmFDKYdXI/AAAAAAAAAAo/LZWiyhDCP9E/S220/berek_023+s.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-682541743278306392.post-1672046616108124894</id><published>2011-04-11T00:52:00.003+02:00</published><updated>2011-04-11T00:55:08.216+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='cytaty rozmaite'/><title type='text'>Koniec i początek</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Właśnie to znalazłam. Szukałam Brodskiego, znalazłam Szymborską. Nie znałam tego wiersza. Nie lubię Szymborskiej, za długie wiersze pisze. Z tego zostawiłabym sam koniec.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: georgia; font-style: italic;font-size:85%;color:#000000;"  &gt;&lt;strong&gt;Po każdej wojnie  &lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: georgia; font-style: italic;font-size:85%;" &gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: georgia; font-style: italic;font-size:85%;color:#000000;"  &gt;&lt;strong&gt;ktoś musi posprzątać  &lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: georgia; font-style: italic;font-size:85%;" &gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: georgia; font-style: italic;font-size:85%;color:#000000;"  &gt;&lt;strong&gt;Jaki taki porządek  &lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: georgia; font-style: italic;font-size:85%;" &gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: georgia; font-style: italic;font-size:85%;color:#000000;"  &gt;&lt;strong&gt;sam się przecież nie zrobi.  &lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: georgia; font-style: italic;font-size:85%;" &gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: georgia; font-style: italic;font-size:85%;color:#000000;"  &gt;&lt;strong&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: georgia; font-style: italic;font-size:85%;" &gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: georgia; font-style: italic;font-size:85%;color:#000000;"  &gt;&lt;strong&gt;Ktoś musi zepchnąć gruzy  &lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: georgia; font-style: italic;font-size:85%;" &gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: georgia; font-style: italic;font-size:85%;color:#000000;"  &gt;&lt;strong&gt;na pobocza dróg,  &lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: georgia; font-style: italic;font-size:85%;" &gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: georgia; font-style: italic;font-size:85%;color:#000000;"  &gt;&lt;strong&gt;żeby mogły przejechać  &lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: georgia; font-style: italic;font-size:85%;" &gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: georgia; font-style: italic;font-size:85%;color:#000000;"  &gt;&lt;strong&gt;wozy pełne trupów.  &lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: georgia; font-style: italic;font-size:85%;" &gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: georgia; font-style: italic;font-size:85%;color:#000000;"  &gt;&lt;strong&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: georgia; font-style: italic;font-size:85%;" &gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: georgia; font-style: italic;font-size:85%;color:#000000;"  &gt;&lt;strong&gt;Ktoś musi grzęznąć  &lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: georgia; font-style: italic;font-size:85%;" &gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: georgia; font-style: italic;font-size:85%;color:#000000;"  &gt;&lt;strong&gt;w szlamie i popiele,  &lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: georgia; font-style: italic;font-size:85%;" &gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: georgia; font-style: italic;font-size:85%;color:#000000;"  &gt;&lt;strong&gt;sprężynach kanap,  &lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: georgia; font-style: italic;font-size:85%;" &gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: georgia; font-style: italic;font-size:85%;color:#000000;"  &gt;&lt;strong&gt;drzazgach szkła  &lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: georgia; font-style: italic;font-size:85%;" &gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: georgia; font-style: italic;font-size:85%;color:#000000;"  &gt;&lt;strong&gt;i krwawych szmatach.  &lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: georgia; font-style: italic;font-size:85%;" &gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: georgia; font-style: italic;font-size:85%;color:#000000;"  &gt;&lt;strong&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: georgia; font-style: italic;font-size:85%;" &gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: georgia; font-style: italic;font-size:85%;color:#000000;"  &gt;&lt;strong&gt;Ktoś musi przywlec belkę  &lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: georgia; font-style: italic;font-size:85%;" &gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: georgia; font-style: italic;font-size:85%;color:#000000;"  &gt;&lt;strong&gt;do podparcia ściany,  &lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: georgia; font-style: italic;font-size:85%;" &gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: georgia; font-style: italic;font-size:85%;color:#000000;"  &gt;&lt;strong&gt;ktoś oszklić okno &lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: georgia; font-style: italic;font-size:85%;" &gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: georgia; font-style: italic;font-size:85%;color:#000000;"  &gt;&lt;strong&gt;i osadzić drzwi na zawiasach.  &lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: georgia; font-style: italic;font-size:85%;" &gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: georgia; font-style: italic;font-size:85%;color:#000000;"  &gt;&lt;strong&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: georgia; font-style: italic;font-size:85%;" &gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: georgia; font-style: italic;font-size:85%;color:#000000;"  &gt;&lt;strong&gt;Fotogeniczne to nie jest  &lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: georgia; font-style: italic;font-size:85%;" &gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: georgia; font-style: italic;font-size:85%;color:#000000;"  &gt;&lt;strong&gt;i wymaga lat.  &lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: georgia; font-style: italic;font-size:85%;" &gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: georgia; font-style: italic;font-size:85%;color:#000000;"  &gt;&lt;strong&gt;Wszystkie kamery wyjechały już  &lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: georgia; font-style: italic;font-size:85%;" &gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: georgia; font-style: italic;font-size:85%;color:#000000;"  &gt;&lt;strong&gt;na inną wojnę.  &lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: georgia; font-style: italic;font-size:85%;" &gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: georgia; font-style: italic;font-size:85%;color:#000000;"  &gt;&lt;strong&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: georgia; font-style: italic;font-size:85%;" &gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: georgia; font-style: italic;font-size:85%;color:#000000;"  &gt;&lt;strong&gt;Mosty trzeba z powrotem  &lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: georgia; font-style: italic;font-size:85%;" &gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: georgia; font-style: italic;font-size:85%;color:#000000;"  &gt;&lt;strong&gt;i dworce na nowo.  &lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: georgia; font-style: italic;font-size:85%;" &gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: georgia; font-style: italic;font-size:85%;color:#000000;"  &gt;&lt;strong&gt;W strzępach będą rękawy  &lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: georgia; font-style: italic;font-size:85%;" &gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: georgia; font-style: italic;font-size:85%;color:#000000;"  &gt;&lt;strong&gt;od zakasywania.  &lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: georgia; font-style: italic;font-size:85%;" &gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: georgia; font-style: italic;font-size:85%;color:#000000;"  &gt;&lt;strong&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: georgia; font-style: italic;font-size:85%;" &gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: georgia; font-style: italic;font-size:85%;color:#000000;"  &gt;&lt;strong&gt;Ktoś z miotłą w rękach &lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: georgia; font-style: italic;font-size:85%;" &gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: georgia; font-style: italic;font-size:85%;color:#000000;"  &gt;&lt;strong&gt;wspomina jeszcze jak było.  &lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: georgia; font-style: italic;font-size:85%;" &gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: georgia; font-style: italic;font-size:85%;color:#000000;"  &gt;&lt;strong&gt;Ktoś słucha  &lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: georgia; font-style: italic;font-size:85%;" &gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: georgia; font-style: italic;font-size:85%;color:#000000;"  &gt;&lt;strong&gt;przytakuje nie urwaną głową.  &lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: georgia; font-style: italic;font-size:85%;" &gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: georgia; font-style: italic;font-size:85%;color:#000000;"  &gt;&lt;strong&gt;Ale już w ich pobliżu  &lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: georgia; font-style: italic;font-size:85%;" &gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: georgia; font-style: italic;font-size:85%;color:#000000;"  &gt;&lt;strong&gt;zaczną kręcić się tacy,  &lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: georgia; font-style: italic;font-size:85%;" &gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: georgia; font-style: italic;font-size:85%;color:#000000;"  &gt;&lt;strong&gt;których to będzie nudzić.  &lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: georgia; font-style: italic;font-size:85%;" &gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: georgia; font-style: italic;font-size:85%;color:#000000;"  &gt;&lt;strong&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: georgia; font-style: italic;font-size:85%;" &gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: georgia; font-style: italic;font-size:85%;color:#000000;"  &gt;&lt;strong&gt;Ktoś czasem jeszcze  &lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: georgia; font-style: italic;font-size:85%;" &gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: georgia; font-style: italic;font-size:85%;color:#000000;"  &gt;&lt;strong&gt;wykopie spod krzaka  &lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: georgia; font-style: italic;font-size:85%;" &gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: georgia; font-style: italic;font-size:85%;color:#000000;"  &gt;&lt;strong&gt;przeżarte rdzą argumenty  &lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: georgia; font-style: italic;font-size:85%;" &gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: georgia; font-style: italic;font-size:85%;color:#000000;"  &gt;&lt;strong&gt;i poprzenosi je na stos odpadków.  &lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: georgia; font-style: italic;font-size:85%;" &gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: georgia; font-style: italic;font-size:85%;color:#000000;"  &gt;&lt;strong&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: georgia; font-style: italic;font-size:100%;" &gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: georgia; font-style: italic;font-size:130%;color:#000000;"  &gt;&lt;strong&gt;Ci, co wiedzieli  &lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: georgia; font-style: italic;font-size:130%;" &gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: georgia; font-style: italic;font-size:130%;color:#000000;"  &gt;&lt;strong&gt;o co tutaj szło,  &lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: georgia; font-style: italic;font-size:130%;" &gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: georgia; font-style: italic;font-size:130%;color:#000000;"  &gt;&lt;strong&gt;muszą ustąpić miejsca tym,  &lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: georgia; font-style: italic;font-size:130%;" &gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: georgia; font-style: italic;font-size:130%;color:#000000;"  &gt;&lt;strong&gt;co wiedzą mało.  &lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: georgia; font-style: italic;font-size:130%;" &gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: georgia; font-style: italic;font-size:130%;color:#000000;"  &gt;&lt;strong&gt;I mniej niż mało.  &lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: georgia; font-style: italic;font-size:130%;" &gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: georgia; font-style: italic;font-size:130%;color:#000000;"  &gt;&lt;strong&gt;I wreszcie tyle co nic.  &lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: georgia; font-style: italic;font-size:130%;" &gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: georgia; font-style: italic;font-size:130%;color:#000000;"  &gt;&lt;strong&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: georgia; font-style: italic;font-size:130%;" &gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: georgia; font-style: italic;font-size:130%;color:#000000;"  &gt;&lt;strong&gt;W trawie, która porosła  &lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: georgia; font-style: italic;font-size:130%;" &gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: georgia; font-style: italic;font-size:130%;color:#000000;"  &gt;&lt;strong&gt;przyczyny i skutki,  &lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: georgia; font-style: italic;font-size:130%;" &gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: georgia; font-style: italic;font-size:130%;color:#000000;"  &gt;&lt;strong&gt;musi ktoś sobie leżeć  &lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: georgia; font-style: italic;font-size:130%;" &gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: georgia; font-style: italic;font-size:130%;color:#000000;"  &gt;&lt;strong&gt;z kłosem w zębach  &lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: georgia; font-style: italic;font-size:130%;" &gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: georgia; font-style: italic;font-size:130%;color:#000000;"  &gt;&lt;strong&gt;i gapić się na chmury.&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: georgia;"&gt;Ale tak sobie myślę, że ten koniec jest ważny. &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wisława Szymborska, "Koniec i początek".&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/682541743278306392-1672046616108124894?l=szkielko-i-oko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://szkielko-i-oko.blogspot.com/feeds/1672046616108124894/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=682541743278306392&amp;postID=1672046616108124894' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/682541743278306392/posts/default/1672046616108124894'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/682541743278306392/posts/default/1672046616108124894'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://szkielko-i-oko.blogspot.com/2011/04/koniec-i-poczatek.html' title='Koniec i początek'/><author><name>Vespa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16573616072851002658</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_aJzcmop3qnE/SJgmFDKYdXI/AAAAAAAAAAo/LZWiyhDCP9E/S220/berek_023+s.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-682541743278306392.post-65708575582859059</id><published>2011-04-10T23:17:00.002+02:00</published><updated>2011-04-10T23:24:02.070+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='sny'/><title type='text'>Paranoja dnia codziennego</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;W pracy się kłócimy. Wycieczkę robię nie wtedy, kiedy trzeba. klasówkę też w złym terminie. Narażam się na prawo i lewo. Terroryzuję uczniów, poniewieram innych nauczycieli, przypieram do muru dyrekcję. Zachowuję się paskudnie.&lt;br /&gt;Rodzinę zaniedbuję w związku z tym i mam poczucie winy. Tu opuszczam zawody Uczenniczki, tu z trudem znajduję chwilkę na drugie (4 miejsce, hurra!), ciągle zapominam załatać jej ukochane legginsy. nie bywam na spotkaniach przedkomunijnych w kościele. Małe narzeka na mnie coraz bardziej.&lt;br /&gt;A potem wszystko to wyłazi w snach.&lt;br /&gt;Ot, śniło mi się, że organizujemy studniówkę. I że sterroryzowałam cała szkołę, że wszyscy uczniowie mają na tej studniówce wystąpić w jednakowych, prostych, nieozdobnych strojach (echa spraw komunijnych, jak sądzę). Wszyscy są przeciwni (ciekawe, czemu), ale boją się zaprotestować. Za to nikt palcem nie kiwnie, żeby coś zrobić w tym zakrsie, więc szukam w necie odpowiednich, specjalnych "studniówkowych" garniturów dla naszych uczniów. A kiedy się skarżę szefowej, że takowych nie ma, ta mówi mi otwarcie, że wprawcie sprzeciwić mi się boi, ale ma głęboką nadzieję, że ja tych garniturów jednak nie znajdę i że wszystko się odbędzie tradycyjnie. Bo ona by chciała popatrzec na wystrojone dziewczyny, na "studniówkę jak wesele".&lt;br /&gt;Drogie sumienie: ja wiem, że jestem cholerna zołza i że często przeginam. Ale w nocy, uważasz, to ja bym chciała odpocząć. Jednak mi się to należy.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/682541743278306392-65708575582859059?l=szkielko-i-oko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://szkielko-i-oko.blogspot.com/feeds/65708575582859059/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=682541743278306392&amp;postID=65708575582859059' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/682541743278306392/posts/default/65708575582859059'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/682541743278306392/posts/default/65708575582859059'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://szkielko-i-oko.blogspot.com/2011/04/paranoja-dnia-codziennego.html' title='Paranoja dnia codziennego'/><author><name>Vespa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16573616072851002658</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_aJzcmop3qnE/SJgmFDKYdXI/AAAAAAAAAAo/LZWiyhDCP9E/S220/berek_023+s.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-682541743278306392.post-3666027891767378693</id><published>2011-04-02T09:17:00.005+02:00</published><updated>2011-04-02T09:40:32.901+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='cytaty rozmaite'/><title type='text'>Ale po co aż tak logicznie</title><content type='html'>[...]&lt;br /&gt;Sjejkin: - Pani się myli. Albo na góry, albo na morze.&lt;br /&gt;Tatiana: - Co na morze?&lt;br /&gt;Sjejkin: - Widoki. Można patrzeć tylko na góry albo tylko na morze. Nie można patrzeć w dwie strony jednocześnie.&lt;br /&gt;Tatiana: - Kto mi zabroni?&lt;br /&gt;Sjejkin: - Prawa fizyki, geometria, geografia, optyka... W dwie strony nie można. Żeby widzieć jedną, trzeba być po drugiej. Góry są na ziemi, a morze na morzu. Żeby patrzeć w stronę morza, musi pani być na lądzie, a żeby na góry - na morzu i to najlepiej na pokładzie parostatku, bo inaczej od razu pani zatonie. No, ewentualnie na łodzi.&lt;br /&gt;Tatiana: - Pan się na mnie gniewa?&lt;br /&gt;Sjejkin: - Na parostatku, na łodzi, na czymkolwiek, byle nie w wodzie bezpośrednio. Chodzić po wodzie nie można, chociaż podobno był taki wypadek... No, mniejsza z tym. Trzeba mieć coś stałego pod nogami, coś, co daje oparcie. Jeśli nie ląd stały, to przynajmniej namiastkę lądu. A to znaczy, że tak czy inaczej na morze można patrzeć tylko z ziemi.&lt;br /&gt;Tatiana: - Pan jest w złym humorze.&lt;br /&gt;Sjejkin: - Ja tylko myślę logicznie.&lt;br /&gt;Tatiana: Ale po co aż tak logicznie!&lt;br /&gt;Sjejkin: - To jest nielogiczne pytanie. Myśleć logicznie można tylko logicznie, ani mniej, ani więcej. Albo logicznie, albo nielogicznie.&lt;br /&gt;Tatiana: - Pan nie lubi poezji?&lt;br /&gt;Sjejkin: - Poetów mamy dosyć. Na przykład Iwan Zachedryński jest poetą.&lt;br /&gt;Tatiana: - I kto jeszcze?&lt;br /&gt;Sjejkin: - Iwan Zachedryński wystarczy.&lt;br /&gt;Tatiana: - Pan zna jego wiersze?&lt;br /&gt;Sjejkin: - Nie, ale znam Iwana Zachedryńskiego.&lt;br /&gt;Tatiana: - Mnie się one nie podobają.&lt;br /&gt;Sjejkin: - A Iwan Zachedryński?&lt;br /&gt;Tatiana: - Według mnie są za bardzo... Za bardzo poetyczne.&lt;br /&gt;Sjejkin: - Wiersze?&lt;br /&gt;Tatiana: - Czegoś w nich brakuje. Brakuje w nich... Już wiem, brakuje w nich logiki.&lt;br /&gt;Sjejkin: - W wierszach?&lt;br /&gt;Tatiana: - Mnie się logika podoba.&lt;br /&gt;Sjejkin: - Od kiedyż to?&lt;br /&gt;Tatiana: - Od niedawna. Prawdę powiedziawszy, to dopiero od dzisiaj. To, co usłyszałam od pana o logice, było bardzo przekonywające. Logika mnie pasjonuje.&lt;br /&gt;Sjejkin: - Dlaczego?&lt;br /&gt;Tatiana: - Bo jest taka... logiczna...&lt;br /&gt;Sjejkin: - Proszę, proszę, nie wiedziałem.&lt;br /&gt;Tatiana: - I ma swoją poezję.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;[...]&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ile razy do tego wracam, tyle razy na nowo mnie zachwyca. I zasmuca.&lt;br /&gt;Wiecie, co to?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/682541743278306392-3666027891767378693?l=szkielko-i-oko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://szkielko-i-oko.blogspot.com/feeds/3666027891767378693/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=682541743278306392&amp;postID=3666027891767378693' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/682541743278306392/posts/default/3666027891767378693'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/682541743278306392/posts/default/3666027891767378693'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://szkielko-i-oko.blogspot.com/2011/04/ale-po-co-az-tak-logicznie.html' title='Ale po co aż tak logicznie'/><author><name>Vespa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16573616072851002658</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_aJzcmop3qnE/SJgmFDKYdXI/AAAAAAAAAAo/LZWiyhDCP9E/S220/berek_023+s.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-682541743278306392.post-4241906414919443249</id><published>2011-03-19T23:11:00.002+01:00</published><updated>2011-03-19T23:27:31.765+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='dzieci'/><title type='text'>Sześć lat</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-s5NA3iZ5lto/TYUtsxYGsjI/AAAAAAAACbM/lsenvzO_Wro/s1600/wiosna%2B2011%2B008small.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Nie rozumiem, dlaczego natura obdarzyła mnie taką doskonała pamięcią. Dlaczego nie mogłabym co roku po prostu cieszyć się z faktu, ze moja córeczka jest coraz starsza, coraz mądrzejsza, nie mogłabym się zastanawiać, jakaż to wtedy była pogoda i tak dalej. Dlaczego co roku w którymś momencie - przy krojeniu tortu, oglądaniu zdjęć, kitłaszeniu się, opowieściach "a jak się urodziłaś..." - muszę z cała jaskrawością uświadamiać sobie resztę tych wydarzeń sprzed sześciu lat.&lt;br /&gt;Z powodu tej znakomitej pamięci mam teraz eksa. Mógłby być moim mężem, a nie tylko ojcem moich dzieci, ale zbyt dokładnie pamiętam, do kogo zadzwonił, wychodząc z sali porodowej, i z kim spędził wieczór, kiedy ja leżałam z naszą córeczką w szpitalnym łóżku. Mogłabym oglądać dzisiaj w jego towarzystwie film, ale nie mogę, bo za bardzo boli mnie brzuch i jest mi niedobrze, chociaż czytam sobie najnowszą analizę Kolonasa Waazona, i boję się pójść spać, bo co roku wraca ta sama myślówa, że człowiek nie jest w stanie cofnąć czasu.&lt;br /&gt;Pamiętam, jak te prawie sześć lat temu krzyczałam ze łzami, że tego nie będę mu mogła nigdy zapomnieć, że już zawsze dzień urodzenia naszej córki będzie mi się kojarzył z tym, co zrobił. Szkoda, że miałam rację. Szkoda, że wybaczyć nie znaczy zapomnieć i że musiałam go dzisiaj wyprosić z domu, bo mój jakże znakomicie rozwinięty układ limbiczny ma swoje zdanie co do tego, które rzeczy można wybaczyć, a które będą zawsze dławić w gardle.&lt;br /&gt;Dlaczego nie mogę pamiętać tego, jak wyglądało Małe mając miesiąc, tylko treści tamtych SMS-ów, tamte kłamstwa, awantury, płacz, dlaczego patrząc na zdjęcia własnego dziecka, nie mogę go rozpoznać.&lt;br /&gt;Dlaczego tak trudno jest żyć dalej.&lt;br /&gt;Sto lat, córeczko. Sto lat. Jak to dobrze, że mam Was, że przy Was codziennie mądrzeję i dorośleję. Chcę wierzyć, że to jest tak, jak powiedziała pani B.: że jesteś właśnie taka, jaka powinna być moja córka. Że nie rzucam na Ciebie cienia i że to nic, że nie rozumiem tego, jaka jesteś, bo taki właśnie powinie być człowiek, jak Ty. Znaczy, kiedy jest mały. A kiedy będzie duży, też dobrze, żeby umiał taki być, i ja Ci w tym pomogę. Choćby po to, żebyś ty nie płakała nigdy w kolejne urodziny swojego dziecka z innych powodów niż radość.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-s5NA3iZ5lto/TYUtsxYGsjI/AAAAAAAACbM/lsenvzO_Wro/s1600/wiosna%2B2011%2B008small.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 364px; height: 400px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-s5NA3iZ5lto/TYUtsxYGsjI/AAAAAAAACbM/lsenvzO_Wro/s400/wiosna%2B2011%2B008small.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5585921160014901810" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/682541743278306392-4241906414919443249?l=szkielko-i-oko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://szkielko-i-oko.blogspot.com/feeds/4241906414919443249/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=682541743278306392&amp;postID=4241906414919443249' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/682541743278306392/posts/default/4241906414919443249'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/682541743278306392/posts/default/4241906414919443249'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://szkielko-i-oko.blogspot.com/2011/03/szesc-lat.html' title='Sześć lat'/><author><name>Vespa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16573616072851002658</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_aJzcmop3qnE/SJgmFDKYdXI/AAAAAAAAAAo/LZWiyhDCP9E/S220/berek_023+s.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-s5NA3iZ5lto/TYUtsxYGsjI/AAAAAAAACbM/lsenvzO_Wro/s72-c/wiosna%2B2011%2B008small.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-682541743278306392.post-1642083914407458231</id><published>2011-02-27T17:29:00.004+01:00</published><updated>2011-02-27T17:39:09.866+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='obejrzane'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='cytaty rozmaite'/><title type='text'>Prawdziwe męstwo</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;To żadna tajemnica, że mam słabość do westernów. Do bajek w ogóle. Do tej słabości "True Grit" pasuje idealnie. każda kobieta chce wierzyć, bez względu na wiek, w to, co śpiewa tak ładnie Glen Campbell:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;On day, little girl [...]&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;You will meet&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;A man with true grit.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;iframe src="http://www.youtube.com/embed/nDhBW597Rx0?fs=1" allowfullscreen="" width="425" frameborder="0" height="344"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;I tu mnie panowie Cohen nie zawiedli: mężni mężczyźni nie byli zbyt wypucowani ani zbyt apetyczni, ale można było uwierzyć w to ich męstwo, podobnie jak w męstwo  Mattie. Nic zbędnego nie dodano, niczego nie odebrano klasycznej formie bezindiańskiego westernu. Cholera, nie wiem, właściwie, dlaczego panowie Cohen &amp;amp; Cohen zdecydowali się nakręcić taki film; myślałam, że to już niemodne. Chyba że, tak jak ja, mają sentyment do bajek. Jeśli tak, to lubię ich jeszcze bardziej.&lt;br /&gt;Jeśli miałabym się czepiać, to zbyt wycyzelowanych, zbyt wypieszczonych planów, wyglądających miejscami jak zdjęcia z landszaftowego kalendarza. Ale to jeszcze sprawdzę, oglądając True Grit po raz drugi, bo na razie zbyt byłam przejęta fabułą. Pierwszej wersji nie widziałam od tak dawna, że niemal oglądałam to na nowo.&lt;br /&gt;W każdym razie uważam, ze to bardzo dobry, bardzo solidny western, na pewno nie mogący pretendować do rangi filmu wybitnego (no, chyba że za wybitne uważamy zrobienie w dzisiejszych czasach czegoś tak bezpretensjonalnie naiwnego), ale co to kogo obchodzi. Większości filmów wybitnych nie jestem w stanie oglądać po raz drugi, a do tego z pewnością wrócę.&lt;br /&gt;I właściwie nie wiem, dlaczego teraz mi tak strasznie smutno. Nie z tęsknoty za mitem Johna Wayne'a, więc dlaczego?&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/682541743278306392-1642083914407458231?l=szkielko-i-oko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://szkielko-i-oko.blogspot.com/feeds/1642083914407458231/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=682541743278306392&amp;postID=1642083914407458231' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/682541743278306392/posts/default/1642083914407458231'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/682541743278306392/posts/default/1642083914407458231'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://szkielko-i-oko.blogspot.com/2011/02/prawdziwe-mestwo.html' title='Prawdziwe męstwo'/><author><name>Vespa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16573616072851002658</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_aJzcmop3qnE/SJgmFDKYdXI/AAAAAAAAAAo/LZWiyhDCP9E/S220/berek_023+s.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://img.youtube.com/vi/nDhBW597Rx0/default.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-682541743278306392.post-2305767096314346320</id><published>2011-02-09T22:16:00.001+01:00</published><updated>2011-02-09T22:18:32.479+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='przyjaciele'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='cytaty rozmaite'/><title type='text'>The World Is Just Awesome</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Nie przychodzi mi do głowy żaden mądry komentarz.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;iframe title="YouTube video player" src="http://www.youtube.com/embed/at_f98qOGY0" allowfullscreen="" width="560" frameborder="0" height="345"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wiecie, że to dla Was, prawda? :)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/682541743278306392-2305767096314346320?l=szkielko-i-oko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://szkielko-i-oko.blogspot.com/feeds/2305767096314346320/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=682541743278306392&amp;postID=2305767096314346320' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/682541743278306392/posts/default/2305767096314346320'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/682541743278306392/posts/default/2305767096314346320'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://szkielko-i-oko.blogspot.com/2011/02/world-is-just-awesome.html' title='The World Is Just Awesome'/><author><name>Vespa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16573616072851002658</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_aJzcmop3qnE/SJgmFDKYdXI/AAAAAAAAAAo/LZWiyhDCP9E/S220/berek_023+s.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://img.youtube.com/vi/at_f98qOGY0/default.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-682541743278306392.post-421966561895405136</id><published>2011-02-03T22:00:00.002+01:00</published><updated>2011-02-03T22:13:11.099+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='dzieci'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='rozważania'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='praca'/><title type='text'>Przywilej</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Z jakiego tajemniczego powodu głębokie refleksje dopadają mnie zwykle na kładce podczas powrotu do domu?&lt;br /&gt;Dzisiaj to wiem. Bo obok mnie w autobusie siedziała pani, która wyglądała kubek w kubek tak, jak za lat dzieści będzie wyglądała jedna z moich tegorocznych maturzystek. I w chwilę potem, właśnie wspinając się na kładkę, uświadomiłam sobie, że korzystam z ogromnego przywileju, co roku spotykając tylu nowych, młodych ludzi. Mogę obserwować, jacy są, jak się od siebie różnią jak się zmieniają. Co roku nowa fala, nowe twarze i nowe możliwości.&lt;br /&gt;A równocześnie moje własne córki, które rosną sobie powoli, które mam na co dzień i blisko.&lt;br /&gt;Zupełnie różne doświadczenia. Zupełnie różne relacje. Ale to trochę jak w ataku klonów: widzieć równocześnie to samo w przyspieszonym i zwolnionym tempie. Całe tłumy jak na szybkim przewijaniu i dwie sztuki krok po kroku. Strasznie dziwne.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/682541743278306392-421966561895405136?l=szkielko-i-oko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://szkielko-i-oko.blogspot.com/feeds/421966561895405136/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=682541743278306392&amp;postID=421966561895405136' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/682541743278306392/posts/default/421966561895405136'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/682541743278306392/posts/default/421966561895405136'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://szkielko-i-oko.blogspot.com/2011/02/przywilej.html' title='Przywilej'/><author><name>Vespa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16573616072851002658</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_aJzcmop3qnE/SJgmFDKYdXI/AAAAAAAAAAo/LZWiyhDCP9E/S220/berek_023+s.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-682541743278306392.post-8739193343520808251</id><published>2011-01-22T18:15:00.005+01:00</published><updated>2011-01-22T18:30:55.329+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='podróże'/><title type='text'>Łażąc po Poznaniu</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TTsS1vPvdyI/AAAAAAAACbA/21Vv0bVze3s/s1600/Zdj%25C4%2599cie0293a.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Moi uczniowie nudzili się w Poznaniu. Nie pozwalałam im siedzieć spokojnie w ich ulubionym McDonaldzie ani iść do kina, tylko z uporem maniaka kazałam chodzić po ulicach i patrzeć na jakieś nudne domy albo w Teatrze Ósmego Dnia słuchać o beznadziejnych i niezrozumiałych przedstawieniach. Oj dzieci, dzieci...&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;A my z koleżanką włóczyłyśmy się godzinami po Poznaniu, z głowami - jak przykazywał pan taksówkarz - zadartymi w górę, oglądałyśmy fasady i balkony, zjadłyśmy pyszne ciasto w Siedmiu Kontynentach w Palmiarni i mogłybyśmy tak jeszcze. Tylko mój aparat odmówił współpracy, więc nieliczne zrobione zdjęcia pochodzą z komórki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TTsR2uqYkZI/AAAAAAAACZY/exeZHbHK8cg/s1600/Zdj%25C4%2599cie0282a.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 292px; height: 400px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TTsR2uqYkZI/AAAAAAAACZY/exeZHbHK8cg/s400/Zdj%25C4%2599cie0282a.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5565061396482789778" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TTsR2w3_mII/AAAAAAAACZg/YVITNLp9DxI/s1600/Zdj%25C4%2599cie0283a.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 323px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TTsR2w3_mII/AAAAAAAACZg/YVITNLp9DxI/s400/Zdj%25C4%2599cie0283a.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5565061397076744322" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Kościół Najświętszego Serca Jezusa&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TTsR3D42N4I/AAAAAAAACZo/jjmqwkj9pvY/s1600/Zdj%25C4%2599cie0284a.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 303px; height: 400px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TTsR3D42N4I/AAAAAAAACZo/jjmqwkj9pvY/s400/Zdj%25C4%2599cie0284a.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5565061402180597634" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TTsR3YZ117I/AAAAAAAACZw/Ujs9CuRsOcA/s1600/Zdj%25C4%2599cie0285a.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TTsR3YZ117I/AAAAAAAACZw/Ujs9CuRsOcA/s400/Zdj%25C4%2599cie0285a.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5565061407687694258" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Skrzyżowanie Kościelnej i Dąbrowskiego&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TTsR3sZBECI/AAAAAAAACZ4/0qaP_3s0E9E/s1600/Zdj%25C4%2599cie0286a.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TTsR3sZBECI/AAAAAAAACZ4/0qaP_3s0E9E/s400/Zdj%25C4%2599cie0286a.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5565061413052944418" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TTsSiXXDO-I/AAAAAAAACag/b4Gt47AqQic/s1600/Zdj%25C4%2599cie0288b.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 300px; height: 400px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TTsSiXXDO-I/AAAAAAAACag/b4Gt47AqQic/s400/Zdj%25C4%2599cie0288b.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5565062146141928418" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TTsSh6jAg0I/AAAAAAAACaY/HlbUL5a9uhk/s1600/Zdj%25C4%2599cie0290a.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 298px; height: 400px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TTsSh6jAg0I/AAAAAAAACaY/HlbUL5a9uhk/s400/Zdj%25C4%2599cie0290a.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5565062138407453506" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TTsShu9SdLI/AAAAAAAACaQ/xPbzAdm40jA/s1600/Zdj%25C4%2599cie0291a.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 288px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TTsShu9SdLI/AAAAAAAACaQ/xPbzAdm40jA/s400/Zdj%25C4%2599cie0291a.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5565062135296455858" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TTsShoZIAxI/AAAAAAAACaI/Z98LvbVjNxQ/s1600/Zdj%25C4%2599cie0292b.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 300px; height: 400px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TTsShoZIAxI/AAAAAAAACaI/Z98LvbVjNxQ/s400/Zdj%25C4%2599cie0292b.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5565062133534163730" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TTsShRLiMvI/AAAAAAAACaA/bB9pgBiIsao/s1600/Zdj%25C4%2599cie0293a.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 300px; height: 400px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TTsShRLiMvI/AAAAAAAACaA/bB9pgBiIsao/s400/Zdj%25C4%2599cie0293a.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5565062127303144178" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TTsS1oGBmvI/AAAAAAAACa4/_w4es7XTxj8/s1600/Zdj%25C4%2599cie0297a.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TTsS1oGBmvI/AAAAAAAACa4/_w4es7XTxj8/s400/Zdj%25C4%2599cie0297a.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5565062477051435762" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Kaktusiarnia w Palmiarni&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;Willa przy ul. Orzeszkowej&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TTsS0237WqI/AAAAAAAACao/z8AsjkS07Cs/s1600/zima%2B2010%2B098BW.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 300px; height: 400px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TTsS0237WqI/AAAAAAAACao/z8AsjkS07Cs/s400/zima%2B2010%2B098BW.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5565062463838968482" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Park Sołacki&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/682541743278306392-8739193343520808251?l=szkielko-i-oko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://szkielko-i-oko.blogspot.com/feeds/8739193343520808251/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=682541743278306392&amp;postID=8739193343520808251' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/682541743278306392/posts/default/8739193343520808251'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/682541743278306392/posts/default/8739193343520808251'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://szkielko-i-oko.blogspot.com/2011/01/azac-po-poznaniu.html' title='Łażąc po Poznaniu'/><author><name>Vespa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16573616072851002658</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_aJzcmop3qnE/SJgmFDKYdXI/AAAAAAAAAAo/LZWiyhDCP9E/S220/berek_023+s.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TTsR2uqYkZI/AAAAAAAACZY/exeZHbHK8cg/s72-c/Zdj%25C4%2599cie0282a.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-682541743278306392.post-4389224878254566335</id><published>2011-01-18T00:03:00.003+01:00</published><updated>2011-01-18T00:07:40.225+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='praca'/><title type='text'>Szkoda, że...</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Widziałam faceta raz w życiu. Słyszałam - ze trzy. Utrzymywaliśmy kontakt wyłącznie drogą mailową, ale był on owocny, chyba dosyć przyjemny dla obu stron i trwał już dość długo. A teraz wszystko się skończy.&lt;br /&gt;I nie jest to historia romansu, tylko współpracy zawodowej. Z romansem ma tyleż wspólnego, że dostałam ową współpracę jako ochłap pocieszenia po gachu i nie sądziłam, że potrwa tak długo i sprawi mi tyle frajdy. Ale wszystko mija, nawet najdłuższa żmija, jak twierdził mistrz Stachura, no i naszej współpracy przyszedł kres.&lt;br /&gt;I jest mi bardzo smutno, bo to już był kawałek mojego życia, a ja nie lubię, jak mi się takie kawałki odbiera. I moja szkolna działka sporo na tym straci, i moja osobista satysfakcja, bo lubiłam te tłumaczenia. I kolejnego miłego człowieka szkoda.&lt;br /&gt;Więc układam klasówki na jutro i smucę się, i kaszlę, a cała moja poranna, wiosenna aura wywołana euforia, gdzieś pierzchła.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/682541743278306392-4389224878254566335?l=szkielko-i-oko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://szkielko-i-oko.blogspot.com/feeds/4389224878254566335/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=682541743278306392&amp;postID=4389224878254566335' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/682541743278306392/posts/default/4389224878254566335'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/682541743278306392/posts/default/4389224878254566335'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://szkielko-i-oko.blogspot.com/2011/01/szkoda-ze.html' title='Szkoda, że...'/><author><name>Vespa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16573616072851002658</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_aJzcmop3qnE/SJgmFDKYdXI/AAAAAAAAAAo/LZWiyhDCP9E/S220/berek_023+s.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-682541743278306392.post-4036062599320178787</id><published>2011-01-09T23:15:00.002+01:00</published><updated>2011-01-09T23:19:33.027+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='rozważania'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='praca'/><title type='text'>Są takie chwile...</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;... kiedy człowiek pyta sam siebie, czy aby na pewno dobrze wybrał zawód.&lt;br /&gt;Ot, taki przykład:&lt;br /&gt;- opowiadasz o tym, co to tzw design do doświadczenia;&lt;br /&gt;- robisz na ten temat prezentację, bogato ilustrowaną przykładami;&lt;br /&gt;- produkujesz dokument typu "do's and don'ts";&lt;br /&gt;- piszesz przykładowy design i rozdajesz;&lt;br /&gt;- przeprowadzasz serię ćwiczeń z pisania poszczególnych fragmentów.&lt;br /&gt;Po czym wreszcie zadajesz napisanie takiego jednego.&lt;br /&gt;I w efekcie dostajesz prace, z których większość ocenić możesz na maksimum 20%. których twórcy ewidentnie nie użyli żadnej z przygotowanych pomocy, żadnego fragmentu zdobytej dotąd wiedzy, żadnych wpajanych im tyle czasu umiejętności.&lt;br /&gt;Pytasz wtedy siebie: dlaczego?&lt;br /&gt;Dlaczego nie mogę sprzedawać ziemniaków albo stawiać stempelków, albo robić czegoś, co nie wymaga używania rozumu od żadnej z zainteresowanych stron?&lt;br /&gt;To, że znasz odpowiedź, nie pomaga. Są takie chwile w życiu żółwia.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/682541743278306392-4036062599320178787?l=szkielko-i-oko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://szkielko-i-oko.blogspot.com/feeds/4036062599320178787/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=682541743278306392&amp;postID=4036062599320178787' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/682541743278306392/posts/default/4036062599320178787'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/682541743278306392/posts/default/4036062599320178787'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://szkielko-i-oko.blogspot.com/2011/01/sa-takie-chwile.html' title='Są takie chwile...'/><author><name>Vespa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16573616072851002658</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_aJzcmop3qnE/SJgmFDKYdXI/AAAAAAAAAAo/LZWiyhDCP9E/S220/berek_023+s.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-682541743278306392.post-5118195104798848862</id><published>2011-01-09T00:40:00.002+01:00</published><updated>2011-01-09T00:58:08.656+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='dzieci'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='uczenniczka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='scrapy'/><title type='text'>Duże dzieci...</title><content type='html'>Najciekawszy w dzieciach jest fakt, że rosną. I zmieniają się z małych tobołków w malutkich ludzi, potem w coraz większych i tak dalej, a rodzic może patrzeć na to z rozdziawioną gębą i podziwiać.&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Od jakiegoś czasu na przykład babom się zdarza robić mi śniadania. Uczenniczka z zapałem robi mi też kawę. Niedawno wykonała też znakomitą kaszę z warzywami, przy czym clou był dla mnie nie fakt, że ją ugotowała, ale że domagała się pomocy w stworzeniu własnego przepisu. No i był, autorski i całkiem udany.&lt;br /&gt;Bo owszem, najbardziej spektakularnie dorastanie Uczenniczki objawia się akurat w kuchni (nie wiem, czemu; może to przez święta?), ale rozmaite ślady widać i w innych kwestiach. Ot, czytamy sobie teraz "Noelkę". I nagle Duże pyta ze zniecierpliwieniem:&lt;br /&gt;- Ale dlaczego ten Grzegorz się boi, że ta jego dziewczyna ma okropną rodzinę? Przecież skoro jest taka fajna, to chyba musiała ją wychować fajna rodzina?&lt;br /&gt;I nie wiem, co zadziwia mnie bardziej - czy to, że Uczenniczka zdolna jest do wyciągnięcia takiego wniosku, czy to, że ja za każdym razem, kiedy czytam "Noelkę", mam tę samą refleksję.&lt;br /&gt;Żeby nie być niesprawiedliwą, muszę dodać, że Małe też wyraźnie zamienia się w większe. Ostatnio od trzech dni cyzelowało jakieś dzieła plastyczne. Dziś okazało się, że jest to jedna całość - kolejne kartki, na każdej z graficzną precyzją przedstawione jedno pomieszczenie naszego domu, najpierw wyrysowane konturami, a potem pokolorowane. Dziś rano dostąpiło sklejenia w całość i zawiśnie na naszej honorowej ścianie plastycznej. Sfotografować się toto nie da, więc trzeba mi wierzyć na słowo - bardzo pracochłonne dzieło sztuki.&lt;br /&gt;To, że obie córki pilnują w napięciu, abym w odpowiednich odstępach poiła Mrówkowskiego (który jest po operacji, a ma zwyczaj się odwadniać) pipetką, jest tylko dopełnieniem obrazu. Ja w ich wieku z cała pewnością nie przejawiałam tego typu troski o cokolwiek żywego. Może im zostanie na przyszłość, tak empatia, jak zapał do gotowania. Jedno i drugie może się przydać.&lt;br /&gt;Ech, szkoda, że nie mam weny do skrapowania. Ale za to mogę wrzucić swój stary obrazek i oddać się nad nim refleksjom.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TSj51u7RQ9I/AAAAAAAACZQ/ABnQ2oboxAo/s1600/little_woman_small.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TSj51u7RQ9I/AAAAAAAACZQ/ABnQ2oboxAo/s400/little_woman_small.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5559968441513886674" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;Nature Restoration Kit by JoDe Lawrence from Altered Scrapping, texture  for bg by bannerwoman, Gold Page Pebble Alpha by Lauren Bavin, butterfly  by Marcee Duggar             &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/682541743278306392-5118195104798848862?l=szkielko-i-oko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://szkielko-i-oko.blogspot.com/feeds/5118195104798848862/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=682541743278306392&amp;postID=5118195104798848862' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/682541743278306392/posts/default/5118195104798848862'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/682541743278306392/posts/default/5118195104798848862'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://szkielko-i-oko.blogspot.com/2011/01/duze-dzieci.html' title='Duże dzieci...'/><author><name>Vespa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16573616072851002658</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_aJzcmop3qnE/SJgmFDKYdXI/AAAAAAAAAAo/LZWiyhDCP9E/S220/berek_023+s.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TSj51u7RQ9I/AAAAAAAACZQ/ABnQ2oboxAo/s72-c/little_woman_small.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-682541743278306392.post-4768571387503148092</id><published>2011-01-06T14:52:00.003+01:00</published><updated>2011-01-06T14:54:49.175+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='dzieci'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='cytaty rozmaite'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='uczenniczka'/><title type='text'>W poszukiwaniu</title><content type='html'>Uczenniczka nie chce iść do kościoła. Uczenniczka nie wie, po co. Uczenniczka nie rozumie, co ksiądz mówi przez mikrofon. Ale tam, gdzie ksiądz nie mówi przez mikrofon, też nie chce iść. Uczenniczka nie wie, po co ma chodzić do kościoła, ale chce przystąpić do Pierwszej Komunii. Dlaczego? Bo chce.&lt;br /&gt;Krótko mówiąc, przeżywamy kryzys.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;p style="font-style: italic;"&gt;Dzieci usiadły w ławkach&lt;/p&gt;&lt;p style="font-style: italic;"&gt;ostrzono ołówki do religii&lt;/p&gt;&lt;p style="font-style: italic;"&gt;za oknami stukał trójwymiarowy choć ogładzony deszcz&lt;/p&gt;&lt;p style="font-style: italic;"&gt;jak piechota wyćwiczonych aniołów&lt;/p&gt;&lt;p style="font-style: italic;"&gt;ksiądz czarny jak kos tylko bez żółtego dzioba&lt;/p&gt;&lt;p style="font-style: italic;"&gt;rozwiązywał spadochron mózgu&lt;/p&gt;&lt;p style="font-style: italic;"&gt;podlizywał się swemu sumieniu&lt;/p&gt;&lt;p style="font-style: italic;"&gt;wszystko byłoby jak najlepiej&lt;/p&gt;&lt;p style="font-style: italic;"&gt;tylko nagle weszła Matka Boska&lt;/p&gt;&lt;p style="font-style: italic;"&gt;załamała ręce nad sucharkiem katechizmu&lt;/p&gt;&lt;p style="font-style: italic; text-align: right;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;Ksiądz Jan Twardowski&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/682541743278306392-4768571387503148092?l=szkielko-i-oko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://szkielko-i-oko.blogspot.com/feeds/4768571387503148092/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=682541743278306392&amp;postID=4768571387503148092' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/682541743278306392/posts/default/4768571387503148092'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/682541743278306392/posts/default/4768571387503148092'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://szkielko-i-oko.blogspot.com/2011/01/w-poszukiwaniu.html' title='W poszukiwaniu'/><author><name>Vespa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16573616072851002658</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_aJzcmop3qnE/SJgmFDKYdXI/AAAAAAAAAAo/LZWiyhDCP9E/S220/berek_023+s.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-682541743278306392.post-3109363683034382465</id><published>2010-12-16T01:24:00.003+01:00</published><updated>2010-12-16T01:29:31.000+01:00</updated><title type='text'>Taka historia</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Szukałam dla niej jakichś lepszych słów, ale nie znalazłam. Więc tak po prostu.&lt;br /&gt;To był pierwszy dzień, kiedy sypnął śnieg. Naiwnie zabrałam Małe na zajęcia i wrócić już było trudno. Autobus tkwił w odległej zaspie, śnieg sypał w oczy, rozważania o białych niedźwiedziach już nie pomagały. Kiedy wreszcie wsiadłyśmy do ciepłego wnętrza, stopniem zapchania przypominającego puszkę sardynek, Małe zaczęło zasypiać na stojąco.&lt;br /&gt;W końcu usadziłam ją na poręczy pod tylną szybą i tam usnęła natychmiast, zwisając z mojego ramienia i unieruchamiając mnie całkowicie - wykręconą jakoś dziwnie, z pękającym kręgosłupem i jedną dłonią (z której nieopatrznie zdjęłam rękawiczkę) wyraźnie przymarzającą do szyby. Stałam tak, stałam, co jakiś czas bezskutecznie usiłując zmienić pozycję, i wtedy facet, który stał obok mnie i obserwował te moje wysiłki, bez słowa zdjął własną rękawiczkę i założył mi na tę przymarzającą do szyby rękę.&lt;br /&gt;I to właściwie tyle.&lt;br /&gt;Wysiadając, oddałam mu ją i podziękowałam pospiesznie, bo tłum wypchnął nas na przystanek z dużym impetem. I pewnie więcej gościa nie zobaczę. A ta rękawiczka, co tu kryć, grzeje mnie cały czas.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/682541743278306392-3109363683034382465?l=szkielko-i-oko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://szkielko-i-oko.blogspot.com/feeds/3109363683034382465/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=682541743278306392&amp;postID=3109363683034382465' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/682541743278306392/posts/default/3109363683034382465'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/682541743278306392/posts/default/3109363683034382465'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://szkielko-i-oko.blogspot.com/2010/12/taka-historia_16.html' title='Taka historia'/><author><name>Vespa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16573616072851002658</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_aJzcmop3qnE/SJgmFDKYdXI/AAAAAAAAAAo/LZWiyhDCP9E/S220/berek_023+s.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-682541743278306392.post-2642758267965655764</id><published>2010-12-16T01:24:00.000+01:00</published><updated>2010-12-16T01:25:47.530+01:00</updated><title type='text'>Taka historia</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Szukałam dla niej jakichś lepszych słów, ale nie znalazłam. Więc tak po prostu.&lt;br /&gt;To był pierwszy dzień, kiedy sypnął śnieg. Naiwnie zabrałam Małe na zajęcia i wrócić już było trudno. Autobus tkwił w odległej zaspie, śnieg sypał w oczy, rozważania o białych niedźwiedziach już nie pomagały. Kiedy wreszcie wsiadłyśmy do cie.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/682541743278306392-2642758267965655764?l=szkielko-i-oko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://szkielko-i-oko.blogspot.com/feeds/2642758267965655764/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=682541743278306392&amp;postID=2642758267965655764' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/682541743278306392/posts/default/2642758267965655764'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/682541743278306392/posts/default/2642758267965655764'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://szkielko-i-oko.blogspot.com/2010/12/taka-historia.html' title='Taka historia'/><author><name>Vespa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16573616072851002658</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_aJzcmop3qnE/SJgmFDKYdXI/AAAAAAAAAAo/LZWiyhDCP9E/S220/berek_023+s.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-682541743278306392.post-8977113394933086270</id><published>2010-12-07T20:38:00.002+01:00</published><updated>2010-12-07T20:43:31.671+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zwierzęta'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='praca'/><title type='text'>Trivia</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Skąd wiem, że jest zima? Ano stąd, że kilka dni temu, odprowadzając Małe do przedszkola, usłyszałam charakterystyczne świergoty. Nasze parkowe topole uginały się dosłownie pod ciężarem nietypowych, puchatych owocków. Jemiołuszki. Rzadko kiedy widuję je z bliska, bo zwykle wybierają sobie najwyższe drzewa w okolicy, ale za to po głosie rozpoznam je wszędzie i wtedy wiem - na północy już zima, a i u nas nie lepiej.&lt;br /&gt;W pokoju nauczycielskim pojawiła się nasza osobliwa lampka adwentowa, stanowiąca (chyba niezamierzone) skrzyżowanie choinki z chanukiją. Kiedy wchodzi się do ciemnego jeszcze pokoju wcześnie rano, za oknem nad Filtrami zapalają się kolory poranka, a na parapecie świeci nasze cudo, kolędy same cisną się na usta.&lt;br /&gt;W ramach christmas time zdarza się nam dorywczo wydziergać jakieś niewielkie rękodzieło. A to kartka jakaś, a to aniołek z masy solnej, niekiedy kawałek łańcucha. A dzisiaj namierzyłam w papierniczym tanie jak barszcz nożyczki do wycinania w ząbki. oczywiście, mamy już trzy pary wobec tego i pierwsza ząbkowana kartka mniej więcej gotowa. Cudne są! (Te ząbki).&lt;br /&gt;I gdyby nie sny, coraz bardziej duszne i coraz bardziej nieprzyjemne, byłoby niemal idealnie.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/682541743278306392-8977113394933086270?l=szkielko-i-oko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://szkielko-i-oko.blogspot.com/feeds/8977113394933086270/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=682541743278306392&amp;postID=8977113394933086270' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/682541743278306392/posts/default/8977113394933086270'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/682541743278306392/posts/default/8977113394933086270'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://szkielko-i-oko.blogspot.com/2010/12/trivia.html' title='Trivia'/><author><name>Vespa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16573616072851002658</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_aJzcmop3qnE/SJgmFDKYdXI/AAAAAAAAAAo/LZWiyhDCP9E/S220/berek_023+s.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-682541743278306392.post-7941725076369951492</id><published>2010-11-20T00:57:00.002+01:00</published><updated>2010-11-20T01:08:00.047+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='sny'/><title type='text'>Tańczyłam z fińskim królem</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Znowu jestem przemęczona. A to natychmiast przyprawia mnie o odjechane sny.&lt;br /&gt;ostatnio przyśniło mi się wybrzeże morskie. Chłodne, puste, zamglone. W pewnej odległości od brzegu majaczyły sine skały, oblane nieziemskim blaskiem stojącego dosyć nisko, ale wciąż jeszcze nie czerwonego słońca.&lt;br /&gt;Usiłowałam to sfotografować, ale wtedy plaża zapełniła się ludźmi, którzy nachalnie pchali się przed obiektyw i strasznie przeszkadzali. W próbach złapania dobrego kadru szłam coraz bardziej w bok, gdzie niestety widok na morze przesłoniły mi kolejne skały, a zza nich wyłoniło się coś w rodzaju pałacu na wodzie. To znaczy, była to ogromna rezydencja, od plaży odgrodzona solidnym, eleganckim kutym ogrodzeniem i odsunięta od lądu, z którym łączył ją tylko wąski pas pomostu. Wyglądało toto jak Belweder, tyle, że otoczony stalowoszarym morzem.&lt;br /&gt;Z rezydencji tej do brzegu, tuz przy bramie, przybiła ogromna motorówa, właściwie już jacht motorowy, wypełniony smutnymi panami w czarnych garniturach i ciemnych okularach. Od razu wiedziałam, ze jest to ochrona fińskiego króla (no słowo, ja wiem, ze Finlandia nie jest królestwem, ale tak mi się przyśniło), który właśnie przybył z wizyta, a my (ja i ten pętający się po plaży tłum) mamy mu robić entuzjastyczne powitanie.&lt;br /&gt;Nasz entuzjazm był niewielki, ale za to królewski - ogromny. Witał się serdecznie z każdym, co poniektórych porywał w objęcia, a mnie nie tylko porwał, ale jeszcze wycałował do tego. Nie byłam zachwycona, bo król był podstarzały i niespecjalnie urodziwy. Włoski miał przydługie i przybrudzone, zarost jak aresztant (kłujący, co przy powitalnych pocałunkach odczułam). Ale całkiem sympatyczny był z niego gość.&lt;br /&gt;Na cześć króla grała orkiestra, w stylu godnym Bregovicia, aczkolwiek zupełnie inne melodie. Między innymi dziarską polkę (ku mojemu poobudzennemu zdziwieniu, nie była to Ievan Polka, chociaż na zdrowy rozum, co mieli grać fińskiemu królowi?).&lt;br /&gt;Tu król porwał mnie do tańca i wprawdzie jego entuzjazm nadal wydawał mi się krępujący i męczący, ale ucieszyłam się, że mogę zatańczyć polkę, bo ostatni raz miałam taka okazję strasznie dawno temu, na konferencji w Gdańsku. No więc tańczyliśmy, z tym, ze orkiestra po drodze gdzieś wsiąkła i zabrakło muzyki. Niezrażony tym, król zapytał, czy znam może stosowny utwór, który mogłabym śpiewać lub gwizdać, abyśmy nie musieli przerywać tańca.&lt;br /&gt;Jedyne, co przyszło mi do głowy (utajony masochizm, jak sądzę), to "There's a hole in my bucket", upiór walca wiedeńskiego. No i tak sobie tańczyliśmy, król i ja, w takt pogwizdywanego przeze mnie "W garnku dziura, miły Romciu", a potem się obudziłam.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/682541743278306392-7941725076369951492?l=szkielko-i-oko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://szkielko-i-oko.blogspot.com/feeds/7941725076369951492/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=682541743278306392&amp;postID=7941725076369951492' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/682541743278306392/posts/default/7941725076369951492'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/682541743278306392/posts/default/7941725076369951492'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://szkielko-i-oko.blogspot.com/2010/11/tanczyam-z-finskim-krolem.html' title='Tańczyłam z fińskim królem'/><author><name>Vespa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16573616072851002658</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_aJzcmop3qnE/SJgmFDKYdXI/AAAAAAAAAAo/LZWiyhDCP9E/S220/berek_023+s.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-682541743278306392.post-4955251001431951653</id><published>2010-11-04T22:27:00.003+01:00</published><updated>2010-11-05T22:13:26.766+01:00</updated><title type='text'>Kształty</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Trzeba kształtować siebie. Tak sobie myślałam, idąc na dzisiejsze warsztaty, bo rozważałam sobie rozmaitych swoich uczniów, obecnych i bywszych. Wśród nich niektórzy wkładają tyle wysiłku w pracę nad sobą, aby stać się lepszymi ludźmi. Poczucie, że stają się lepsi, jest dla nich nagrodą.&lt;br /&gt;To dobrze?&lt;br /&gt;Tylu znanych mi ludzi walczy ze sobą. Kształtują siebie poprzez zaciskanie zębów, zmaganie z własnymi słabościami, wydzieranie z siebie pewnych rzeczy siłą. Im więcej wysiłku wymagała walka, tym więcej wart efekt.&lt;br /&gt;Ale czym jest efekt?&lt;br /&gt;Są ludzie, którzy satysfakcję z seksu osiągają drogą gwałtu. Oni - tak. Pytanie, co z tego ma druga strona? Nie będzie satysfakcjonującego związku, jeśli jedna strona wymusza na drugiej pewne rzeczy siłą.&lt;br /&gt;Niektórzy ludzie kształtują siebie w drodze gwałtu popełnianego na samych sobie. Ich życie jest ciągłym gwałtem jednej sfery - powiedzmy, że wartości - na drugiej - powiedzmy, że natury. I owszem, jedna sfera czuje się nagrodzona, kiedy osiągnie finalne zaspokojenie, zdobywając je siłą. Druga cierpi. Cierpi stale. Chyba, że pozostawi się ją w spokoju i pozwoli dojść do głosu - wtedy cierpi druga sfera, niezaspokojona, a przynaglana do działania potrzebą samodoskonalenia.&lt;br /&gt;I tak żyjesz w związku napiętnowanym gwałtem, ciągle kaleczony z jednej lub z drugiej strony i nigdy, przenigdy nie znajdujesz zaspokojenia.&lt;br /&gt;Kiedy ktoś dopuszcza się gwałtu na drugiej osobie, wynika to z tego, że własną potrzebę przedkłada nad potrzeby i dobro drugiej strony. Może wynikać - i zapewne na ogół wynika - z tego, że tę druga osobę uważa za mniej ważną. Za gorszą. W tym układzie to gwałciciel ma prawo do zaspokojenia swoich potrzeb, ponieważ one są ważniejsze i mają priorytet. Potrzeby, a nawet ból drugiej strony nie mają znaczenia. Są mało ważne.&lt;br /&gt;Łatwo przyznajemy gwałconej sferze samych siebie, swojej naturze, status gorszej i nie zasługującej na uwagę. Przecież zasady, etyka, moralność, prawa są ewidentnie lepsze. To może być prawda. Ale fakt, że coś jest lepsze, nie oznacza automatycznie, że ma prawo krzywdzić gorsze, podobnie jak fakt, że ktoś jest silniejszy, nie oznacza, że ma prawo dokonywać gwałtu na słabszym. Kiedy chodzi o seks, bez trudu mówimy - oczywiście, że silniejszy nie ma prawa gwałtu. Kiedy mówimy o naturze, mówimy - oczywiście, że etyka ma pierwszeństwo. Po czym, w milczeniu, bez słów, przyznajemy jej sile moralnej prawo gwałtu.&lt;br /&gt;Nie jest dzisiaj tak źle być gwałconą żoną. W większości przypadków można uciec od męża gwałciciela. Można dostać rozwód. Można nawet otrzymać zadośćuczynienie, choć pewnych śladów, fizycznych i psychicznych, nic nie zatrze. Ale damy radę przerwać ten koszmar.&lt;br /&gt;A jeśli nie ma rozwodu? Jeśli jesteś skazana do śmierci na kogoś, kto gwałci ciebie i twoje prawo do siebie samej? Jeżeli nie masz przed nim ucieczki?&lt;br /&gt;A przecież są związki, w których dwoje ludzi, mając całkowicie różne potrzeby, jest w stanie znaleźć sposób zaspokojenia obu stron. Przyciąga ich ku sobie pragnienie bliskości i bycia razem, a to daje im siłę do poszukiwania rozwiązań dobroczynnych i pięknych dla obojga. I żyją razem, dają sobie nawzajem zadowolenie i jest im dobrze.&lt;br /&gt;Jeśli jesteś na kogoś skazany do śmierci, możesz go gwałcić do śmierci, a możesz pokochać. Możesz dać mu prawo do bycia sobą. Trzeba uwierzyć, że to nie ja jestem lepszy, nie ona jest gorsza. Trzeba wyciągnąć rękę i zapytać "czego ci potrzeba?". I widzieć, że ta potrzeba jest prawdziwa, uprawniona i zasługuje na uwagę.&lt;br /&gt;Trzeba zrozumieć.&lt;br /&gt;Nie ma rozwodu z samym sobą. Można tylko patrzeć na część siebie z pogardą i dopuszczać się gwałtów, albo szukać drogi porozumienia i być razem.&lt;br /&gt;Nie ma rozwodu z dzieckiem. Można tylko widzieć w nim istotę gorszą, słabszą, nieukształtowaną i z poczuciem lepszości dawać sobie prawo gwałtu. Albo kochać, rozumieć i szukać równowagi obu stron.&lt;br /&gt;I tak to jest.&lt;br /&gt;W całym zgiełku i pomieszaniu świata zachowaj spokój ze swą duszą.&lt;br /&gt;Mówiliśmy dzisiaj o granicach. Kiedy patrzymy na mapę, kształt państwa opisuje granica. Kształtując siebie, definiujemy granice. Granice wymuszone siłą bolą, cisną jak niedopasowany but.&lt;br /&gt;Ciekawe, że przydarzyło nam się na warsztatach pewne zadanie. W ramach próby granic kazano nam napisać wypowiedź na temat "mój pierwszy raz". Nikt nie odniósł się do tego powszechnego rozumienia "pierwszego razu". Unikano go jak ognia.&lt;br /&gt;Ja się odniosłam. pamiętam, był ważny, określił mnie na długo. I odniosłam się do innego pierwszego razu - kiedy to po raz pierwszy zdałam sobie sprawę, że mam prawo do siebie samej. Że mogę być swoją sobą i że to nie jest złe. Tajemniczym sposobem, zupełnie nie przypadkiem, obie te kwestie idą ze sobą w parze. Granice są czymś, co dzieli moją prywatność od wpływu świata. Granice są czymś, co mnie chroni.&lt;br /&gt;Ale równie ważne są granice wewnątrz mnie. A każda z moich stref ma prawo być chroniona. Bo każda może boleć. I żadna nie ma do tego większego prawa. Wszystkie są moje. Jestem swoją sobą. Jestem tutaj.&lt;br /&gt;To ja.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/682541743278306392-4955251001431951653?l=szkielko-i-oko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://szkielko-i-oko.blogspot.com/feeds/4955251001431951653/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=682541743278306392&amp;postID=4955251001431951653' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/682541743278306392/posts/default/4955251001431951653'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/682541743278306392/posts/default/4955251001431951653'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://szkielko-i-oko.blogspot.com/2010/11/ksztaty.html' title='Kształty'/><author><name>Vespa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16573616072851002658</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_aJzcmop3qnE/SJgmFDKYdXI/AAAAAAAAAAo/LZWiyhDCP9E/S220/berek_023+s.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-682541743278306392.post-9197069401114262626</id><published>2010-11-02T19:56:00.004+01:00</published><updated>2010-11-02T20:18:42.539+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='przyjaciele'/><title type='text'>Dziś zapalam zaduszkowy znicz</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wszystkim tym, o których pamiętam.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pani Maciałowicz, naszej nauczycielce z podstawówki. Umarła idiotycznie, jak na schyłek XX-go wieku - na zapalenie płuc.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Karolinie, przyjaciółce z liceum - zginęła na szkolnej wycieczce, pod Lodowym. Wraz z nią zginął przypadkowo spotkany turysta, który schodził ją ratować. Pamiętam jej głos, jakbym słyszała ją wczoraj.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Cezaremu, który miał nas uczyć włoskiego. Zamiast tego nauczył miłości do muzyki i poezji. Zmarł nagle na serce.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Antkowi, jednemu ze współzałożycieli naszej cudownej szkoły. Wspaniałemu ewolucjoniście, jeszcze wspanialszemu człowiekowi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Profesorowi Batce, z którym nigdy nie rozegraliśmy konkursu gotowania zalewajki, a który prowadził wspaniałe wykłady z botaniki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Szefowi, który jako szef bywał wprawdzie potworem, ale stworzył unikalne, jedyne na świecie miejsce - Białowieską Stację Geobotaniczną i zgromadził tam niezwykłych ludzi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Waldemarowi Milewiczowi, o którego śmierci informację wciąż mam w uszach. ile razy o nim pomyślę, czuję, jak po karku płyną mi strumienie deszczowej wody, słyszę głos z radia "polski korespondent wojenny..." i WIEM.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tadeuszowi Łomnickiemu i Zbigniewowi Zapasiewiczowi - aktorom, których najbardziej mi brakuje. Nie bez powodu mój wymarzony książę z bardzo dawnych lat miał twarz Małego Rycerza.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Irenie Dzierzgowskiej - innej współzałożycielce naszej szkoły. Nie tylko nie miałabym dziś pracy, gdyby nie ta szkoła. W ogóle byłabym kim innym.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Majce - niezwykłej osobie o bardzo chorym ciele i bardzo pięknej duszy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Oli - Ukraince o głosie anioła, którą znałam za krótko.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kindze z mojego roku, którą znałam jeszcze krócej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pani Stefanii Grodzieńskiej, autorce najsmutniejszych śmiesznych opowiadań, jakie znam.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Bułatowi Okudżawie, Jeremiemu Przyborze, Agnieszce Osieckiej, Włodzimierzowi Wysockiemu, Konstantemu Ildefonsowi Gałczyńskiemu, Bolesławowi Leśmianowi, na których przepięknej poezji się wychowywałam.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A oprócz tego wszystkim z mojej rodziny, których znałam i tym, których nigdy nie dane mi było poznać: dziadkowi Mietkowi, Bobusiowi, który gdyby żył, byłby moim wujkiem, Jankowi, o którym nie umiem myśleć, jako o ciotecznym dziadku, bo jako chłopak zginął w Mauthausen.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I wszystkim innym, którym tego potrzeba.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Daj nam wiarę, ze to ma sens,&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Że nie trzeba żałować przyjaciół,&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Że gdziekolwiek są, dobrze im jest,&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Bo są z nami, choć w innej postaci.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/682541743278306392-9197069401114262626?l=szkielko-i-oko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://szkielko-i-oko.blogspot.com/feeds/9197069401114262626/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=682541743278306392&amp;postID=9197069401114262626' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/682541743278306392/posts/default/9197069401114262626'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/682541743278306392/posts/default/9197069401114262626'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://szkielko-i-oko.blogspot.com/2010/11/dzis-zapalam-zaduszkowy-znicz.html' title='Dziś zapalam zaduszkowy znicz'/><author><name>Vespa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16573616072851002658</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_aJzcmop3qnE/SJgmFDKYdXI/AAAAAAAAAAo/LZWiyhDCP9E/S220/berek_023+s.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-682541743278306392.post-5525592581081663483</id><published>2010-10-18T22:54:00.003+02:00</published><updated>2010-10-18T23:10:07.756+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='przeczytane'/><title type='text'>Wichry w Marble Arch</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Coraz mniej lubię Connie Willis. Nie, żeby przestała dobrze pisać. Obawiam się, że raczej nie. Obawiam się, że ona się starzeje. Jeszcze bardziej obawiam się, że to, co i jak pisze, to może być prawdziwy obraz rzeczywistości, z jaką przyjdzie mi stanąć twarzą w twarz za jakiś czas. Obraz chaosu, beznadziei, pustki i smutku, wynikających nie z tego, jaki jest świat, a z tego, że człowiek już nie nadąża wiązać końca z końcem, zdarzenia ze zdarzeniem, siebie z innymi. Że zostaje sam ze sobą, jak pan Briarley na Titanicu, jak Daisy w słońcu, jak Kivrin w czasach zarazy. Boję się, że jak Tom odkryję, że Connie jest moją Cath - i że od dawna wiedziała, czym jest wiatr, wiejący w przejściach metra. I że ja go kiedyś poczuję.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/682541743278306392-5525592581081663483?l=szkielko-i-oko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://szkielko-i-oko.blogspot.com/feeds/5525592581081663483/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=682541743278306392&amp;postID=5525592581081663483' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/682541743278306392/posts/default/5525592581081663483'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/682541743278306392/posts/default/5525592581081663483'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://szkielko-i-oko.blogspot.com/2010/10/wichry-w-marble-arch.html' title='Wichry w Marble Arch'/><author><name>Vespa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16573616072851002658</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_aJzcmop3qnE/SJgmFDKYdXI/AAAAAAAAAAo/LZWiyhDCP9E/S220/berek_023+s.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-682541743278306392.post-688928559541033441</id><published>2010-10-17T21:40:00.009+02:00</published><updated>2010-10-17T22:56:25.321+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wakacje'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Tatry'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='podróże'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='góry'/><title type='text'>Znienacka w górach - wspomnienia część 2</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Po naszym powrocie z szaleńczego wypadu na Kasprowy, przy śniadaniu zabiła mnie moja mamusia. Zabiła mnie oto mianowicie zadanym na stronie pytaniem, czy my nie przesadzamy i nie obciążamy przesadnie dzieci w imię zaspokajania swoich turystycznych potrzeb. I czy dziewczynki nie byłyby szczęśliwsze, gdyby spędziły ten dzień na huśtawce. Tym razem moje dobrze wytrenowane sumienie nawet nie muknęło, zważywszy, że dziewczynki spędziły na huśtawce ostatnie dwa tygodnie. Osłupiła mnie jednak rodzicielka, która w młodości ganiała po górach w każdej wolnej chwili, a tymczasem nie wiem, co właściwie... oczekiwała, że usiądziemy z nimi na Gubałówce i będziemy spoglądać na majestatyczne szczyty?&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Na Gubałówkę jednakowóż wybraliśmy się już po południu. Ponieważ ostrzeżono nas, że droga do Zakopanego stoi i wjazd do miasta trwa kilka godzin, postanowiliśmy pojechać bokiem, przez Czarny Dunajec i Chochołów. Była to znakomita decyzja - żadnych korków, a widoki śliczne, zwłaszcza całe wsie zabudowane góralskimi domostwami bez żadnego gargamela w zestawie. W Zakopanem byliśmy w sam czas na obiad. Baby z apetytem obżerały się kurczakiem, serwowanym przez wyjątkowo usłużnego kelnera.&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TLtSx2D28XI/AAAAAAAACXc/J7cTsOKw3Kc/s1600/Rabka+2010+526.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 300px; height: 400px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TLtSx2D28XI/AAAAAAAACXc/J7cTsOKw3Kc/s400/Rabka+2010+526.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5529103983806181746" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jednak absolutnym hitem były owcze skóry, rozwieszone na oparciach pseudoprymitywnych ław. Małe przytuliło absolutnie każdą baranicę w restauracji i piało z zachwytu. Obiecałam, że kiedyś kupię im taką do pokoju.&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TLtSyB12rgI/AAAAAAAACXk/GH0cAMKjq2c/s1600/Rabka+2010+527.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TLtSyB12rgI/AAAAAAAACXk/GH0cAMKjq2c/s400/Rabka+2010+527.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5529103986968669698" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Potem wjechaliśmy na Gubałówkę. Nie, żadne z nas nie było na tyle naiwne, żeby zamierzać cieszyć się tam widokami czy spacerem. W tej plątaninie straganów z plastikowymi widoczkami ból zębów to najłagodniejsza dolegliwość, jak człowieka dopada. Ale doniesiono nam, że na Gubałówce znajduje się zjeżdżalnia rynnowa. I była, zaiste, szybka i fajna - na tyle szybka i na tyle fajna, że nie udało się tam strzelić żadnej fotki.&lt;br /&gt;Potem wróciliśmy do samochodu przez gigantyczne targowisko, rozpościerające się u stóp Gubałówki, gdzie za drobne 5 zł można było sobie pooddychać helem, co natychmiast stało się ukochaną rozrywką moich dzieci. odważyłam się wreszcie i ja, bo lata temu, kiedy prof. Wróblewski dawał pobawić się helem na zajęciach z fizyki, spietrałam i nie byłam w stanie. Uczucie raczej niemiłe, ale efekt wart poświęcenia - nie mam tu na myśli własnego głosu, ale tarzające się ze śmiechu potomstwo.&lt;br /&gt;Chwila moment, i zaparkowaliśmy na Siwej Polanie. Spakowaliśmy niezbędny osprzęt do plecaków, objuczywszy również dziatwę, wzuliśmy na nóżki nasze górksie obuwie, i postawiliśmy pierwszy krok w Dolinie Chochołowskiej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TLtSyUMQOSI/AAAAAAAACXs/OMVi0hiXC3k/s1600/Rabka+2010+532.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TLtSyUMQOSI/AAAAAAAACXs/OMVi0hiXC3k/s400/Rabka+2010+532.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5529103991894456610" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Dzień się miał ku zachodowi. Słońce zalewało wszystko wyraźnie złotawym blaskiem, w którym nawet napotkane przypadkowo kozy wydawały się stworzeniami szlachetnymi i egzotycznymi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TLtWFVIZTiI/AAAAAAAACX0/WXYLXLMEl_E/s1600/Rabka+2010+533.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TLtWFVIZTiI/AAAAAAAACX0/WXYLXLMEl_E/s400/Rabka+2010+533.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5529107617099107874" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TLtWGHPa89I/AAAAAAAACX8/9qqP7J37kTc/s1600/Rabka+2010+535.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 300px; height: 400px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TLtWGHPa89I/AAAAAAAACX8/9qqP7J37kTc/s400/Rabka+2010+535.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5529107630550348754" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Potomstwo, jak zywkle ostatnio, zoczywszy matkę z aparatem, natychmiast poszło w jej ślady, uwieczniając po swojemu napotkane cuda natury. Wstyd się przyznać, ale o ile mnie nie udało się wykonać żadnego przyzwoitego zdjęcia wody, o tyle Duże natychmiast wykonało ilustrację do frazy "potok mknie na łeb, na szyję, wonne zioła mokną w trawie". Skubana, ma oko.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TLtWGkSvWNI/AAAAAAAACYE/vdea5js_9Eg/s1600/Ania+Rabka+2010+220.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TLtWGkSvWNI/AAAAAAAACYE/vdea5js_9Eg/s400/Ania+Rabka+2010+220.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5529107638348896466" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Wędrowało się nam wspaniale. Obawiam się, że spory udział w tym uczuciu wolności i spokoju miał fakt, że pod wieczór Dolina opustoszała i w ogóle turystów było w niej niewielu, a idących w naszą stronę - żadnych.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TLtWGySk8zI/AAAAAAAACYM/q0I_TihK4XY/s1600/Rabka+2010+539.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TLtWGySk8zI/AAAAAAAACYM/q0I_TihK4XY/s400/Rabka+2010+539.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5529107642106311474" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na polanie Huciska trzeba było się zatrzymać, aby założyć bardziej ciepłochronne ciuchy. Cienie się wydłużyły i spod świerków ciągnął rześki chłodek górnego regla. Kiedy tak siedzieliśmy pod krzyżem, w lesie rozległo się melodyjne brzękanie dzwonków i z radością wpatrzyliśmy się między drzewa, niecierpliwie oczekując pojawienia się schodzących z hali owiec. Jakież było nasze zdumienie, gdy z lasu wyłoniło się stado dorodnych krów i szparko ruszyło w stronę wystawionych wiader z żarciem. O tempora, o mores! Gdzie są tatrzańskie owce? Jak dotąd, nie widzieliśmy ani jednej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TLtdveIz--I/AAAAAAAACYc/XonyynHG8no/s1600/Rabka+2010+544.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TLtdveIz--I/AAAAAAAACYc/XonyynHG8no/s400/Rabka+2010+544.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5529116037652675554" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Szarówka się pogłębiała, więc wydłużyliśmy krok i wkrótce - znacznie szybciej, niż się spodziewaliśmy, otworzyła się przed nami Polana Chochołowska.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TLtdvjcAYXI/AAAAAAAACYk/OrlRNIO03hw/s1600/Rabka+2010+555.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 300px; height: 400px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TLtdvjcAYXI/AAAAAAAACYk/OrlRNIO03hw/s400/Rabka+2010+555.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5529116039075357042" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wprawdzie wyciągaliśmy nogi, marząc już o kolacji i ciepełku, ale coś kazało nam obejrzeć się za siebie. I mało brakowało, a już byśmy tak zostali, wpatrując się, jak szczyty ogniem płoną, a stoki kryje cień. I czując, kiedy tak patrzyliśmy na stoki Kominiarskiego, że stajemy się bardzo, bardzo malutcy i wtapiamy się w leśny cień, powolutku znikając.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TLtdvxrmNwI/AAAAAAAACYs/b-CO8I9Zjtc/s1600/Rabka+2010+558.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TLtdvxrmNwI/AAAAAAAACYs/b-CO8I9Zjtc/s400/Rabka+2010+558.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5529116042898847490" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ale schronisko było już tuż-tuż. Wprawdzie po drodze zafascynowały nas jeszcze ostrzeżenia przed żmijami i umówiłyśmy się z dużą, że rano wyjdziemy ich nazbierać, ale z nieopisaną ulgą wstąpiliśmy wreszcie na schody schroniska, perfidnie do ostatnich sekund kryjącego się za ścianą drzew. Przyjęła nas przytulna jadalnia, objęła swoim schroniskowym klimatem i powitała, jak mnie te, bagatela, dwadzieścia parę lat temu. Pod ścianami, jak i wtedy, siedzieli milczący, starszawi już ojcowie ze swoimi dorosłymi synami, w skupieniu spożywając grubo krojone pajdy chleba z konserwą i zapijając gorzką herbatą z metalowych kubków. Kuchnia serwowała znakomity kapuśniak i fantastyczne placki ziemniaczane, których wchłonęliśmy nieprzyzwoitą ilość, popijając herbatą (rodzice-tradycjonaliści) i fantą (zwyrodniała młodzież). Na butelce od Fanty rozgościła się niewielka, bardzo wystrzępiona ćma, która moje córki natychmiast pokochały i przyjęły do rodziny.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TLtdv2gjgDI/AAAAAAAACY0/wQKXbBv8MWc/s1600/Rabka+2010+560.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TLtdv2gjgDI/AAAAAAAACY0/wQKXbBv8MWc/s400/Rabka+2010+560.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5529116044194709554" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Odbyła się też ważka uroczystość nadania imion naszym trzem owcom, nabytym podczas oczekiwania na zakup biletów na Kasprowy, dnia poprzedniego. Owcy nie miał tylko eks, przypomnę, odmawiając zakupienia różowej, natomiast ja i córki posiadałyśmy po jednej sztuce przesympatycznego puchatego zwierzątka. Zwłaszcza Małe odczuwało potrzebę podzielenia się ze swoją owcą radością na widok każdej atrakcji i smutkiem z powodu każdego trudu podróży. Tak więc, szanowni państwo, na zdjęciu poniżej, od lewej do prawej:&lt;br /&gt;owca Śnieżynka,&lt;br /&gt;owca Greenie,&lt;br /&gt;owca Fniufnia.&lt;br /&gt;Pod nimi panorama z bliżej nieokreślonego tatrzańskiego szczytu, są to bowiem owce typowo turystyczne.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TLtdwSgI91I/AAAAAAAACY8/4_a9ixmTW8w/s1600/Rabka+2010+561.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TLtdwSgI91I/AAAAAAAACY8/4_a9ixmTW8w/s400/Rabka+2010+561.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5529116051709163346" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TLtdv2gjgDI/AAAAAAAACY0/wQKXbBv8MWc/s1600/Rabka+2010+560.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;Nasz apartament okazał się szczytem wyuzdania. OK&lt; był to po prostu jedyny wolny pokój tej nocy, znaleziony w ostatniej chwili, i oczywiście kosztował majątek, ale jednak w górskim schronisku człowiek nie oczekuje pokoju z łazienką i pachnącej pościeli. Poszliśmy spać tarzając się w luksusach.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TLti3SyB4WI/AAAAAAAACZE/fBBWVxndfLs/s1600/Rabka+2010+564.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TLti3SyB4WI/AAAAAAAACZE/fBBWVxndfLs/s400/Rabka+2010+564.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5529121669601419618" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/682541743278306392-688928559541033441?l=szkielko-i-oko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://szkielko-i-oko.blogspot.com/feeds/688928559541033441/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=682541743278306392&amp;postID=688928559541033441' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/682541743278306392/posts/default/688928559541033441'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/682541743278306392/posts/default/688928559541033441'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://szkielko-i-oko.blogspot.com/2010/10/znienacka-w-gorach-wspomnienia-czesc-2.html' title='Znienacka w górach - wspomnienia część 2'/><author><name>Vespa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16573616072851002658</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_aJzcmop3qnE/SJgmFDKYdXI/AAAAAAAAAAo/LZWiyhDCP9E/S220/berek_023+s.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TLtSx2D28XI/AAAAAAAACXc/J7cTsOKw3Kc/s72-c/Rabka+2010+526.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-682541743278306392.post-8632952389471790296</id><published>2010-10-15T00:27:00.003+02:00</published><updated>2010-10-15T00:38:11.332+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='dzieci'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='uczenniczka'/><title type='text'>O dziecku słów kilka</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TLeF1WAXIDI/AAAAAAAACXU/8aVG6ztAOTA/s1600/Rabka+2010+424.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Strasznie dziwnie jest patrzeć, jak dziecko rośnie. Psychicznie.&lt;br /&gt;Że biega na przykład na zajęcia Uniwersytetu dzieci i wychodzi, kipiąc informacjami o rodzinie Curie ("wiesz, dostali w sumie aż 6 Nobli!") albo przyczynach wyprostowanej postawy człowieka ("bo łatwiej wtedy gonić zwierzynę, wiesz? I można rzucać kamieniami chyba...").&lt;br /&gt;Że chodzi na piżama-party do koleżanki, gdzie balują do świtu (a ja nigdy nie byłam na piżama party!).&lt;br /&gt;Że w przygotowaniach do pokazu piżamowej mody dziecko, które nigdy-przenigdy nie miało w ręce igły do szycia, zażądało podania sobie przybornika szyciowego, pozyskało i igłę i nitkę po czym przyszyło brakujące guziki do ukochanej koszuli nocnej po matce. Nawet nie to, że przyszyło, mnie dziwi, ale to, że wykonało to kompletnie odruchowo, jakby nic innego nigdy nie robiło, jakby przyszywała guziki codziennie i nie warto o tym wspominać, o co chodzi?&lt;br /&gt;Że znienacka zadało mi pytanie "Czy każdy tekst można przetłumaczyć" i rozpętało burzliwą dyskusję, zahaczającą o abstrakcje takie jak metajęzyk.&lt;br /&gt;Że jest oddzielnym człowiekiem, a kiedyś było tylko tobołkiem mieszczącym się na niedużej pieluszce i wykazującym entuzjazm wyłącznie wobec perspektywy posiłku.&lt;br /&gt;Że z każdym krokiem, z każdym dniem, staje się bardziej sobą.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TLeF1WAXIDI/AAAAAAAACXU/8aVG6ztAOTA/s1600/Rabka+2010+424.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 300px; height: 400px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TLeF1WAXIDI/AAAAAAAACXU/8aVG6ztAOTA/s400/Rabka+2010+424.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5528034219107229746" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/682541743278306392-8632952389471790296?l=szkielko-i-oko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://szkielko-i-oko.blogspot.com/feeds/8632952389471790296/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=682541743278306392&amp;postID=8632952389471790296' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/682541743278306392/posts/default/8632952389471790296'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/682541743278306392/posts/default/8632952389471790296'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://szkielko-i-oko.blogspot.com/2010/10/o-dziecku-sow-kilka.html' title='O dziecku słów kilka'/><author><name>Vespa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16573616072851002658</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_aJzcmop3qnE/SJgmFDKYdXI/AAAAAAAAAAo/LZWiyhDCP9E/S220/berek_023+s.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TLeF1WAXIDI/AAAAAAAACXU/8aVG6ztAOTA/s72-c/Rabka+2010+424.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-682541743278306392.post-1583815740714966709</id><published>2010-09-25T22:20:00.025+02:00</published><updated>2010-10-09T22:49:55.401+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wakacje'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Tatry'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='podróże'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='góry'/><title type='text'>Znienacka w górach - wspomnienia część 1</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TLDM9JruF6I/AAAAAAAACXM/PCZWge9SyQc/s1600/Rabka+2010+509a.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Cały czas brakuje mi dłuższej chwili, aby tak naprawdę, porządnie opisać naszą spontaniczną wyprawę w Tatry. Bo w ogóle to ex wymyślił. Że skoro Rabka, że tak blisko, to właściwie wstyd byłoby nie pojechać. Zaproponował to jakiś tydzień przed swoim przyjazdem, więc postanowiłam nie marnować czasu i postudiować przewodniki. Wymyśliłam tysiąc i jeden potencjalnych tras, optymistycznie podchodząc do kwestii kilometrażu, bo skoro Baby wlazły na Luboń i zlazły z niego bez szkody, i skoro Małe wybłagało dla siebie malutkie, prawdziwe górskie buciki, no to chyba wszystko wróżyło dobrze.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;oczywiście ex stwierdził, że należy zacząć od Kasprowego. Jechałam kolejką strasznie, strasznie dawno temu i chciałam to powtórzyć. Tymczasem doniesienia były raczej takie średnio optymistyczne - do Zakopanego korki, w Zakopanem wiele godzin stania w kolejce. Krakowskim targiem stanęło na bladym świcie po prostu - korki wyprzedzimy, kolejka pewnie będzie nieco krótsza.&lt;br /&gt;Od razu nas wynagrodziło - wschód słońca był tak niewiarygodnej urody, że nawet stacja benzynowa wyglądała jak z bajki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TJ5cQMZwb1I/AAAAAAAACQk/WZI5l9aUNeo/s1600/Rabka+2010+430.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TJ5cQMZwb1I/AAAAAAAACQk/WZI5l9aUNeo/s400/Rabka+2010+430.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5520951626479726418" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Po polach snuły się mgły, które słońce podmalowywało na różowo.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TJ5cRGoY3nI/AAAAAAAACQ0/vJjxcdSXszk/s1600/Rabka+2010+433.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TJ5cRGoY3nI/AAAAAAAACQ0/vJjxcdSXszk/s400/Rabka+2010+433.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5520951642110353010" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;A na horyzoncie majaczyły Tatry. Prawdziwe i całkiem już bliskie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TJ5cshvrXMI/AAAAAAAACQ8/8Xw65GwgBFc/s1600/Rabka+2010+435.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TJ5cshvrXMI/AAAAAAAACQ8/8Xw65GwgBFc/s400/Rabka+2010+435.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5520952113245150402" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Na miejscu czekało nas długie, nieziemsko długie stanie w kolejce do kolejki, jakkolwiek głupio by to nie brzmiało. 6 stopni, oddech zamieniał się w parę, Małe zasypiało, siedząc na barierce przy ulicy. Ale powolutku, krok za krokiem, osiągnęliśmy pierwszy etap, zdobyliśmy bilety i wagonik uniósł nas w górę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TKo1ejlaMQI/AAAAAAAACRE/_VJPnE2mee8/s1600/Rabka+2010+436.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TKo1ejlaMQI/AAAAAAAACRE/_VJPnE2mee8/s400/Rabka+2010+436.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5524286691987828994" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TKo1ewiTstI/AAAAAAAACRM/q5MJGzF2wN0/s1600/Rabka+2010+440.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TKo1ewiTstI/AAAAAAAACRM/q5MJGzF2wN0/s400/Rabka+2010+440.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5524286695464481490" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Na Kasprowym przeżyliśmy chwilę zdumienia, kiedy okazało się, że jedzonko serwuje tam Pizzeria Dominium. Anyway, oprócz pizzy (która Duże pożarło z entuzjazmem) dawali również pyszną jajecznicę i znakomity żurek.&lt;br /&gt;I wreszcie można było wyjść na zewnątrz. A tam czekały góry. Czekała cała długa, zaplanowana starannie trasa, zapewne zbyt ambitna dla naszych początkujących górołazek, ale nieodmiennie kusząca.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TKo23j8lcbI/AAAAAAAACRc/ncNOtaDr6I8/s1600/Rabka+2010+444.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TKo23j8lcbI/AAAAAAAACRc/ncNOtaDr6I8/s400/Rabka+2010+444.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5524288221093392818" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;W oddali najpiękniejsze z całych Tar Zachodnich Czerwone Wierchy&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TKo23M-hPVI/AAAAAAAACRU/x8RQpm2PoPA/s1600/Rabka+2010+441.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TKo23M-hPVI/AAAAAAAACRU/x8RQpm2PoPA/s400/Rabka+2010+441.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5524288214927490386" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;W dole Stawy Gąsienicowe&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TKo23pK1M-I/AAAAAAAACRk/Tz2015WCIyo/s1600/Rabka+2010+448.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TKo23pK1M-I/AAAAAAAACRk/Tz2015WCIyo/s400/Rabka+2010+448.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5524288222495323106" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Na pierwszym planie Zielony&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TKo24NUh3aI/AAAAAAAACRs/zznhBa2-5-M/s1600/Rabka+2010+449.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TKo24NUh3aI/AAAAAAAACRs/zznhBa2-5-M/s400/Rabka+2010+449.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5524288232199675298" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Na dnie Litworowy&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;A przed nami przeprawa przez Beskid.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TKo4Hf-TIjI/AAAAAAAACR0/92UvQjkBzMM/s1600/Rabka+2010+450.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TKo4Hf-TIjI/AAAAAAAACR0/92UvQjkBzMM/s400/Rabka+2010+450.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5524289594416374322" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Pierwszy szczyt zdobyliśmy bez problemu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TKo4U6SWXCI/AAAAAAAACR8/lq8XwzucUCk/s1600/Rabka+2010+452.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TKo4U6SWXCI/AAAAAAAACR8/lq8XwzucUCk/s400/Rabka+2010+452.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5524289824818093090" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Trzeba było wprawdzie użyć wszystkich czterech kończyn...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TKo46-wyOzI/AAAAAAAACSE/yyyfBoOOfy4/s1600/Ania+Rabka+2010+158.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TKo46-wyOzI/AAAAAAAACSE/yyyfBoOOfy4/s400/Ania+Rabka+2010+158.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5524290478854519602" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TKo5NMFVeRI/AAAAAAAACSc/knIscOmUgfA/s1600/Rabka+2010+454.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 300px; height: 400px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TKo5NMFVeRI/AAAAAAAACSc/knIscOmUgfA/s400/Rabka+2010+454.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5524290791668021522" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;...ale na końcu wszyscy byli zadowoleni z siebie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TKo5NKnLNII/AAAAAAAACSU/lpxrtUbFEn0/s1600/Ania+Rabka+2010+172.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 300px; height: 400px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TKo5NKnLNII/AAAAAAAACSU/lpxrtUbFEn0/s400/Ania+Rabka+2010+172.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5524290791273084034" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TKo5MtfEV4I/AAAAAAAACSM/YsQ4SYMf8uc/s1600/Ania+Rabka+2010+170.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TKo5MtfEV4I/AAAAAAAACSM/YsQ4SYMf8uc/s400/Ania+Rabka+2010+170.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5524290783454451586" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Młodzież (prawdopodobnie za przykładem matki) doznała ataku fotograficznego i usiłowała uwieczniać przede wszystkim przyrodę, ze szczególnym uwzględnieniem porostów.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TKo5_Rm1q6I/AAAAAAAACSk/bdXbb7kt_kc/s1600/Rabka+2010+455a.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 317px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TKo5_Rm1q6I/AAAAAAAACSk/bdXbb7kt_kc/s400/Rabka+2010+455a.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5524291652144180130" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Nie wiem co, ale na pewno różowate&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TKo5_jG8iLI/AAAAAAAACSs/iaCx7xdoJ1s/s1600/Rabka+2010+456.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 300px; height: 400px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TKo5_jG8iLI/AAAAAAAACSs/iaCx7xdoJ1s/s400/Rabka+2010+456.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5524291656842250418" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Porosty rączką Małego sfotografowane&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;I oto Beskid pozostał za nami. Pierwszy prawdziwy tatrzański szczyt, pokonany przez moje babsztyle.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TK93LYczaxI/AAAAAAAACS8/INHe2oLjOmE/s1600/Rabka+2010+461.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 300px; height: 400px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TK93LYczaxI/AAAAAAAACS8/INHe2oLjOmE/s400/Rabka+2010+461.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5525766305232415506" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TK93KvM9LBI/AAAAAAAACS0/3mnVoUayZiA/s1600/Rabka+2010+460.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TK93KvM9LBI/AAAAAAAACS0/3mnVoUayZiA/s400/Rabka+2010+460.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5525766294160092178" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Urokliwe skałki, rude trawki&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;Babsztyle były z siebie całkiem, i owszem, zadowolone.&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TK93L2jqddI/AAAAAAAACTE/42cgdMtFOZ4/s1600/Rabka+2010+463.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 300px; height: 400px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TK93L2jqddI/AAAAAAAACTE/42cgdMtFOZ4/s400/Rabka+2010+463.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5525766313314252242" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Tatry kwitły. Mimo zjadliwego zimna porannego i ogólnej bliskości jesieni było kolorowo i kwieciście.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TK93LxX2jOI/AAAAAAAACTM/DAw8Mimxj3Q/s1600/Rabka+2010+464.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TK93LxX2jOI/AAAAAAAACTM/DAw8Mimxj3Q/s400/Rabka+2010+464.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5525766311922535650" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TK93MI2YyQI/AAAAAAAACTU/iqmCijyslXQ/s1600/Rabka+2010+465a.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 269px; height: 400px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TK93MI2YyQI/AAAAAAAACTU/iqmCijyslXQ/s400/Rabka+2010+465a.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5525766318224623874" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Tojad mocny&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;Przyszedł czas podjąć decyzję o dalszej trasie. Rozsądek nakazywał zejść na dół z Liliowego. Za nami był już spory kawałek drogi.&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TK95NWMIzmI/AAAAAAAACTs/4lMv5ddkEIg/s1600/Rabka+2010+472.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TK95Odg5qbI/AAAAAAAACT8/2UELQ9nOgk0/s1600/Rabka+2010+466.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TK95Odg5qbI/AAAAAAAACT8/2UELQ9nOgk0/s400/Rabka+2010+466.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5525768557154642354" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ale serce wołało dalej. Za dużo jeszcze było przed nami zupełnie przyzwoitej drogi, żeby tak po prostu pójść w dół. Więc nie poszliśmy. Zamiast tego kamienista ścieżka powiodła nas w stronę Świnicy.&lt;br /&gt;A tam czekały one. Wgapione w nas z wyraźną ciekawością, bez żadnej obawy, nastawiając wysoko uszy.&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TK95N_Yxe5I/AAAAAAAACT0/2VQMWX_ipHM/s1600/Rabka+2010+468a.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 269px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TK95N_Yxe5I/AAAAAAAACT0/2VQMWX_ipHM/s400/Rabka+2010+468a.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5525768549067488146" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Towarzyszyły nam jeszcze przez dłuższy czas. To widzieliśmy je na stoku powyżej, to pojawiały się poniżej, przebiegając w poprzek zbocza jak po niewidzialnych torach z przedziwnym ni to tupotem, ni to turkotem, kojarzącym się nieodparcie z mułami. Miały tylko o trzy nieba więcej wdzięku i gracji.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przed nami była jeszcze Pośrednia Turnia, ale w dole już błyskały Zadni i Długi Staw Gąsienicowy - to tamtędy mieliśmy zejść.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TK95M6Bo5zI/AAAAAAAACTc/DMR1ZnYxsMc/s1600/Rabka+2010+474.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TK95M6Bo5zI/AAAAAAAACTc/DMR1ZnYxsMc/s400/Rabka+2010+474.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5525768530448410418" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Aż wreszcie znaleźliśmy się na Przełęczy Świnickiej, a przed nami jak baszta wznosiła się Świnica. Aż korciło... aż korciło... ale tłumek, pchający się ciągłym strumyczkiem w górę, zniechęcał do idiotycznych wyczynów.&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TK95NN34UQI/AAAAAAAACTk/LjoAeCGepio/s1600/Rabka+2010+473.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 300px; height: 400px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TK95NN34UQI/AAAAAAAACTk/LjoAeCGepio/s400/Rabka+2010+473.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5525768535776186626" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Spojrzeliśmy więc w dal na Kościelce, zatłoczone tłumem taterników, i ruszyliśmy w dół.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TK984RE7HWI/AAAAAAAACUk/6niGbj9SwSY/s1600/Rabka+2010+475.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TK984RE7HWI/AAAAAAAACUk/6niGbj9SwSY/s400/Rabka+2010+475.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5525772573905460578" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Droga wiodła cokolwiek z pieca na łeb.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TK984OrL07I/AAAAAAAACUc/zNagxNFuwzo/s1600/Rabka+2010+476.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 300px; height: 400px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TK984OrL07I/AAAAAAAACUc/zNagxNFuwzo/s400/Rabka+2010+476.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5525772573260633010" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Niektórzy trzymali się ściany niemal zębami i pazurami.&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TK983-45VMI/AAAAAAAACUU/hZK4lGmLiOM/s1600/Rabka+2010+479.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 300px; height: 400px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TK983-45VMI/AAAAAAAACUU/hZK4lGmLiOM/s400/Rabka+2010+479.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5525772569023173826" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Za to niektórzy inni maszerowali raźnie, pośpiewując pod nosem: "kamyczek - nóżka, kamyczek - nóżka" i wyraźnie rozkoszowali się ekstremalnymi doznaniami.&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TK983v97cDI/AAAAAAAACUM/LI3SCM75dDI/s1600/Rabka+2010+480.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 300px; height: 400px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TK983v97cDI/AAAAAAAACUM/LI3SCM75dDI/s400/Rabka+2010+480.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5525772565017751602" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;W starszej siostrze ten entuzjazm młodszej budził najgorsze instynkty. Starszą nękała wyobraźnia i ogólnie nie była zachwycona. trudno się zresztą dziecku dziwić, skoro po zejściu nie byliśmy w stanie uwierzyć, że oto pokonaliśmy tę trasę bez strat w ludziach.&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TK983RoJmpI/AAAAAAAACUE/w688SvuZnyQ/s1600/Rabka+2010+481.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 300px; height: 400px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TK983RoJmpI/AAAAAAAACUE/w688SvuZnyQ/s400/Rabka+2010+481.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5525772556873341586" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Zejście było rzeczywiście męczące. Na dole ścieżki usiedliśmy na moment, żeby odsapnąć i coś zjeść. Małe rzuciło się na ogórek kiszony, po czym po pierwszym kęsie bez ostrzeżenia zasnęło.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TLDBHcS0z1I/AAAAAAAACVM/8jznbTua4KY/s1600/Rabka+2010+483.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TLDBHcS0z1I/AAAAAAAACVM/8jznbTua4KY/s400/Rabka+2010+483.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5526129076381994834" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Przespało się 15 minut i wstało pełne energii do dalszego marszu. A przed nami rozpościerała się Dolina Stawów gąsienicowych, z Czerwonymi Stawkami i Kurtkowcem po prawej, a zielonym po lewej. Zielony nie był zielony, Czerwone nie były czerwone, ale gama kolorów działała na oczy jak najlepszy kompres.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TLDBHYLiUMI/AAAAAAAACVE/UDbrN7Ywcuo/s1600/Rabka+2010+484.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TLDBHYLiUMI/AAAAAAAACVE/UDbrN7Ywcuo/s400/Rabka+2010+484.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5526129075277680834" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;A wokół były góry, góry i góry.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TLDBG-fQmxI/AAAAAAAACU8/xXJ8EjBXgr8/s1600/Rabka+2010+485.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TLDBG-fQmxI/AAAAAAAACU8/xXJ8EjBXgr8/s400/Rabka+2010+485.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5526129068381084434" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;W Zielony Stawie pływały dorodne ryby, nie wiem jakie, bo wyglądały jak płocie, ale w górach...? Robiły sympatyczne wrażenie i przez długą chwilę groziło, że Duże zaraz do nich dołączy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TLDBGxY4JDI/AAAAAAAACU0/r50xNfjRzoQ/s1600/Rabka+2010+487.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TLDBGxY4JDI/AAAAAAAACU0/r50xNfjRzoQ/s400/Rabka+2010+487.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5526129064864654386" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Znaleźliśmy też uroczą, podmokłą kotlinkę i przejście przez potok po zachęcających kamieniach, co drastycznie zwiększyło ryzyko kąpieli. nie wiedziałam, że najpoważniejszy problem, z którym będziemy się zmagać w górach, to ryzyko utonięcia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TLDBGms7XjI/AAAAAAAACUs/8fgUJ4GW9Xk/s1600/Rabka+2010+491.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 300px; height: 400px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TLDBGms7XjI/AAAAAAAACUs/8fgUJ4GW9Xk/s400/Rabka+2010+491.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5526129061995961906" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TLDEoUn89JI/AAAAAAAACV0/XUGGjRWxotA/s1600/Ania+Rabka+2010+180.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TLDEoUn89JI/AAAAAAAACV0/XUGGjRWxotA/s400/Ania+Rabka+2010+180.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5526132939793691794" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Cudownej urody grzybek, upolowany przez Duże&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TLDEoMTsoGI/AAAAAAAACVs/efo3lS1mj9g/s1600/Rabka+2010+496.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TLDEoMTsoGI/AAAAAAAACVs/efo3lS1mj9g/s400/Rabka+2010+496.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5526132937561251938" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Kosówkowa szyszka, upolowana przez małe&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Do Murowańca doszliśmy resztką sił. Wprawdzie kłębił się tam absolutnie dziki tłum, ale obsługa kuchni była nadludzko sprawna, a podana ryba przyprawiła Małe o spazmy zachwytu.  Duże dla odmiany piało nad surówką z marchewki. Spróbowałam - faktycznie był to nektar i ambrozja w jednym. Po takim czymś nogi natychmiast przestały nas boleć i z ulgą zwialiśmy z tego mrowiska. Ponieważ fasadę frontową przysłaniał kłębiący się tłum, sfotografowaliśmy schronisko od tyłu. O ile pamiętam opowieści Wojtka B., to na którąś z widocznych tam przypór wpuszczano z zawiązanymi młodych adeptów taternictwa w ramach chrztu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TLDEn16-3rI/AAAAAAAACVk/bR7BTWajYCk/s1600/Rabka+2010+497.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TLDEn16-3rI/AAAAAAAACVk/bR7BTWajYCk/s400/Rabka+2010+497.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5526132931552009906" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Pożegnaliśmy spojrzeniem Żółtą Turnię i Granaty. Może jeszcze kiedyś uda nam się przejść Orlą Perć?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TLDEnlOZuXI/AAAAAAAACVc/p2USBRVlZ0E/s1600/Rabka+2010+499.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TLDEnlOZuXI/AAAAAAAACVc/p2USBRVlZ0E/s400/Rabka+2010+499.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5526132927070058866" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Królowa Rówień w świetle zachodzącego słońca przywodziła na myśl tylko te słowa:&lt;br /&gt;"Tutaj jesienią jak w rajskim ogrodzie - oprócz istnienia nic cię nie obchodzi".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TLDEnhLyrXI/AAAAAAAACVU/rbBFX-Z11pw/s1600/Rabka+2010+501.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TLDEnhLyrXI/AAAAAAAACVU/rbBFX-Z11pw/s400/Rabka+2010+501.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5526132925985369458" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Nasz energiczny marsz wkrótce ustał, bo na drodze stał tłumek turystów, przepychający się przy barierce. Spojrzeliśmy na to z niejakim obrzydzeniem, ale po paru sekundach również tkwiliśmy jak przymurowani, bo poniżej, w kosówce, buszowały - one.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TLDMj3_CYrI/AAAAAAAACXE/vPucMRexjto/s1600/Rabka+2010+504a.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 278px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TLDMj3_CYrI/AAAAAAAACXE/vPucMRexjto/s400/Rabka+2010+504a.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5526141659479433906" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TLDM9JruF6I/AAAAAAAACXM/PCZWge9SyQc/s1600/Rabka+2010+509a.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 277px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TLDM9JruF6I/AAAAAAAACXM/PCZWge9SyQc/s400/Rabka+2010+509a.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5526142093726980002" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Małe za chiny nie chciało uwierzyć, że to niedźwiedzie, "bo mają buzie raczej jak wilk". To prawda, mamusia niewiele miała w sobie z pluszowego niedźwiadka. Za to dzieci były właśnie takie, jak powinny być miśki. Ganiały się po krzakach, kotłowały, wywijały koziołki i całe szczęście, że były daleko, bo na pewno któreś z zachwyconych dzieci popędziło by się poprzytulać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Kiedy schodziliśmy do tej doliny, dzień się miał ku zachodowi i można było słońca blask łagodny nareszcie znosić bez zmrużenia powiek. Dolina zaś leżała w długich cieniach między górami sinoniebieskimi.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TLDMjRD8o9I/AAAAAAAACW8/4pLPj-HlBNk/s1600/Rabka+2010+511.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TLDMjRD8o9I/AAAAAAAACW8/4pLPj-HlBNk/s400/Rabka+2010+511.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5526141649031046098" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TLDMjALnyZI/AAAAAAAACW0/e7GO-_MDZtU/s1600/Rabka+2010+512.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TLDMjALnyZI/AAAAAAAACW0/e7GO-_MDZtU/s400/Rabka+2010+512.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5526141644499831186" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Skupniów Upłaz.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TLDMjIi7tnI/AAAAAAAACWs/0Z9Nicvx204/s1600/Rabka+2010+513.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TLDMjIi7tnI/AAAAAAAACWs/0Z9Nicvx204/s400/Rabka+2010+513.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5526141646745089650" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Dzwoneczki. Mnóstwo ich było wszędzie. Bardzo dekoracyjne.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Potem pozostało już tylko schodzenie. Zapadał zmrok, dzieci miały już mocno dosyć, ale metodą jeden na jeden zdołaliśmy jakoś doprowadzić je na sam dół.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TLDMiwJ31zI/AAAAAAAACWk/p5LSvBsdUvI/s1600/Rabka+2010+519.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 300px; height: 400px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TLDMiwJ31zI/AAAAAAAACWk/p5LSvBsdUvI/s400/Rabka+2010+519.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5526141640197527346" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;W samochodzie wprawdzie małe paskudy pospały się jak susły, ale kiedy tylko zatrzymaliśmy się pod sklepem w Rabce, żeby kupić coś zimnego do picia, natychmiast się obudziły, żądając coli, a potem za skarby świata nie chciały iść spać (chociaż wcale nie dostały coli, tylko Nestea). Ciągle od nowa opowiadały o niedźwiedziach i kozicach, i o skałach, po których szły. Małe usnęło właściwie w pół słowa, jak poprzednio w pół ogórka.&lt;br /&gt;Decyzja o dalszym ciągu zapadła natychmiast.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/682541743278306392-1583815740714966709?l=szkielko-i-oko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://szkielko-i-oko.blogspot.com/feeds/1583815740714966709/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=682541743278306392&amp;postID=1583815740714966709' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/682541743278306392/posts/default/1583815740714966709'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/682541743278306392/posts/default/1583815740714966709'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://szkielko-i-oko.blogspot.com/2010/09/znienacka-w-gorach-wspomnienia-czesc-1.html' title='Znienacka w górach - wspomnienia część 1'/><author><name>Vespa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16573616072851002658</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_aJzcmop3qnE/SJgmFDKYdXI/AAAAAAAAAAo/LZWiyhDCP9E/S220/berek_023+s.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TJ5cQMZwb1I/AAAAAAAACQk/WZI5l9aUNeo/s72-c/Rabka+2010+430.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-682541743278306392.post-7001459223327484219</id><published>2010-09-25T21:48:00.005+02:00</published><updated>2010-09-25T22:08:19.258+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='biologia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='praca'/><title type='text'>Szkiełko i oko</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Zupełnie niespodzianie, z powodu czyjejś uprzejmości, znaleźliśmy się z grupą Dużych dzieci w klinice okulistycznej. To, że ktoś poświęcił swój czas, to, że ktoś zadał sobie trud, żeby poprowadzić dla nas zajęcia po angielsku... To było dostatecznie fajne.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ale zupełnie niesamowite było to, co pozwolono nam zobaczyć.&lt;br /&gt;Na własne oczy Duże Dzieci i ich osłupiała nauczycielka biologii patrzyli, jak usuwa się z chorego na zaćmę oka zmętniałą soczewkę i wszczepia na jej miejsce nową, sztuczną. Patrzyli, jak nową rogówkę przytwierdza się na miejscu cienkimi jak włos szwami i podziwiali igłę kształtu i wielkości małej rzęsy, którą dokonuje się takich wyczynów. Przez szybę sali operacyjnej z wypiekami na twarzy śledzili i ze zgrozą komentowali swobodny nastrój zespołu, dłubiącego starszej pani w oku ostrymi przedmiotami. Z oczami wielkimi jak spodki słuchali opowieści o tym, jak trudno jest zdobyć tkanki oka do przeszczepu i z jeszcze większymi oglądali pływające w specjalnych probówkach gotowe do transplantacji rogówki.&lt;br /&gt;Przynajmniej tę lekcję biologii będą pamiętać do końca życia. Szczerze mówiąc, ja też.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TJ5V5D3M5II/AAAAAAAACQE/9phazQ9ZyRg/s1600/jesien+2010+032.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 300px; height: 400px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TJ5V5D3M5II/AAAAAAAACQE/9phazQ9ZyRg/s400/jesien+2010+032.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5520944631980549250" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Przez śluzę wchodzimy do banku tkanek oka&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TJ5V5THFjfI/AAAAAAAACQM/IvYeswaLmqQ/s1600/jesien+2010+034.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 300px; height: 400px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TJ5V5THFjfI/AAAAAAAACQM/IvYeswaLmqQ/s400/jesien+2010+034.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5520944636073709042" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Tam pływa rogówka - trudno uwierzyć&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TJ5V5ldMgVI/AAAAAAAACQU/aY02XwfPRH8/s1600/jesien+2010+035.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 300px; height: 400px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TJ5V5ldMgVI/AAAAAAAACQU/aY02XwfPRH8/s400/jesien+2010+035.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5520944640998277458" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Podglądamy operację&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TJ5V59FESQI/AAAAAAAACQc/TIrqJO6Q_bo/s1600/jesien+2010+036.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 300px; height: 400px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TJ5V59FESQI/AAAAAAAACQc/TIrqJO6Q_bo/s400/jesien+2010+036.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5520944647339526402" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Pokaz narzędzi chirurgicznych też fascynował&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/682541743278306392-7001459223327484219?l=szkielko-i-oko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://szkielko-i-oko.blogspot.com/feeds/7001459223327484219/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=682541743278306392&amp;postID=7001459223327484219' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/682541743278306392/posts/default/7001459223327484219'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/682541743278306392/posts/default/7001459223327484219'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://szkielko-i-oko.blogspot.com/2010/09/szkieko-i-oko.html' title='Szkiełko i oko'/><author><name>Vespa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16573616072851002658</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_aJzcmop3qnE/SJgmFDKYdXI/AAAAAAAAAAo/LZWiyhDCP9E/S220/berek_023+s.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TJ5V5D3M5II/AAAAAAAACQE/9phazQ9ZyRg/s72-c/jesien+2010+032.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-682541743278306392.post-4098577501838817385</id><published>2010-08-31T22:05:00.002+02:00</published><updated>2010-08-31T22:09:19.415+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='cytaty rozmaite'/><title type='text'>Dowód</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Można wierzyć, że cały świat, od pierwszego do ostatniego atomu, z cała ewolucją i resztą, został stworzony tylko po to, żeby powstał taki głos i serce, które może go usłyszeć.&lt;br /&gt;Jak by powiedziała Anna: Widzisz? Tu jest Bóg.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object width="400" height="385"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/iKvSzI8tT4U?fs=1&amp;amp;hl=pl_PL"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/iKvSzI8tT4U?fs=1&amp;amp;hl=pl_PL" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="480" height="385"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/682541743278306392-4098577501838817385?l=szkielko-i-oko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://szkielko-i-oko.blogspot.com/feeds/4098577501838817385/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=682541743278306392&amp;postID=4098577501838817385' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/682541743278306392/posts/default/4098577501838817385'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/682541743278306392/posts/default/4098577501838817385'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://szkielko-i-oko.blogspot.com/2010/08/dowod.html' title='Dowód'/><author><name>Vespa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16573616072851002658</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_aJzcmop3qnE/SJgmFDKYdXI/AAAAAAAAAAo/LZWiyhDCP9E/S220/berek_023+s.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-682541743278306392.post-6881871457711471553</id><published>2010-08-26T19:43:00.008+02:00</published><updated>2010-08-26T20:14:20.351+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='rośliny'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wakacje'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Rabka'/><title type='text'>W ramie  pól, kipiących od lucern, szczawiów i koniczyn</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Z jakiegoś powodu Gorce oglądam często z żabiej perspektywy, przez gąszcz traw i wszelkiego zielska.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/THao5kVsYWI/AAAAAAAACNA/QLz2kii1dNo/s1600/MMRabka+2010+309a.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 347px; height: 400px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/THao5kVsYWI/AAAAAAAACNA/QLz2kii1dNo/s400/MMRabka+2010+309a.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5509776901095055714" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Macierzanka piaskowa&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Thymus serpyllum&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/THao4nfjXqI/AAAAAAAACM4/jkd6ibOnGmY/s1600/MMRabka+2010+100.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 371px; height: 400px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/THao4nfjXqI/AAAAAAAACM4/jkd6ibOnGmY/s400/MMRabka+2010+100.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5509776884761845410" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Za cholerę nie wiem, co, ale się dowiem&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/THao4bnlXbI/AAAAAAAACMw/x9yxiqZTLHA/s1600/MMRabka+2010+097a.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 346px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/THao4bnlXbI/AAAAAAAACMw/x9yxiqZTLHA/s400/MMRabka+2010+097a.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5509776881574305202" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/THao4A7khOI/AAAAAAAACMo/qxyw5oq1uHo/s1600/MMRabka+2010+048.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 346px; height: 400px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/THao4A7khOI/AAAAAAAACMo/qxyw5oq1uHo/s400/MMRabka+2010+048.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5509776874410378466" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Przytulia czepna&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Galium aparine&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/THao3kyBgmI/AAAAAAAACMg/4VdCYeNA2Gc/s1600/MMRabka+2010+031.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 374px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/THao3kyBgmI/AAAAAAAACMg/4VdCYeNA2Gc/s400/MMRabka+2010+031.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5509776866854142562" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/THapSeBdVLI/AAAAAAAACNo/DGdkLQ6wM7I/s1600/Rabka+2010+060a.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 299px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/THapSeBdVLI/AAAAAAAACNo/DGdkLQ6wM7I/s400/Rabka+2010+060a.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5509777328896300210" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/THapR29kcwI/AAAAAAAACNg/4OlwiphTKCg/s1600/Rabka+2010+041.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/THapR29kcwI/AAAAAAAACNg/4OlwiphTKCg/s400/Rabka+2010+041.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5509777318411006722" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/THapRTi03hI/AAAAAAAACNY/8mFAuA1Zxsw/s1600/Rabka+2010+032.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/THapRTi03hI/AAAAAAAACNY/8mFAuA1Zxsw/s400/Rabka+2010+032.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5509777308903595538" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/THapQyLj_5I/AAAAAAAACNQ/C3kUY1ZfnVk/s1600/Rabka+2010+028.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/THapQyLj_5I/AAAAAAAACNQ/C3kUY1ZfnVk/s400/Rabka+2010+028.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5509777299947650962" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/THapQl8v3II/AAAAAAAACNI/z4UQ9rEskLc/s1600/Rabka+2010+027.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/THapQl8v3II/AAAAAAAACNI/z4UQ9rEskLc/s400/Rabka+2010+027.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5509777296664288386" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/THapyHlDhPI/AAAAAAAACOQ/BBV-H1yyA2w/s1600/Rabka+2010+123.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 300px; height: 400px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/THapyHlDhPI/AAAAAAAACOQ/BBV-H1yyA2w/s400/Rabka+2010+123.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5509777872627401970" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/THapxyM5S-I/AAAAAAAACOI/uPQiahkpNYo/s1600/Rabka+2010+110a.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 301px; height: 400px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/THapxyM5S-I/AAAAAAAACOI/uPQiahkpNYo/s400/Rabka+2010+110a.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5509777866888924130" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Dzwonek&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/THapxZgVPRI/AAAAAAAACOA/zWyAthWNbXo/s1600/Rabka+2010+102.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/THapxZgVPRI/AAAAAAAACOA/zWyAthWNbXo/s400/Rabka+2010+102.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5509777860259560722" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Goryczka&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/THapxCoGAbI/AAAAAAAACN4/XF7IqXsnY7A/s1600/Rabka+2010+101.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/THapxCoGAbI/AAAAAAAACN4/XF7IqXsnY7A/s400/Rabka+2010+101.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5509777854118101426" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/THapwmlZVWI/AAAAAAAACNw/pv9rzos0BK8/s1600/Rabka+2010+096.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/THapwmlZVWI/AAAAAAAACNw/pv9rzos0BK8/s400/Rabka+2010+096.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5509777846590592354" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/THaqUZAPgwI/AAAAAAAACO4/Mjvw5OG50Dc/s1600/Rabka+2010+155.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 300px; height: 400px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/THaqUZAPgwI/AAAAAAAACO4/Mjvw5OG50Dc/s400/Rabka+2010+155.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5509778461420389122" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Turzyca species nieznanus&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/THaqUAC1PwI/AAAAAAAACOw/lNlg69vCwxc/s1600/Rabka+2010+135.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/THaqUAC1PwI/AAAAAAAACOw/lNlg69vCwxc/s400/Rabka+2010+135.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5509778454720364290" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/THaqT2PXm2I/AAAAAAAACOo/SXzRsfAYvC4/s1600/Rabka+2010+134.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/THaqT2PXm2I/AAAAAAAACOo/SXzRsfAYvC4/s400/Rabka+2010+134.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5509778452088593250" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/THaqTSSZp8I/AAAAAAAACOg/iDYHyx8xAak/s1600/Rabka+2010+130a.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 309px; height: 400px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/THaqTSSZp8I/AAAAAAAACOg/iDYHyx8xAak/s400/Rabka+2010+130a.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5509778442437633986" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Yyyy, groszek...?&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/THaqTIEQI3I/AAAAAAAACOY/xm26RpFl5ow/s1600/Rabka+2010+125.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/THaqTIEQI3I/AAAAAAAACOY/xm26RpFl5ow/s400/Rabka+2010+125.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5509778439693935474" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/THaq4dFaWYI/AAAAAAAACPg/KfIueF94H6o/s1600/Rabka+2010+337.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/THaq4dFaWYI/AAAAAAAACPg/KfIueF94H6o/s400/Rabka+2010+337.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5509779080991103362" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Niezapominajka górska&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Myosotis nemorosa&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/THaq36q_DKI/AAAAAAAACPY/PsDTAjNW_hg/s1600/Rabka+2010+325a.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 377px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/THaq36q_DKI/AAAAAAAACPY/PsDTAjNW_hg/s400/Rabka+2010+325a.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5509779071753456802" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Przetacznik&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Veronica sp.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/THaq3SrZd-I/AAAAAAAACPQ/EgGl6735pPM/s1600/Rabka+2010+315.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 295px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/THaq3SrZd-I/AAAAAAAACPQ/EgGl6735pPM/s400/Rabka+2010+315.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5509779061017769954" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/THaq3D3M-HI/AAAAAAAACPI/zJOXEXnz1GY/s1600/Rabka+2010+308a.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/THaq3D3M-HI/AAAAAAAACPI/zJOXEXnz1GY/s400/Rabka+2010+308a.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5509779057040750706" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/THaq2_vFIcI/AAAAAAAACPA/UbgnyLWoPyA/s1600/Rabka+2010+178a.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 285px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/THaq2_vFIcI/AAAAAAAACPA/UbgnyLWoPyA/s400/Rabka+2010+178a.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5509779055932940738" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Niecierpek&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Impatiens noli-tangere&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/THarG8yf7CI/AAAAAAAACPw/fILY_rMP14I/s1600/Rabka+2010+369.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/THarG8yf7CI/AAAAAAAACPw/fILY_rMP14I/s400/Rabka+2010+369.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5509779330019879970" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Chaber (prawdopodobnie driakiewnik)&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Centaurea scabiosa&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/THarGe2fJZI/AAAAAAAACPo/pEUzmVp03Lk/s1600/Rabka+2010+367a.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 310px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/THarGe2fJZI/AAAAAAAACPo/pEUzmVp03Lk/s400/Rabka+2010+367a.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5509779321983542674" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Koniczyna&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/682541743278306392-6881871457711471553?l=szkielko-i-oko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://szkielko-i-oko.blogspot.com/feeds/6881871457711471553/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=682541743278306392&amp;postID=6881871457711471553' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/682541743278306392/posts/default/6881871457711471553'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/682541743278306392/posts/default/6881871457711471553'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://szkielko-i-oko.blogspot.com/2010/08/w-ramie-pol-kipiacych-od-lucern.html' title='W ramie  pól, kipiących od lucern, szczawiów i koniczyn'/><author><name>Vespa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16573616072851002658</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_aJzcmop3qnE/SJgmFDKYdXI/AAAAAAAAAAo/LZWiyhDCP9E/S220/berek_023+s.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/THao5kVsYWI/AAAAAAAACNA/QLz2kii1dNo/s72-c/MMRabka+2010+309a.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-682541743278306392.post-8070218772989529616</id><published>2010-08-26T14:20:00.008+02:00</published><updated>2010-08-26T14:40:45.684+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='dzieci'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wakacje'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Rabka'/><title type='text'>Rozrywki</title><content type='html'>Rabka jest przedziwnym miejscem, które, mam wrażenie, z jednej strony nic się nie zmienia od 30 lat, z drugiej za to zmienia się straszliwie w najdziwniejszych kierunkach. W każdym razie nadal wygląda to tak, że wjeżdżasz i masz wrażenie, że nic tu nie ma i nic się nie dzieje, a potem czasu nie starcza, aby pouczestniczyć we wszystkich wyszukanych atrakcjach, jakie oferuje. Zwłaszcza dzieciom.&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Na przykład fontanna przed kawiarnią "Zdrojową" (nie zmieniona od początku świata, jak sądzę). Fontannę zdobią liczne słonie, duże i małe, po których dzieciarnia się wspina, które klepie, głaszcze i przytula i które są naprawdę bardzo sympatyczne. Poza tym wieczorami jest toto dość przyjemnie podświetlane.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/THZdIkxq1OI/AAAAAAAACLQ/GNljvbA74l0/s1600/Rabka+2010+017.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 300px; height: 400px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/THZdIkxq1OI/AAAAAAAACLQ/GNljvbA74l0/s400/Rabka+2010+017.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5509693596026721506" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/THZdIWAcfsI/AAAAAAAACLI/XMCH7HTR1PY/s1600/Rabka+2010+063.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 300px; height: 400px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/THZdIWAcfsI/AAAAAAAACLI/XMCH7HTR1PY/s400/Rabka+2010+063.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5509693592062164674" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/THZdIESr37I/AAAAAAAACLA/hFkRQgEDgX8/s1600/Rabka+2010+062.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 300px; height: 400px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/THZdIESr37I/AAAAAAAACLA/hFkRQgEDgX8/s400/Rabka+2010+062.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5509693587306831794" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Są też kucyki. Zawsze były. 40 lat temu jeździł tu na kucyku mój brat, 30 lat temu - ja, a teraz moje dzieci też koniecznie chcą na kucyka. Starannie tylko wybierałyśmy takie zadbane i zdrowe, i dlatego dzieci, nawet bez słowa skargi, zrezygnowały z jazdy na najmniejszym koniku świata. Bo utykał. Ale ten większy też okazał się fajny, chociaż ewidentnie jego ozdoby pamiętały czasy dawnej świetności. Za to był wesoły i w dobrym stanie. Wesołość udzieliła się dziatwie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/THZdupHypsI/AAAAAAAACLY/_IAR-nxDj1s/s1600/Rabka+2010+081.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 300px; height: 400px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/THZdupHypsI/AAAAAAAACLY/_IAR-nxDj1s/s400/Rabka+2010+081.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5509694250028279490" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Największą atrakcją cywilizacyjną okazały się jednak lonże. Nusiak na ich widok dostał amoku, Papciat się zaraził i właściwie nie było szans, żeby minąć placyk z lonżami bez dzikich wrzasków "Ale mamo, tylko 5 minut!". Drogie to było jak cholera, ale faktycznie, widok Dużej kręcącej potrójne salta w przód i podwójne w tył wart był nawet takiej ceny. A kiedy w kieszeniach zaczęły ziać pustki, starałam się omijać przeklęty placyk z lonżami przez krzaki i wykopy (wykopy w Rabce dominują w tym roku).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/THZehS6SjKI/AAAAAAAACLo/vVICJP6durU/s1600/Rabka+2010+219.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 300px; height: 400px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/THZehS6SjKI/AAAAAAAACLo/vVICJP6durU/s400/Rabka+2010+219.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5509695120239398050" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/THZehM_mmDI/AAAAAAAACLg/7t70__UC53M/s1600/Rabka+2010+013.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 300px; height: 400px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/THZehM_mmDI/AAAAAAAACLg/7t70__UC53M/s400/Rabka+2010+013.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5509695118651070514" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/THZehtiADZI/AAAAAAAACLw/mVMSxOSVCjk/s1600/Rabka+2010+221.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 300px; height: 400px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/THZehtiADZI/AAAAAAAACLw/mVMSxOSVCjk/s400/Rabka+2010+221.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5509695127385279890" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Rabkoland był niby fajny, ale jednak rzeczywista ilość atrakcyjnych rozrywek okazała się niewielka. Tyle dobrego, że moje dzieci okazały się lubić tradycyjne karuzele, a przyznać trzeba, ze Papciasta na barwnym koniku wyglądała dokładnie tak, jak dziecko na karuzeli wyglądać powinno.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/THZfGhrUugI/AAAAAAAACL4/1QvMa0LbN7M/s1600/Rabka+2010+240.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 300px; height: 400px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/THZfGhrUugI/AAAAAAAACL4/1QvMa0LbN7M/s400/Rabka+2010+240.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5509695759858317826" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/THZfG1UDMHI/AAAAAAAACMA/CenrZdDRi2s/s1600/Rabka+2010+249.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 300px; height: 400px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/THZfG1UDMHI/AAAAAAAACMA/CenrZdDRi2s/s400/Rabka+2010+249.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5509695765129408626" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Nie można jednak zapominać o rozrywkach naturalnych, jakich góry dostarczają w obfitości. Można mianowicie korzystać z potoków. Można moczyć stopy w lodowatej wodzie, albo chlapać się w niej w całości. Można puszczać z prądem plastikową żabę, która powinna pływać po nakręceniu, ale skoro nie chciała, to wykorzystywało się siły natury. No i wreszcie można budować tamy i z satysfakcją patrzeć, jak burzliwy nurt stara się ominąć sprytnie piętrzone przeszkody.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/THZf1G6_KzI/AAAAAAAACMY/To0ueM6tH10/s1600/Rabka+2010+306.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/THZf09kQGrI/AAAAAAAACMQ/y3sgzEjq6CI/s1600/Rabka+2010+089.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 300px; height: 400px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/THZf09kQGrI/AAAAAAAACMQ/y3sgzEjq6CI/s400/Rabka+2010+089.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5509696557618830002" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/THZf0ruMTtI/AAAAAAAACMI/0eAO7XGkIow/s1600/Rabka+2010+085.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 300px; height: 400px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/THZf0ruMTtI/AAAAAAAACMI/0eAO7XGkIow/s400/Rabka+2010+085.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5509696552828686034" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/THZf1G6_KzI/AAAAAAAACMY/To0ueM6tH10/s1600/Rabka+2010+306.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/THZf1G6_KzI/AAAAAAAACMY/To0ueM6tH10/s400/Rabka+2010+306.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5509696560130108210" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Dodam nieskromnie, że widoczna powyżej konstrukcja jest moim dziełem i że podniosła poziom wody w Poniczance o dobrych 10 cm. Prąd w przesmyku zdołał przewrócić Papciata. Może rozminęłam się z powołaniem?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Oprócz tego wszystkiego oczywiście jadło się lody w ilościach hurtowych, a także od czasu do czasu kupowało się jakiś gumserek, popularnie zwany oscypkiem. Ganiało siępo trawnikach, łapiąc koniki polne, łaziło się po rosnącej przy drodze jabłonce, zrywając bardzo kwaśne jabłka i wyrywając z matczynej piersi okrzyki przestrachu, grywało się na podłodze pokoju w Osadników z Catanu i w warcaby albo puszczało się bańki na balkonie.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/682541743278306392-8070218772989529616?l=szkielko-i-oko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://szkielko-i-oko.blogspot.com/feeds/8070218772989529616/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=682541743278306392&amp;postID=8070218772989529616' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/682541743278306392/posts/default/8070218772989529616'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/682541743278306392/posts/default/8070218772989529616'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://szkielko-i-oko.blogspot.com/2010/08/rozrywki.html' title='Rozrywki'/><author><name>Vespa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16573616072851002658</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_aJzcmop3qnE/SJgmFDKYdXI/AAAAAAAAAAo/LZWiyhDCP9E/S220/berek_023+s.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/THZdIkxq1OI/AAAAAAAACLQ/GNljvbA74l0/s72-c/Rabka+2010+017.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-682541743278306392.post-7898900865961780674</id><published>2010-08-26T11:11:00.005+02:00</published><updated>2010-08-26T11:26:25.109+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wakacje'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Rabka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zwierzęta'/><title type='text'>Wszystkie stworzenia, przeważnie małe</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/THYzBcE0EeI/AAAAAAAACK4/FXJBLNt4-P4/s1600/Rabka+2010+348a.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Kochamy rozmaite bukaszki, zwłaszcza jeśli mają dużo włochatych nóg albo są długie i kolorowe. na widok kosarza moje dzieci wpadają w niewiarygodny zachwyt, nad gąsienicą płaczą ze szczęścia. Bukaszki odpłacają wzajemnością i pchają się przed oczy.&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Większe zwierzątka też kochamy, ale o nich będzie później. A teraz porcja fotek tego bogactwa natury, które pełzało i hasało wokół nas, dopraszając się o uwagę, niekiedy przez łaskotanie trąbką (aparat gębowy typu ssącego, kochanie), niekiedy przez zatopienie w człowieku jakiegoś narzędzia zbrodni, a czasem nieśmiało wychylając tylko jakieś odnóże czy czułek zza krzaczka. Dopóki człowiek nie położy się na brzuchu i nie wetknie nosa w zielsko, nawet nie wie, jaki tam jest inny świat.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/THYw_A9lQZI/AAAAAAAACJI/ACMq921lvXo/s1600/Rabka+2010+023a.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 292px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/THYw_A9lQZI/AAAAAAAACJI/ACMq921lvXo/s400/Rabka+2010+023a.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5509645053282566546" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/THYw-zvanlI/AAAAAAAACJA/wHxyZ_U4M9w/s1600/MMRabka+2010+047.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 337px; height: 400px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/THYw-zvanlI/AAAAAAAACJA/wHxyZ_U4M9w/s400/MMRabka+2010+047.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5509645049733488210" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/THYw-fzSN1I/AAAAAAAACI4/apXvHTSHX-4/s1600/MMRabka+2010+026.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 242px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/THYw-fzSN1I/AAAAAAAACI4/apXvHTSHX-4/s400/MMRabka+2010+026.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5509645044381005650" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/THYw9qEnHWI/AAAAAAAACIw/--lwryBQOB0/s1600/MMRabka+2010+018a.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 307px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/THYw9qEnHWI/AAAAAAAACIw/--lwryBQOB0/s400/MMRabka+2010+018a.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5509645029958163810" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/THYw9MGe3JI/AAAAAAAACIo/i_M64GNHsdo/s1600/MMRabka+2010+007a.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 293px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/THYw9MGe3JI/AAAAAAAACIo/i_M64GNHsdo/s400/MMRabka+2010+007a.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5509645021912947858" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/THYyGZxyrvI/AAAAAAAACJw/j6ftCN7R9uE/s1600/Rabka+2010+160a.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 301px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/THYyGZxyrvI/AAAAAAAACJw/j6ftCN7R9uE/s400/Rabka+2010+160a.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5509646279714713330" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/THYyFzFNEXI/AAAAAAAACJo/6hv9HSKPK5E/s1600/Rabka+2010+121a.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 279px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/THYyFzFNEXI/AAAAAAAACJo/6hv9HSKPK5E/s400/Rabka+2010+121a.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5509646269327151474" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/THYyFe13qmI/AAAAAAAACJg/gY5WCNAS4uY/s1600/Rabka+2010+111a.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 319px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/THYyFe13qmI/AAAAAAAACJg/gY5WCNAS4uY/s400/Rabka+2010+111a.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5509646263894125154" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/THYyE4t-ZtI/AAAAAAAACJY/XoDHJ-VedsY/s1600/Rabka+2010+049a.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 308px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/THYyE4t-ZtI/AAAAAAAACJY/XoDHJ-VedsY/s400/Rabka+2010+049a.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5509646253660464850" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/THYyEg8IcgI/AAAAAAAACJQ/ekehHOBzwbM/s1600/Rabka+2010+045a.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 310px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/THYyEg8IcgI/AAAAAAAACJQ/ekehHOBzwbM/s400/Rabka+2010+045a.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5509646247277392386" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/THYyjNpVqUI/AAAAAAAACKY/aRG-Ag_LeMo/s1600/Rabka+2010+197a.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 325px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/THYyjNpVqUI/AAAAAAAACKY/aRG-Ag_LeMo/s400/Rabka+2010+197a.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5509646774674237762" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/THYyig1lDsI/AAAAAAAACKQ/_3Z3sgYALEc/s1600/Rabka+2010+182a.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 321px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/THYyig1lDsI/AAAAAAAACKQ/_3Z3sgYALEc/s400/Rabka+2010+182a.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5509646762645982914" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/THYyiTwPdfI/AAAAAAAACKI/B8kSV2BPkqc/s1600/Rabka+2010+164a.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 263px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/THYyiTwPdfI/AAAAAAAACKI/B8kSV2BPkqc/s400/Rabka+2010+164a.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5509646759133935090" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/THYyiMEryzI/AAAAAAAACKA/t76pMkhWAyk/s1600/Rabka+2010+162a.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 327px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/THYyiMEryzI/AAAAAAAACKA/t76pMkhWAyk/s400/Rabka+2010+162a.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5509646757072194354" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/THYyh18A4fI/AAAAAAAACJ4/mtKBCv4-wqc/s1600/Rabka+2010+161a.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 314px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/THYyh18A4fI/AAAAAAAACJ4/mtKBCv4-wqc/s400/Rabka+2010+161a.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5509646751130247666" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/THYzBcE0EeI/AAAAAAAACK4/FXJBLNt4-P4/s1600/Rabka+2010+348a.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 347px; height: 400px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/THYzBcE0EeI/AAAAAAAACK4/FXJBLNt4-P4/s400/Rabka+2010+348a.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5509647293943648738" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/THYzBFhuwKI/AAAAAAAACKw/MhvX26PUKjA/s1600/Rabka+2010+347a.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 347px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/THYzBFhuwKI/AAAAAAAACKw/MhvX26PUKjA/s400/Rabka+2010+347a.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5509647287890919586" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/THYzAtUWtbI/AAAAAAAACKo/lZ14VWrGI8U/s1600/Rabka+2010+311.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/THYzAtUWtbI/AAAAAAAACKo/lZ14VWrGI8U/s400/Rabka+2010+311.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5509647281392367026" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/THYzAG0AvwI/AAAAAAAACKg/K1tFTEyuB9Y/s1600/Rabka+2010+204.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/THYzAG0AvwI/AAAAAAAACKg/K1tFTEyuB9Y/s400/Rabka+2010+204.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5509647271056162562" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/682541743278306392-7898900865961780674?l=szkielko-i-oko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://szkielko-i-oko.blogspot.com/feeds/7898900865961780674/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=682541743278306392&amp;postID=7898900865961780674' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/682541743278306392/posts/default/7898900865961780674'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/682541743278306392/posts/default/7898900865961780674'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://szkielko-i-oko.blogspot.com/2010/08/wszystkie-stworzenia-przewaznie-mae.html' title='Wszystkie stworzenia, przeważnie małe'/><author><name>Vespa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16573616072851002658</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_aJzcmop3qnE/SJgmFDKYdXI/AAAAAAAAAAo/LZWiyhDCP9E/S220/berek_023+s.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/THYw_A9lQZI/AAAAAAAACJI/ACMq921lvXo/s72-c/Rabka+2010+023a.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-682541743278306392.post-6531964999845849503</id><published>2010-08-26T10:50:00.005+02:00</published><updated>2010-08-26T11:10:39.053+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wakacje'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Rabka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='góry'/><title type='text'>Powrót</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Po latach wróciłam w góry. Bo trudno za bycie w górach uznać pobyt w Rabce 5 lat temu, kiedy miesiąc wcześniej zawalił mi się cały świat, i Oślak maleńki w wózeczku był, i Nusiak trzyletni, jeszcze niespecjalnie wyrywny do szaleństw. I nawet Bereśniki nie były powrotem w góry, jakoś tego uczucia w środku brakowało. Dopiero zeszłoroczny jesienny wypad z babami na Sokolicę otworzył te zamknięte drzwi w sercu i teraz one już stoją otwarte na oścież.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;A zaczęło się zwyczajne, znowu od Rabki. bałam się, bo poprzedni wyjazd wspominam fatalnie, no ale trudno się dziwić. I wtedy mama na mnie strasznie krzyczała bez przerwy. Człowiek stary, a ciągle mu niefajnie, jak mama na niego krzyczy. No, w tym roku nie krzyczała.&lt;br /&gt;Bardzo fajnie się jechało z babami pociągiem - czytałyśmy "Jadwigę i Jagienkę" i "Harry'ego Pottera", wyglądałyśmy przez okno, jadłyśmy ogórki. W dodatku okazało się, że dwa przedziały dalej jedzie Wawrzyniec, którego tak dawno nie widziałam, więc i plotki na korytarzu mogliśmy uskutecznić, i pomógł nam wynieść na peron w Chabówce potworny stos bagażu (cholerna firma kurierska zostawiła mnie z całym majdanem).&lt;br /&gt;Villa Medica, w której mieszkaliśmy już któryś raz, ma swoje wady i zalety. O wadach nie będę, bo po co, a do zalet należy na pewno to, że jest na peryferiach Rabki i na Grzebień idzie się stamtąd 15 minut, a na Banię 5. No, w górach jest już i tyle. ma też przed domem wielki trawnik i z placykiem zabaw i baby mogły tam spędzać długie godziny, jeśli chciały. No i jedzenie było naprawdę znakomite, pożerałam codziennie po trzy talerze zupy. Jeśli ktoś chce sobie obejrzeć miejsce, to może tutaj: &lt;a href="http://www.fajnypensjonat.pl/villa_medica_rabka.html"&gt;Villa Medica w Rabce&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;Od razu pierwszego wieczora, zgodnie z tradycją, poszliśmy z Tatą i babami na Grzebień, oglądać zachód słońca.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/THYtbXACM4I/AAAAAAAACII/5Iu_OLf-7n0/s1600/Rabka+2010+004.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/THYtbXACM4I/AAAAAAAACII/5Iu_OLf-7n0/s400/Rabka+2010+004.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5509641142188258178" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Były spory, czy ta chmura ma kształt wielbłąda dwugarbnego, czy też aligatora z półprofilu. Jak sądzicie?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/THYvXk1g-yI/AAAAAAAACIY/O6B0h6n4PaY/s1600/Rabka+2010+005.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/THYvXk1g-yI/AAAAAAAACIY/O6B0h6n4PaY/s400/Rabka+2010+005.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5509643276206013218" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;A to właśnie ten zachód legendarny, gdzie na drugim planie nie widać prawie w ogóle naszego pensjonatu (to takie białe nie wiadomo co wśród drzew), zaraz obok rysuje się górka zwana Banią, na której zboczu mieszkaliśmy, a tam w dali sinym stożkiem wyrasta Babia - jak zwykle samotna, daleka i wstydliwie przysłonięta mgłami.&lt;br /&gt;Kiedy widzę ten obraz, wiem, że jestem u siebie. Pierwszy raz byłam tu 28 lat temu i od tamtej pory stale powracam - coraz starsza, coraz bardziej przeczołgana przez rozmaite życiowe wertepy, i - jak to możliwe? - coraz szczęśliwsza tylko dlatego, że jestem.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/682541743278306392-6531964999845849503?l=szkielko-i-oko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://szkielko-i-oko.blogspot.com/feeds/6531964999845849503/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=682541743278306392&amp;postID=6531964999845849503' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/682541743278306392/posts/default/6531964999845849503'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/682541743278306392/posts/default/6531964999845849503'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://szkielko-i-oko.blogspot.com/2010/08/powrot.html' title='Powrót'/><author><name>Vespa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16573616072851002658</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_aJzcmop3qnE/SJgmFDKYdXI/AAAAAAAAAAo/LZWiyhDCP9E/S220/berek_023+s.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/THYtbXACM4I/AAAAAAAACII/5Iu_OLf-7n0/s72-c/Rabka+2010+004.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-682541743278306392.post-2894754949528220038</id><published>2010-08-16T21:06:00.002+02:00</published><updated>2010-08-16T21:24:11.503+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='przeczytane'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wakacje'/><title type='text'>Bardziej nienormalna</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ty to jesteś jednak jeszcze bardziej nienormalna niż ja - oznajmiła moja mama, oglądając książki, które nabyłam dzisiaj w rabczańskiej księgarni. Nie wiem, o co jej chodzi - zrezygnowałam z trzech czwartych tego, co chciałabym kupić. No, ale nie miałam więcej miejsca w plecaku, a do domu była daleka droga.&lt;br /&gt;Rabczańską księgarenkę pamiętam sprzed lat jako ciasną i ciemną. Nadal taka pozostała, chociaż chyba urosła o kawałek. Natomiast jej zaopatrzenie okazało się fenomenalne (no dobra, pod względem, pod którym do niej przyszłam, beznadziejne, ale pod każdym innym świetne). Bankructwo mam zapewnione, bo ja tam jeszcze wrócę.&lt;br /&gt;Wybrałam się, tak w ogóle, po przewodnik po Gorcach, naiwnie sądząc, że kupię go na pierwszym rogu. Nic błedszego, jak to mawiał jeden pan. Przewodnik taki albowiem nie istnieje - pani w księgarni twierdzi, że w hurtowniach nie ma. Może i nie ma. Tak czy owak - wstyd.&lt;br /&gt;Znalazłam w końcu Pscala "Beskidy na weekend", obejmujący również Gorce, Pieniny, Spisz i Orawę. Całkiem niezły, ale no do licha, żeby w sercu regionu przewodnik był nie do dostania, to się w pale nie mieści.&lt;br /&gt;Weekendowe Beskidy uzupełniłam weekendowymi Tatrami, też Pascala oczywiście, i dołożyłam jeszcze Pascala Tatry nieweekendowe. Będzie fajnie porównywać toto z Paryskim. Ale konia z rzędem temu, kto mi wyjaśni, dlaczego w polskiej księgarni w polskich górach nie ma - no NIE MA żadnego polskiego przewodnika po tychże?&lt;br /&gt;Do kompletu dowaliłam sobie mały zbiorek panoram z gorczańskich szczytów i od tej pory walę głową w ścianę, bo oczywiście na co drugiej panoramie są Tatry, a kiedy to ja ostatnio widziałam Tatry... Serce mnie pęka na części trzy.&lt;br /&gt;Na pociechę kupiłam więc sobie bardzo apetycznie wyglądającą "O zakochanych psach i zazdrosnych małpach: emocjonalne życie zwierząt" Marca Bekoffa, z przedmową samej Jane Goodall. Ciekawa jestem, czy mnie zachwyci, czy wkurzy.&lt;br /&gt;Na bazie wspomnień o babci, która miała złote ręce do rozmaitych cudeniek, i z racji tego, że Duża ma ćwiczyć precyzyjne ruchy, kupiłam "Życzenia nitką haftowane" - podręczniczek siostry Michaeli Błachut odnośnie robienia wyszywanych kartek okolicznościowych. Babcia też takie robiła, a ja niemiałam z zachwytu. Ale z podręczniczkiem - kto wie?&lt;br /&gt;Reszta jest już dla bab. Niespecjalnie wierząc w sukces, rozejrzałam się za jakimś dziełkiem dla dzieci, poświęconym historii starożytnej i mitom, bo ostatnio Duże wymusiło na mnie dość rozpaczliwe streszczenie życia Heraklesa i stwierdziłam, że jestem za cienka. I oto w ręce mi wpadł całkiem znośna przeróbka Odysei, ilustrowana zwierzątkami. Zwłaszcza Polifem pod postacią srogiego goryla jest urzekający. Wbrew pozorom, chociaż nieco zbyt współczesne, jak na mój gust, dziełko robi naprawdę przyzwoite wrażenie. Będziemy więc teraz wędrować z Lisem Odysem.&lt;br /&gt;Dziatwa dostała też "Miasteczko Mamoko", które już dawno chciałam im kupić, i z miejsca skupiła się na śledzeniu losów Filipa Żyrafa. Ja wprawdzie mam od tego lekki oczopląs, ale faktycznie, będzie co robić w długie deszczowe wieczory.&lt;br /&gt;I na deser Cornelia funke - "Opowieści straszne i niestraszne", bardzo apetyczne z twarzy i w dodatku ilustrowane przez panią Korsak.&lt;br /&gt;No i właśnie więcej mi się już nie zmieściło do plecaka. Jeszcze na reedycję "Baśni o Ziemnych Ludkach" namówiłam mamę i jutro ma wnuczkom dostarczyć.&lt;br /&gt;I teraz mam poczucie, że nie zmarnowałam wakacji.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/682541743278306392-2894754949528220038?l=szkielko-i-oko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://szkielko-i-oko.blogspot.com/feeds/2894754949528220038/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=682541743278306392&amp;postID=2894754949528220038' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/682541743278306392/posts/default/2894754949528220038'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/682541743278306392/posts/default/2894754949528220038'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://szkielko-i-oko.blogspot.com/2010/08/bardziej-nienormalna.html' title='Bardziej nienormalna'/><author><name>Vespa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16573616072851002658</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_aJzcmop3qnE/SJgmFDKYdXI/AAAAAAAAAAo/LZWiyhDCP9E/S220/berek_023+s.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-682541743278306392.post-6275400554746920185</id><published>2010-08-09T22:49:00.003+02:00</published><updated>2010-08-09T23:03:51.445+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='biologia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='scrapy'/><title type='text'>45 sekund</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Tyle może dzielić morderstwo od ratowania życia. Zespół transplantologów dziecięcych z Denver został oskarżony o zabójstwo z premedytacją, kiedy po odłączeniu aparatury podtrzymującej życie u noworodków ze śmiertelną wadą serca, z rozpoczęciem pobierania narządów czekali tylko 75, a nie, jak nakazują procedury 120 sekund.&lt;br /&gt;Granicę 120 sekund ustala Protokół Pittsburgski, ponieważ teoretycznie przed upływem tego czasu serce może spontanicznie podjąć akcję. Po 2 minutach nie zdarzyło się to nigdy.&lt;br /&gt;Tłumaczę artykuł o etycznej stronie transplantacji, o wyznaczaniu granicy śmierci, i próbuję sobie wyobrazić, co czuje  lekarz, odliczający kolejne sekundy i obserwujący umierającego noworodka, który z każdą chwilą staje się bardziej zestawem nerek, płuc i innych pożytecznych tkanek, niż dzieckiem. Dzieci są tam, za ścianą, czekając na narząd, który być może da im życie.&lt;br /&gt;Zastanawiam się, jak to jest, tkwić w zawieszeniu między jednym cudem a drugim - tym, który zależy tylko od Boga, a tym, na który wpływ ma sprawność skalpela, szczęście i czas. Tu życie - i tam życie. W miarę, jak jedno wycieka, zmniejsza się szansa drugiego.&lt;br /&gt;Nie ma granicy. Jest tylko chirurg i jego sumienie.&lt;br /&gt;Tak lekko wybieracie sobie medycynę jako sposób na życie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/682541743278306392-6275400554746920185?l=szkielko-i-oko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://szkielko-i-oko.blogspot.com/feeds/6275400554746920185/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=682541743278306392&amp;postID=6275400554746920185' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/682541743278306392/posts/default/6275400554746920185'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/682541743278306392/posts/default/6275400554746920185'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://szkielko-i-oko.blogspot.com/2010/08/45-sekund.html' title='45 sekund'/><author><name>Vespa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16573616072851002658</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_aJzcmop3qnE/SJgmFDKYdXI/AAAAAAAAAAo/LZWiyhDCP9E/S220/berek_023+s.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-682541743278306392.post-8379296208526562671</id><published>2010-08-06T23:03:00.004+02:00</published><updated>2010-08-06T23:15:54.450+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='żeglowanie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wakacje'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='podróże'/><title type='text'>Przechyły i przechyły</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TFx6epcxmUI/AAAAAAAACIA/8_oZK03ra0A/s1600/Mazury+2010+162.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Chyba w tym roku nie opowiem o naszym żeglowaniu. Jakoś mi się nie składa. To, co było ważne, było ulotne.&lt;br /&gt;Śpiewaliśmy.&lt;br /&gt;Dzieci kąpały się godzinami.&lt;br /&gt;Wiało.&lt;br /&gt;Banały.&lt;br /&gt;Będę próbowała, ale na razie jeszcze wciąż, kiedy zamknę oczy, brakuje mi kołysania.&lt;br /&gt;No nic, jeszcze tylko rok.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TFx6epcxmUI/AAAAAAAACIA/8_oZK03ra0A/s1600/Mazury+2010+162.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TFx6epcxmUI/AAAAAAAACIA/8_oZK03ra0A/s400/Mazury+2010+162.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5502407511681112386" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TFx6eGJu4lI/AAAAAAAACHw/Ahm8Cp6xNiY/s1600/Mazury+2010+048.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TFx6eGJu4lI/AAAAAAAACHw/Ahm8Cp6xNiY/s400/Mazury+2010+048.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5502407502206001746" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TFx6d3MRSQI/AAAAAAAACHo/Oft71klKkKE/s1600/Mazury+2010+026a.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 291px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TFx6d3MRSQI/AAAAAAAACHo/Oft71klKkKE/s400/Mazury+2010+026a.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5502407498190113026" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TFx6ebBxw8I/AAAAAAAACH4/lL8CT9vvTyU/s1600/Mazury+2010+123.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 300px; height: 400px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TFx6ebBxw8I/AAAAAAAACH4/lL8CT9vvTyU/s400/Mazury+2010+123.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5502407507809780674" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/682541743278306392-8379296208526562671?l=szkielko-i-oko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://szkielko-i-oko.blogspot.com/feeds/8379296208526562671/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=682541743278306392&amp;postID=8379296208526562671' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/682541743278306392/posts/default/8379296208526562671'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/682541743278306392/posts/default/8379296208526562671'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://szkielko-i-oko.blogspot.com/2010/08/przechyy-i-przechyy.html' title='Przechyły i przechyły'/><author><name>Vespa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16573616072851002658</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_aJzcmop3qnE/SJgmFDKYdXI/AAAAAAAAAAo/LZWiyhDCP9E/S220/berek_023+s.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TFx6epcxmUI/AAAAAAAACIA/8_oZK03ra0A/s72-c/Mazury+2010+162.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-682541743278306392.post-8033248127862455903</id><published>2010-07-09T23:18:00.004+02:00</published><updated>2010-07-09T23:23:42.567+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='AAM'/><title type='text'>Briefly</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Coraz to nowe doniesienia o coraz to nowych szóstkach, a nawet siódemkach. Paczka pełna filmów dla uziemionego zapaleniem biodra Papciata. Zaproszenie do świdermajera, na wieczór panieński i na mecz do Lolka. Truskawki w Red Bullu i maliny w muffinach. Władca Pierścieni i Szrek, na horyzoncie majaczy Alicja. Jedno tłumaczenie skopane po prostu skandalicznie - trzy nowe już w kolejce. Wydana kasa. Zarobiona kasa. Bardzo, bardzo duży śpiewnik naszykowany na wyjazd, który już za tydzień.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Sunrise, sunset. Sunrise, sunset.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TDeTAtg7v4I/AAAAAAAACHg/4jSaL-IahAo/s1600/lato+2010+124.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TDeTAtg7v4I/AAAAAAAACHg/4jSaL-IahAo/s400/lato+2010+124.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5492019911028621186" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/682541743278306392-8033248127862455903?l=szkielko-i-oko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://szkielko-i-oko.blogspot.com/feeds/8033248127862455903/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=682541743278306392&amp;postID=8033248127862455903' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/682541743278306392/posts/default/8033248127862455903'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/682541743278306392/posts/default/8033248127862455903'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://szkielko-i-oko.blogspot.com/2010/07/briefly.html' title='Briefly'/><author><name>Vespa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16573616072851002658</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_aJzcmop3qnE/SJgmFDKYdXI/AAAAAAAAAAo/LZWiyhDCP9E/S220/berek_023+s.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TDeTAtg7v4I/AAAAAAAACHg/4jSaL-IahAo/s72-c/lato+2010+124.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-682541743278306392.post-2290074025712262757</id><published>2010-07-09T22:23:00.003+02:00</published><updated>2010-07-09T22:31:05.494+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='cytaty rozmaite'/><title type='text'>Gdyby</title><content type='html'>&lt;span style="font-style: italic;"&gt;To nie jest ważne, że się czegoś chce.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Choćby się chciało, tak jak dzisiaj mnie.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Jak mnie - gdy spotykam twój szalony wzrok...&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;To dziś, a co za rok?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;A widzisz, ot i cały problem ten...&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;W człowieku jednak siedzi dżentelmen.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Nie przesadzajmy, ale po co płacz?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Uważaj lepiej, patrz:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;     W tym cała rzecz, że ciebie dla mnie szkoda.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;     Powiedzmy wprost, masz chustkę, otrzyj łzy.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;     Ty jesteś piękna, w każdym razie młoda.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;     A widzisz, ja... poza tym jestem zły.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;     Ja już mam plan wszystkiego ułożony.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;     Mam swe okresy nudy, gorzej - kart.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;     Są dni, gdy brydż ważniejszy jest od żony.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;     Nie, nie ma co, nie jestem ciebie wart.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Ty nie rozumiesz nic, dlaczego?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;A pomyśl, byłoby prostszego co,&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Jak teraz, skoro jesteś u mnie, wiesz...&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Więc wziąć cię... sama chcesz...&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Lecz jednak coś jest ponad głosem krwi.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Gdzieś w duszy resztka moralności tkwi.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Nie przesadzajmy, ale znowu płacz!&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Tu jest chusteczka! Patrz:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;     W tym cała rzecz, że ciebie dla mnie szkoda.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;     Bywają też uczucia ponad stan.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;     Powiedzmy wprost, ty jesteś taka młoda.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;     A ja? Cóż ja? Właściwie starszy pan.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;     Więc dobrze, idź. O tak, już bez lamentów.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;     Odeszła już.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;     Och, dziecko głupie... Wiesz,&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;     jak wiele wprost odwrotnych argumentów&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;     Ja miałbym dziś, gdybym ja kochał też...&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:78%;" &gt;Marian Hemar&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/682541743278306392-2290074025712262757?l=szkielko-i-oko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://szkielko-i-oko.blogspot.com/feeds/2290074025712262757/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=682541743278306392&amp;postID=2290074025712262757' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/682541743278306392/posts/default/2290074025712262757'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/682541743278306392/posts/default/2290074025712262757'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://szkielko-i-oko.blogspot.com/2010/07/gdyby.html' title='Gdyby'/><author><name>Vespa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16573616072851002658</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_aJzcmop3qnE/SJgmFDKYdXI/AAAAAAAAAAo/LZWiyhDCP9E/S220/berek_023+s.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-682541743278306392.post-2232249343370460858</id><published>2010-07-07T10:59:00.002+02:00</published><updated>2010-07-07T11:12:09.453+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='praca'/><title type='text'>Najlepsi uczniowie</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Zadzwonił wczoraj. Mój najbardziej uciążliwy i kłopotliwy uczeń, z którym żarłam się prawie na każdej lekcji. Powiedział, ze dostał 5 z biologii na maturze. A jego kolega, który nigdy się prawie nie odzywał, ale wyniki miał bardzo dobre, dostał 6.&lt;br /&gt;Potem przyszedł SMS. Śpiewająca dostała 38 punktów z całości i z biologii 5. A potem dostałam wiadomość n FB od Społeczno-Politycznej, wyrażającej wątpliwość, czy była najlepszą uczennicą na świecie, ale chciała się pochwalić, że dostała 4, a mogła nawet 5.&lt;br /&gt;Wy to głupi jesteście, moi kochani uczniowie. Nie dlatego jesteście najlepsi, że dostajecie siódemkę za siódemką. Ale kiedy słyszę "To ja już rozumiem!, "A ja myślałem, że biologia jest nudna", albo kiedy, tak jak kilka dni temu, dostaję maila z wiadomością, że jedna z moich maturzystek po roku pracy ze mną zdecydowała się iść na medycynę i będzie dorabiała rozszerzoną biologię specjalnie w tym celu - to stąd właśnie wiem, że jesteście najlepszymi uczniami, jakich mogłabym mieć. Bo Wam się chce, bo Was interesuje, bo pracując z Wami nie mam poczucia marnowania czasu i rzucania grochem o ścianę.&lt;br /&gt;I ciesze się jak głupia nie z tych Waszych świetnych stopni - chociaż z tego też - ale z tego, że udało mi się pokazać Wam coś ciekawego, dać do myślenia, porozjaśniać. A Wasze SMS-y pozostają w komórce razem z tymi, które informują o kolejnych nowonarodzonych dzieciach przyjaciół.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/682541743278306392-2232249343370460858?l=szkielko-i-oko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://szkielko-i-oko.blogspot.com/feeds/2232249343370460858/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=682541743278306392&amp;postID=2232249343370460858' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/682541743278306392/posts/default/2232249343370460858'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/682541743278306392/posts/default/2232249343370460858'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://szkielko-i-oko.blogspot.com/2010/07/najlepsi-uczniowie.html' title='Najlepsi uczniowie'/><author><name>Vespa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16573616072851002658</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_aJzcmop3qnE/SJgmFDKYdXI/AAAAAAAAAAo/LZWiyhDCP9E/S220/berek_023+s.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-682541743278306392.post-1544161011759612523</id><published>2010-07-02T22:11:00.003+02:00</published><updated>2010-07-02T22:46:57.258+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='przepisy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='cytaty rozmaite'/><title type='text'>Dla zajęcy</title><content type='html'>&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Halo, halo! Słuchaj, centralo!&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Hasło - kapusta! Odzew - zając!&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Czy na igrzyskach w piłkę grają?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Jeżeli nie, to ja spróbuję!&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Przyjeżdżam z piłką. Dziękuję!&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak głosi ten cytat z "Były w lesie raz igrzyska" autorstwa nie wiem kogo, piłka i kapusta silnie się kojarzą. Z pewnością dlatego, że pojawiają się mniej więcej równocześnie. I tak, jak kalarepę uprawiać można w stepach, a przy tym chodzić w trepach, tak można oglądać piłkę nożną, a przy tym zajadać rozmaite kapuściane przysmaczki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Najprostsza jest&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:130%;" &gt;Zupa z młodej kapustki&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Właściwie banał. Bo najpierw gotujemy dobry rosołek na  młodej włoszczyźnie, czy też właściwie gotuje on się sam. Ja do takiego rosołku wrzucam parę listków lubczyku (zawsze mam mrożony), kawałek pręgi wołowej i kurzą nogę. Taki nam najlepiej smakuje. Włoszczyznę pozbawiam tylko tego, czego naprawdę jeść się nie da, czyli marchwianej naci. Pora tylko płuczę, seler obzymłuję ze skórki, pietruszkę i marchewkę szoruję ostrym zmywakiem, broń Boże nie skrobię.&lt;br /&gt;Wszystko to gotuję jak zawsze rosół, to znaczy długo. Bardzo długo. I zawsze solę, kiedy tylko zawrze, bo lubię, kiedy mięso się nadaje do jedzenia.&lt;br /&gt;Potem z tego rosołu biorę tak ze 2 litry samego płynu i na tym gotuję do miękkości ok. 6-8 sporych młodych ziemniaków, wyszorowanych tylko czymś ostrym i pokrojonych w półplasterki, oraz pół głowki drobniutko poszatkowanej kapustki. Kiedy toto już jest prawie-prawie gotowe, dosypuję ok. 1/3 łyżeczki mielonego kminku i bardzo solidną garść koperku - u mnie to pół pęczka, ale nasz warzywniak daje pęczki jak miotły. Normalnego, wątłego pęczka może być nie dosyć.&lt;br /&gt;No i właściwie już. Teraz wedle gustu - ja dodaję wydobytą z rosołu marchewkę, pokrojoną w plasterki, a czasem drobno pokrojone mięcho (głównie wołowinę, bo jakoś bardziej mi pasuje). Można do tego dodać śmietany, a można nie. Jak ze śmietaną, to można jeść nawet na zimno, jako rodzaj oryginalnego chłodnika. A w każdej postaci jest naprawdę smakowite.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TC5QA-S-LWI/AAAAAAAACEg/_1wfvcqS10Q/s1600/lato+2010+066.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TC5QA-S-LWI/AAAAAAAACEg/_1wfvcqS10Q/s400/lato+2010+066.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5489412973464005986" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:130%;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Gołąbki&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;1 główka kapusty&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;1/2 kg mielonego mięsa wołowo-wieprzowego&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;2-3 pomidory&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;1 cebula (lub 2 małe)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;2 ząbki czosnku&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;sól, pieprz&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Najśmieszniejsza jest obróbka kapusty. Należy ją obgotować we wrzątku, a kiedy wierzchnie liście zmiękną, naciąć każdy ogonek przy głąbie i zdjąć liść z główki. Ostrożnie, tak żeby nie podrzeć. Kiedy dojdzie się do twardych, nienaruszonych liści, procedurę z obgotowaniem i zdejmowaniem się powtarza, aż do uzbierania tylu liści, ile nam potrzeba, albo do zredukowania główki do zera.&lt;br /&gt;Mięso przygotowuje się dokładnie tak jak na kotlety - to znaczy ja tak robię. Cebulkę drobniutko siekam i szklę na oleju, na koniec dodając przeciśnięty czosnek. Wlewam do mięsa, dodaję jajko, solę, pieprzę i ewentualnie dosypuję na przykład tymianku, ale niedużutko. Wszystko to wyrabiam.&lt;br /&gt;A potem kulgam w łapach porcje wielkości przyszłego gołąbkowego wnętrza, układam na szczycie liścia (od wnętrza, to znaczy tak, żeby się ten liść sam chciał owijać wokół mięsa, i zawijam - najpierw trochę górny brzeg, potem boki do środka, a potem całość wokół nadzienia.&lt;br /&gt;Na dno dużego garnka nalewam odrobinę - naprawdę odrobinę! - wody, wkładam jeden solidny albo dwa mniejsze kapuściane liście (takie gorsze), a na to rzucam pokrojone w kostkę pomidory. Na tym wszystkim układam ciasno pozwijane gołąbki, każdą warstwę po wierzchu delikatnie soląc (ale można nie, jeśli ktoś lubi słodkawą bardziej kapustkę). Dusi się toto różnie, zależnie od ilości zawijasów i wieku kapusty - młoda raczej krócej.&lt;br /&gt;Kiedy uznaję, że gotowe (na oko, niestety), wyjmuję gołąbki na cokolwiek pobocznego, wydłubuję to, co w jakiejś konkretnej formie zostało z kapusty, a resztę przecieram, tworząc sos, który nieco zagęszczam mąką. Jeśli w pierwotnym sosie jest za dużo wody, nie wlewam po prostu całej. I taki sos zdecydowanie wolę niż wersje z przecierem czy, nie daj Boże, śmietaną. Za to można w to sypnąć koperku, jak kto lubi.&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TC5QAhOLLQI/AAAAAAAACEY/jViZ-94Fs9U/s1600/lato+2010+042.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TC5QAhOLLQI/AAAAAAAACEY/jViZ-94Fs9U/s400/lato+2010+042.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5489412965659258114" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/682541743278306392-1544161011759612523?l=szkielko-i-oko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://szkielko-i-oko.blogspot.com/feeds/1544161011759612523/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=682541743278306392&amp;postID=1544161011759612523' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/682541743278306392/posts/default/1544161011759612523'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/682541743278306392/posts/default/1544161011759612523'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://szkielko-i-oko.blogspot.com/2010/07/dla-zajecy.html' title='Dla zajęcy'/><author><name>Vespa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16573616072851002658</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_aJzcmop3qnE/SJgmFDKYdXI/AAAAAAAAAAo/LZWiyhDCP9E/S220/berek_023+s.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TC5QA-S-LWI/AAAAAAAACEg/_1wfvcqS10Q/s72-c/lato+2010+066.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-682541743278306392.post-6668185742412086975</id><published>2010-07-02T18:27:00.003+02:00</published><updated>2010-07-02T18:37:51.693+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='piłka'/><title type='text'>Smutek</title><content type='html'>Tak strasznie mi smutno. Brazylia naprawdę nie grała źle. Ale grała znacznie gorzej, niż zwykle i szkoda, po prostu szkoda. Idę się upijać koktajlem RedBullowo-truskawkowym. Cukier koi smutek.&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TC4VtqodHjI/AAAAAAAACEQ/z0B9RCZ9qy4/s1600/lato+2010+142.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 400px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TC4VtqodHjI/AAAAAAAACEQ/z0B9RCZ9qy4/s400/lato+2010+142.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5489348870093479474" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/682541743278306392-6668185742412086975?l=szkielko-i-oko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://szkielko-i-oko.blogspot.com/feeds/6668185742412086975/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=682541743278306392&amp;postID=6668185742412086975' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/682541743278306392/posts/default/6668185742412086975'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/682541743278306392/posts/default/6668185742412086975'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://szkielko-i-oko.blogspot.com/2010/07/smutek.html' title='Smutek'/><author><name>Vespa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16573616072851002658</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_aJzcmop3qnE/SJgmFDKYdXI/AAAAAAAAAAo/LZWiyhDCP9E/S220/berek_023+s.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TC4VtqodHjI/AAAAAAAACEQ/z0B9RCZ9qy4/s72-c/lato+2010+142.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-682541743278306392.post-4097714197075224257</id><published>2010-06-28T23:39:00.006+02:00</published><updated>2010-06-28T23:48:48.960+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='przepisy'/><title type='text'>Menu wizualne</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Kompletnie nie mam czasu wstukiwać  przepisów. A gotuję i gotuję, i gotuję... Same dobrze rzeczy, bo to tak  wiosennie, nowalijkowo, a dziś już pokazały się maliny! Więc  przynajmniej zanęcę Was obrazkami, a jak wrócę z jutrzejszej wizyty u  Kalarepy, to może wreszcie coś napiszę.&lt;br /&gt;A teraz w kolejności absolutnie dowolnej następują:&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;Bułeczki na bazie chałki&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TCkXwCMp9kI/AAAAAAAACEA/dBI4rIuPfKQ/s1600/lato+2010+129.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TCkXwCMp9kI/AAAAAAAACEA/dBI4rIuPfKQ/s400/lato+2010+129.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5487943734918772290" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;Domowe pesto z bazylii na cześć Brazylii&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TCkXvguHQuI/AAAAAAAACD4/qpCaAYl2G4s/s1600/lato+2010+062.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TCkXvguHQuI/AAAAAAAACD4/qpCaAYl2G4s/s400/lato+2010+062.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5487943725932298978" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;Placek z fniufnią&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TCkXlVBzpDI/AAAAAAAACDw/bAsGwINEHeY/s1600/lato+2010+059.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TCkXlVBzpDI/AAAAAAAACDw/bAsGwINEHeY/s400/lato+2010+059.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5487943550994981938" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;Razowe bułeczki na miodzie&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TCkXk8_th3I/AAAAAAAACDo/K6mMVahX6Dw/s1600/lato+2010+048.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TCkXk8_th3I/AAAAAAAACDo/K6mMVahX6Dw/s400/lato+2010+048.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5487943544543741810" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;Młodziutkie gołąbki&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TCkXkggwDZI/AAAAAAAACDg/zI-ylAuBHjI/s1600/lato+2010+042.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TCkXkggwDZI/AAAAAAAACDg/zI-ylAuBHjI/s400/lato+2010+042.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5487943536897691026" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;Bułeczki z truskawkami&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TCkXkbVENFI/AAAAAAAACDY/OdZ6jYpjSgs/s1600/lato+2010+039.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TCkXkbVENFI/AAAAAAAACDY/OdZ6jYpjSgs/s400/lato+2010+039.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5487943535506502738" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;Tarta botwinkowa niesłychanie zdrowa&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TCkXkE668jI/AAAAAAAACDQ/0PYGTIiiR70/s1600/lato+2010+005.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TCkXkE668jI/AAAAAAAACDQ/0PYGTIiiR70/s400/lato+2010+005.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5487943529491264050" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;Racuchy malinowe&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TCkXC_WqOHI/AAAAAAAACC4/z_woD3mk1U4/s1600/lato+2010+136.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TCkXC_WqOHI/AAAAAAAACC4/z_woD3mk1U4/s400/lato+2010+136.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5487942961061312626" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;Sałatka z młodych ziemniaczków z ogórkiem małosolnym&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TCkXCYKSN5I/AAAAAAAACCw/bmSbO4Dgmxc/s1600/lato+2010+110.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TCkXCYKSN5I/AAAAAAAACCw/bmSbO4Dgmxc/s400/lato+2010+110.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5487942950540425106" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;Jabłka we wiórki i jabłka wiewiórki&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TCkXCBqpvJI/AAAAAAAACCo/zuAlYpYxnJc/s1600/lato+2010+072.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TCkXCBqpvJI/AAAAAAAACCo/zuAlYpYxnJc/s400/lato+2010+072.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5487942944502168722" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;Kompot z rabarbaru&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TCkXBsyqLEI/AAAAAAAACCg/BI7SUuS8YI8/s1600/lato+2010+069.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TCkXBsyqLEI/AAAAAAAACCg/BI7SUuS8YI8/s400/lato+2010+069.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5487942938898607170" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;Dwie twarze zupy z młodej kapustki&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TCkXBF7cdfI/AAAAAAAACCY/I9TDJKQkMfk/s1600/lato+2010+065.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TCkXBF7cdfI/AAAAAAAACCY/I9TDJKQkMfk/s400/lato+2010+065.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5487942928466474482" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Prawda, jak nam dobrze?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/682541743278306392-4097714197075224257?l=szkielko-i-oko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://szkielko-i-oko.blogspot.com/feeds/4097714197075224257/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=682541743278306392&amp;postID=4097714197075224257' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/682541743278306392/posts/default/4097714197075224257'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/682541743278306392/posts/default/4097714197075224257'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://szkielko-i-oko.blogspot.com/2010/06/menu-wizualne.html' title='Menu wizualne'/><author><name>Vespa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16573616072851002658</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_aJzcmop3qnE/SJgmFDKYdXI/AAAAAAAAAAo/LZWiyhDCP9E/S220/berek_023+s.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TCkXwCMp9kI/AAAAAAAACEA/dBI4rIuPfKQ/s72-c/lato+2010+129.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-682541743278306392.post-5135540658204842280</id><published>2010-06-28T23:32:00.002+02:00</published><updated>2010-06-28T23:39:03.928+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='piłka'/><title type='text'>Dobrze w obronie</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Moi ukochani Canarinhos dojrzewają z meczu na mecz. I w każdym spotkaniu z ich udziałem znajduję sobie coś nowego do podziwiania. Dzisiaj były dwie rzeczy.&lt;br /&gt;Po pierwsze - nie wiem, ilu oni mają Maiconów, ale jestem pewna, że więcej niż jednego i tak jakoś ukradkiem ich wypuszczają w określonych punktach wzdłuż linii bocznej. Ten gość jest wszędzie i robi wszystko, i gra od początku do końca z tą samą intensywnością. Nie wiem, czy jest dozwolone używanie klonów i na miejscu FIFA zbadałabym tę sprawę.&lt;br /&gt;A jak już ich zamkną, jednego mogliby mi dać w prezencie za wytropienie afery. Grałby w piłkę z babami.&lt;br /&gt;Druga rzecz, którą się dzisiaj zachwycałam, to jakaś nieludzka mnogość Brazylijczyków, zwierających szyki w obronie. Ot - tłum Chilijczyków i canarinhos pod bramką Bravo, nagle Chile wyprowadza kontrę. Biegną w stronę bramki Brazylii, pod która stoi dwóch obrońców. W pole karne wpada trzech atakujących i trach! - przed nimi zamyka się mur siedmiu-ośmiu kanarków. Skąd? Gdzie? kiedy? przecież byli gdzie indziej, nikt nikogo nie wyprzedzał, a tu w ciągu kilku sekund wszyscy są i mysz się nie przeciśnie, a jakieś tam Jabulani, chociaż latają zygzakiem, mogą sobie najwyżej pomarzyć.&lt;br /&gt;Ja tam nie wiem, czy oni wygrają ten Mundial. Ale na pewno mają do tego potencjał. Wprawdzie mnie się Kaka nie podoba - w przeciwieństwie do redaktora jakiegośtam, który zapewniał w studio, że jemu właśnie się Kaka podoba, esteta się znalazł - ale nie jeden Kaka w Brazylii gra, mogę nie patrzeć tam, gdzie biega. A dopóki gra do sensu, to niech sobie żyje, a niech tam.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/682541743278306392-5135540658204842280?l=szkielko-i-oko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://szkielko-i-oko.blogspot.com/feeds/5135540658204842280/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=682541743278306392&amp;postID=5135540658204842280' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/682541743278306392/posts/default/5135540658204842280'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/682541743278306392/posts/default/5135540658204842280'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://szkielko-i-oko.blogspot.com/2010/06/dobrze-w-obronie.html' title='Dobrze w obronie'/><author><name>Vespa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16573616072851002658</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_aJzcmop3qnE/SJgmFDKYdXI/AAAAAAAAAAo/LZWiyhDCP9E/S220/berek_023+s.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-682541743278306392.post-1022347444859126614</id><published>2010-06-28T09:32:00.004+02:00</published><updated>2010-06-28T16:42:40.480+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='piłka'/><title type='text'>Krytyk i ten drugi czyli najgorsza druzyna Mundialu</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Oczywiście, gdyby nie znakomici, fachowi komentatorzy ze Studia Mundialowego, mogłabym się nie zorientować, że Argentyna jest tak beznadziejną drużyną. Mógłby mnie zmylić fakt, że jak dotąd, wygrała wszystkie swoje mecze, ma najlepszy stosunek bramek, króla strzelców w składzie i najwięcej celnych strzałów w światło bramki, o czym informuje Fifa, widocznie przygłupia. Chwała Bogu, Nasza telewizja i zatrudniani przez nią fachowcy, Włodzimierz Szaranowicz i Jerzy Engel, otworzyli mi oczy i pokazali, że to wszystko pozory, bo w rzeczywistości reprezentacja Argentyny jest beznadziejna, grać w piłkę nie umie i ma trenera przygłupa.&lt;br /&gt;Zesłańcy opatrzności postanowili wyprostować moje przekonania po meczu Argentyny z Meksykiem, który ta chytra banda amatorów wygrała cudem, a nie, jak sądziłam dotąd naiwnie, dlatego, że ma dobrych graczy i umie grać w piłkę.&lt;br /&gt;Po pierwsze, Meksyk grał wspaniale. Strzelił naprawdę doskonałą bramkę i nie popełniał żadnych błędów, ani w obronie, ani w ataku - tak przynajmniej wynikało z tego, co o grze Meksyku powiedzieli znawcy.&lt;br /&gt;Nie to, co Argentyna. Argentyna właściwie nie zrobiła w tym meczu nic, co nie byłoby karygodne, bez sensu, a w najlepszym razie - przypadkowe.&lt;br /&gt;Po pierwsze miała fatalną, dziurawą obronę. Znacznie gorszą niż Meksyk. To, ze znakomita obrona Meksyku przepuściła więcej bramek, a dziurawa argentyńska - tylko jedną, to był po prostu przypadek.&lt;br /&gt;Jeszcze gorsze było wzmocnienie tej obrony wprowadzeniem Verona po ustaleniu wyniku na 3:1. Kiedy znany ten wszechstronny pomocnik pojawił się na murawie, gra stanęła i Argentyna, o zgrozo! Nie strzeliła już żadnej bramki! Tylko trzy gole! Dwubramkowe prowadzenie! Który rozsądny trener, mając pewną wygraną w kieszeni, wzmacniałby obronę w celu utrzymania korzystnego wyniku, zamiast stałego atakowania przeciwników...&lt;br /&gt;A nie, przepraszam! Ten kretyn Maradona wszak do ostatniej chwili zagrzewał swoich podopiecznych do wali! Mając awans do ćwierćfinału w kieszeni, zamiast siedzieć na ławce denerwował się tuż przy linii bocznej i chciał, żeby piłkarze argentyńscy cały czas grali! Chwała Bogu, został z tego powodu wydrwiony przez pana Szpakowskiego i już wiem, że trener nie powinien dbać o to, aby jego drużyna grała do ostatniej minuty, bo jest to po prostu śmieszne.&lt;br /&gt;Ale Maradona generalnie jest śmieszny. Na przykład klepie swoich piłkarzy po tyłku i całuje! A co by to było, zatroszczył się pan Szpakowski, gdyby Maradona prowadził drużynę żeńską! Mój Boże! To, że podopiecznym Maradony klepanie po tyłku najwyraźniej nie przeszkadza, a do swojego selekcjonera niemal się modlą i poszli by za nim w ogień, to tym gorzej. Uwielbiają wszak idiotę, a może w ogóle są wszyscy gejami i czerpią z tych obowiązkowych uścisków po zejściu z boiska perwersyjną przyjemność, kto wie.&lt;br /&gt;Jednak klepanie po tyłku to najłagodniejsza ze zdrożnych przywar Maradony. Zboczeniec ten bowiem - uwaga, dzieci, zakryjcie oczy i uszy! - ma zwyczaj bezustannie konsultować się ze swymi doradcami! I na co to przyszło dumnej reprezentacji Argentyny! Dochrapali się o to trenera, który zwykł radzić się bardziej doświadczonych od siebie oraz, o zgrozo! korzysta stale z rad Carlosa Bilardo. A wszak, skoro jest kretynem - czego stale dowodzą komentatorzy w naszym studio - nie powinien radzić się nikogo, tylko bezmyślnie wcielać w życie swoje idiotyczne pomysły, prawda? W każdym razie tak zrozumiałam opinię naszych ekspertów i przyklaskuję jej w pełni.&lt;br /&gt;Beznadziejny trener ma poważne problemy w swojej drużynie. Na przykład Lionel Messi za wszelką cenę chce być gwiazdą (mnie, naiwnej, wydawało się, że już jest) i otrzymuje tu wsparcie tego kretyna selekcjonera, podczas kiedy innym, lepszym graczom jest to solą w oku. Cóż, zapewne dlatego, aby podkreślić jego nieprzydatność na boisku, rozgrywają większość akcji przez niego.&lt;br /&gt;Poza tym rozdźwięki między graczami Argentyny prowadzą do tego, że nie potrafią oni skomponować akcji grupowych, tylko prowadzą indywidualne rajdy, co fatalnie wpływa na ich skuteczność na boisku (jak rozumiem, nie tę mierzoną liczbą wygranych czy strzelonych goli, bo tu Argentyna prowadzi, ale na pewno jest jakaś inna skuteczność, którą zachowanie Argentyńczyków straszliwie upośledza i jest ona ważniejsza niż prozaiczne wygrywanie meczy i awans w drabince). Pan Engel nawet pokazał nam skandalicznie indywidualna akcję Messiego pod bramką Meksyku - mianowicie celne podanie do Teveza, który główką wrąbał Meksykowi pięknego gola! Cholerny indywidualista Messi mógł przecież, jak podkreślił konsekwentny pan Engel, krytykujący niezdolność Argentyny do gry zespołowej, mógł wszak w tym momencie strzelić na bramkę sam! Tymczasem niepotrzebnie podał to Teveza, który tym samym strzelił gola i podniósł wynik meczu, dowodząc nieskuteczności indywidualnej gry argentyńskich gwiazd.&lt;br /&gt;W tym momencie mój prosty umysł zaczął się nieco gubić, ale nadal nie mam żadnych wątpliwości, że Maradona i jego podopieczni bardzo by skorzystali, gdyby zdołali wcielić w życie rady zespołu ekspertów zatrudnianych przez polską telewizję. Poprawiłby też z pewnością swoje fatalne wyniki jako selekcjoner, mogąc wreszcie spojrzeć w oczy tym, którzy - jak Jerzy Engel - osiągnęli w swojej karierze znacznie większe niż on sukcesy na Mundialu, tak w roli trenera, jak i przedtem gracza.&lt;br /&gt;Spać poszłam z żalem, że Maradona musi radzić się beznadziejnego Bilardo i pozostałych swoich asystentów, zamiast móc po prostu wysłuchać światłych rad płynących z polskiego Studia Mundialowego. I zupełnie nie wiem, dlaczego, przez sen dzwoniła mi w uszach zasłyszana kiedyś dawno fraszka:&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Krytyk i eunuch z jednej są parafii:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Obaj wiedzą, jak. Żaden nie potrafi.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/682541743278306392-1022347444859126614?l=szkielko-i-oko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://szkielko-i-oko.blogspot.com/feeds/1022347444859126614/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=682541743278306392&amp;postID=1022347444859126614' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/682541743278306392/posts/default/1022347444859126614'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/682541743278306392/posts/default/1022347444859126614'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://szkielko-i-oko.blogspot.com/2010/06/krytyk-i-ten-drugi-czyli-najgorsza.html' title='Krytyk i ten drugi czyli najgorsza druzyna Mundialu'/><author><name>Vespa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16573616072851002658</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_aJzcmop3qnE/SJgmFDKYdXI/AAAAAAAAAAo/LZWiyhDCP9E/S220/berek_023+s.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-682541743278306392.post-9029739300051777941</id><published>2010-06-26T22:31:00.003+02:00</published><updated>2010-06-26T22:35:04.820+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='cytaty rozmaite'/><title type='text'>Bardzo zajęta odpoczynkiem</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Mam tyle przepisów do wrzucenia, fotek do wklejenia, przemyśleń do ubrania w słowa, a tu ciągle brakuje czasu. Niby rok się skończył, niby mam wolne, ale nic z tego. Atrakcje dzieciom, film o Godardzie, tłumaczenie którego idzie mi jak krew z nosa, no i mecze. I długie rozmowy z rozmaitymi przyjaciółkami i psiapsiółkami, którym chwilowo los poplątał ścieżki bardziej, niż aktualnie plącze mnie. Wszystko to podgryza czas.&lt;br /&gt;Ale to dobrze. To jest właśnie to życie, które - jak pisał Woroszylski - mieści się akurat pomiędzy śniadaniem, obiadem i kolacją.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;W szyciu nic nie ma oprócz szycia,&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Więc szyjmy, póki starczy siły.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;W życiu nic nie ma oprócz życia,&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Więc żyjmy aż po kres mogiły.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:78%;" &gt;Bolesław Leśmian&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/682541743278306392-9029739300051777941?l=szkielko-i-oko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://szkielko-i-oko.blogspot.com/feeds/9029739300051777941/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=682541743278306392&amp;postID=9029739300051777941' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/682541743278306392/posts/default/9029739300051777941'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/682541743278306392/posts/default/9029739300051777941'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://szkielko-i-oko.blogspot.com/2010/06/bardzo-zajeta-odpoczynkiem.html' title='Bardzo zajęta odpoczynkiem'/><author><name>Vespa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16573616072851002658</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_aJzcmop3qnE/SJgmFDKYdXI/AAAAAAAAAAo/LZWiyhDCP9E/S220/berek_023+s.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-682541743278306392.post-704225509377644593</id><published>2010-06-22T23:34:00.002+02:00</published><updated>2010-06-22T23:42:42.587+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='przyjaciele'/><title type='text'>Po robocie</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Trójka młodych (jeszcze) ludzi spędziła wieczór, łamiąc przepisy antyalkoholowe, a mianowicie rozpijając butelkę całkiem dobrego czerwonego wina na trawniku na Polach Mokotowskich. Karę natychmiast wymierzyły im komary mimo intensywnego płoszenia, wprowadzającego do środowiska pewną ilość nikotyny i substancji smolistych. Komary nie tylko mogły znaleźć się na lekkim gazie, ale są też na najlepszej drodze do raka tchawek z powodu biernego palenia.&lt;br /&gt;Tymczasem względna młodzież zdecydowała się przenieść do pubu Lolek, gdzie poprawiła drugą butelką wina i różnorodnym menu. Przy konsumpcji, zarówno w fazie trawiastej, jak i knajpianej, oddawała się burzliwym dyskusjom na tematy różne, w tym religijne, światopoglądowe, robocze, wspomnieniowe i ogólnoludzkie. Wszystko to gęsto przeplatane było życzeniami dla jednej trzeciej naszej ekipy, obchodzącej właśnie urodziny.&lt;br /&gt;Jeszcze nigdy nie obchodziłam czyichś urodzin na trawniku w parku, pijąc wino z gwinta, z butelki ukrytej w moim własnym plecaku. A ponieważ jestem przekonana, że tego typu rozrywki uprawia młodzież, więc z czystym sumieniem uważam za dowiedzione, ze nadal pozostaję młodzieżą. Czy tez może właściwie, że dopiero teraz jestem młodzieżą, skoro teraz zebrało mi się na ten jakże miły sposób spędzania czasu.&lt;br /&gt;I chociaż nie mam sensu streszczanie tego, o czym dyskutowaliśmy w ciągu całkiem wielu spędzonych wspólnie godzin, to za konkluzję może wystarczyć ostatnie życzenie urodzinowe, które złożyliśmy sobie nawzajem:&lt;br /&gt;Nie zmieniajmy się.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/682541743278306392-704225509377644593?l=szkielko-i-oko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://szkielko-i-oko.blogspot.com/feeds/704225509377644593/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=682541743278306392&amp;postID=704225509377644593' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/682541743278306392/posts/default/704225509377644593'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/682541743278306392/posts/default/704225509377644593'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://szkielko-i-oko.blogspot.com/2010/06/po-robocie.html' title='Po robocie'/><author><name>Vespa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16573616072851002658</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_aJzcmop3qnE/SJgmFDKYdXI/AAAAAAAAAAo/LZWiyhDCP9E/S220/berek_023+s.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-682541743278306392.post-8857527844247848000</id><published>2010-06-18T10:53:00.004+02:00</published><updated>2010-06-18T12:12:49.728+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='cytaty rozmaite'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='sny'/><title type='text'>Co się stało z naszą klasą?</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Długie nocne rodaków rozmowy mają zwyczaj rzucać się na duszę. Lekkomyślnie pozwoliłam sobie na życiowe pogaduchy z uczniem i niechby to szlag trafił.&lt;br /&gt;Przyśnił mi się klaun Wardołek. Nie znacie? Ba, ja go znam znakomicie, bo jest to jedna z głównych postaci cyklu powieści o Czarce, czarnej panterze, która zginęła z cyrku i została wychowana przez zwykłą dziewczynkę z Żoliborza. Czytamy to ostatnio z babami. A klaun Wardołek jest jedną z moich ulubionych postaci, absolutnie nie dwuwymiarowych (zwłaszcza w zestawieniu z resztą ferajny, wybitnie wkurzającą).&lt;br /&gt;Tenże Wardołek mi się przyśnił, po cywilu. Śpiewaliśmy Kaczmarskiego. Kiedyś, dawno, kiedy uczyłam się grać na gitarze, moja koleżanka podstawiła do "Naszej klasy" nasze własne imiona. I o Boże, jakie śmieszne mi się to wtedy wydawało... To właśnie śpiewałam we śnie, a klaun Wardołek indagował mnie na okoliczność tego, co się dzisiaj z nimi dzieje. I czy ja wiem? Co się stało z naszą klasą?&lt;br /&gt;Nie wiem. Nic właściwie nie wiem. Z nikim nie mam kontaktu. Wiem tylko jedno, szczególnie boleśnie, przez ironię losu zapytana od razu w pierwszym wersie... Ja nawet nie pamiętam, kogo tam Kaczmarski umieścił, tak na stałe wpisały mi się te nasze imiona. Ale wiem, że nie ma komu pytać z Tel-Awiwu o naszą klasę. Bo chłopak, którego tam wpisałyśmy, już nie żyje. I to jedyne, co wiem.&lt;br /&gt;Ze swoim ulubionym kumplem straciłam kontakt i nie mogę go odnaleźć. Dziewczyny gdzieś się rozpełzły. Ostatnio spotkałam w sklepie mamę koleżanki. Ona mnie poznała - ja jej nie. Tak, ma się dobrze, ma dziecko, rozwiodła się... Spotkałam mamę kolegi - tak, ma się dobrze, ożenił się, zrobił doktorat...&lt;br /&gt;Tylu ludzi zgubiłam po drodze. Może Muzyczny nie tęskni za ludźmi - ja tęsknię. Tylko oni gdzieś znikają i tak trudno ich odnaleźć. A kiedy się odnajdują, okazuje się, że to zupełnie kto inny.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Po maturze żegnało się w mojej klasie&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Trzech Szekspirów, kilu przyszłych Pasteurów,&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Jedna Julia, dwie Emilie Plater,&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Tankred oraz Kolumbów ze czterech.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Tankred zdradził i wstydzi się trochę,&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Ma poza tym chemiczną pralnię.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Kolumb pije i siedzi w domu.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Julia znów rozwodzi się właśnie.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;To nie tak, panie psorze, to nie tak!&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;To ma inny wymiar, inny smak.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Gdybym znów usiadła w tej ławce, &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Ja bym panu groziła palcem.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;To nie tak! To nie tak!&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;To nie to, panie psorze! To nie to!&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;W sercu ogień przygasa, przygasa co rok.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Za tę młodość bezbronną, w zachwycie,&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Życie daje nam lekcje życia.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;To nie to, panie psorze. To nie to.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:78%;" &gt;Zespół Adwokacki Dyskrecja&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/682541743278306392-8857527844247848000?l=szkielko-i-oko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://szkielko-i-oko.blogspot.com/feeds/8857527844247848000/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=682541743278306392&amp;postID=8857527844247848000' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/682541743278306392/posts/default/8857527844247848000'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/682541743278306392/posts/default/8857527844247848000'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://szkielko-i-oko.blogspot.com/2010/06/co-sie-stao-z-nasza-klasa.html' title='Co się stało z naszą klasą?'/><author><name>Vespa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16573616072851002658</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_aJzcmop3qnE/SJgmFDKYdXI/AAAAAAAAAAo/LZWiyhDCP9E/S220/berek_023+s.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-682541743278306392.post-5046431272569739417</id><published>2010-06-17T21:44:00.003+02:00</published><updated>2010-06-17T21:54:29.311+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='AAM'/><title type='text'>Lato</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;No nie uwierzycie, ale nie Grzegorz! Bo wyjątkowo nie będzie o piłce. To znaczy, o piłce będzie, ale później. A teraz o lecie. Które, jak wszystko inne istotne w moim życiu, szczególnie pachnie. Jestem jak Niedźwiedź z Dużego Niebieskiego Domu - poznaję świat węchem. Eter na przykład pachnie mi zawsze wiosną na pierwszym roku studiów, czyli bezmiernym zadowoleniem z życia. Geranium - wyjazdami do babci.&lt;br /&gt;Rozmaite późnowiosenne, kwiatowe zapachy najczęściej kojarzą mi się z Ostrowikiem, bo tam jeździłam na wakacje, a tata zawsze starał się zwiać z miejskiej dziczy już w maju, pod pozorem wietrzenia dziecka na łonie przyrody. Łowiliśmy kijanki, zabijaliśmy masy komarów, chodziliśmy na spacery nad Świder żółtą drogą, a ja wąchałam.&lt;br /&gt;Najpierw bez, potem jaśmin, potem akacje, wreszcie lipy. Wszystko to odmierzało jak olfaktoryczny zegar moje długie, szczęśliwe wakacje, taktowane chrupaniem młodej marchewki.&lt;br /&gt;Ale zdarzało się, że trzeba było wpaść na trochę do Warszawy. Warszawa wtedy wydawała się dziwnie pusta i duszna, zatopiona - jeśli tylko był upał, a w moich wspomnieniach pozostał tylko upał - w gęstym zapachu róż, skoszonej trawy i koniczyny.&lt;br /&gt;Tak pachnie teraz. Tu, gdzie mieszkam, róż właściwie nie ma, za to koszą od kilku dni, a koniczyna właśnie oszalała. Więc pachnie mi  przerwą w wakacjach i jest to strasznie dziwne uczucie, kiedy wychodzę na chwilę z domu i wsysa mnie bardzo już długi tunel czasowy. Nagle staję się małą dziewczynką, wędrującą po rozgrzanym asfalcie przez dziwnie obce osiedle, gdzie wszystkie dźwięki są osobliwie przytłumione, a wyraźnie słychać tylko brzęczenie spasionych pszczół i leniwe ćwierkanie zgrzanych wróbli.&lt;br /&gt;Nic dziwnego,  że ciągle nie udaje mi się wydorośleć.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/682541743278306392-5046431272569739417?l=szkielko-i-oko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://szkielko-i-oko.blogspot.com/feeds/5046431272569739417/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=682541743278306392&amp;postID=5046431272569739417' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/682541743278306392/posts/default/5046431272569739417'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/682541743278306392/posts/default/5046431272569739417'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://szkielko-i-oko.blogspot.com/2010/06/lato.html' title='Lato'/><author><name>Vespa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16573616072851002658</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_aJzcmop3qnE/SJgmFDKYdXI/AAAAAAAAAAo/LZWiyhDCP9E/S220/berek_023+s.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-682541743278306392.post-8308344964393469384</id><published>2010-06-15T22:47:00.002+02:00</published><updated>2010-06-15T22:53:58.026+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='piłka'/><title type='text'>Już po</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;No to zobaczyłam. Zobaczyłam grupę niepozbieranych wirtuozów. Zobaczyłam Dungę z zaciśniętymi zębami i sinym nosem, ewidentnie duszącego przekleństwa.&lt;br /&gt;Zobaczyłam też w końcu dwie ładne bramki, kilka sprawnych akcji, bardzo obiecującego Maicona i Elano. Wygląda jednak na to, że nadmiar indywidualizmu nie jest przywarą największych brazylijskich gwiazd i pozostawienie w domu słynnych imprezowiczów może obniży poziom alkoholu we krwi Canarinhos, ale niekoniecznie skłoni ich tak od razu do większej współpracy.&lt;br /&gt;A przy okazji zobaczyłam w powtórkach najważniejsze sceny meczu Portugalia-Wybrzeże Kości Słoniowej, który udało mi się dzisiaj tylko przelotnie podejrzeć na wielkim ekranie w Złotych Tarasach. "Fuck off" Cristiano Ronaldo poszło na cały świat, ale  mimo ogólnej widowiskowości meczu chyba pozostaje nieco rozczarowania.&lt;br /&gt;Złości mnie gwiazdorstwo, pozbawione solidnych fundamentów. Może to też trochę wina nowoczesnych piłek i butów, że generalnie mniej się piłka klei do nogi, ale nie mogę się oprzeć wrażeniu, że więcej w tym wszystkim jest bylejakości i picu, a mniej porządnej roboty i duszy.&lt;br /&gt;Ale może ja się po prostu starzeję.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/682541743278306392-8308344964393469384?l=szkielko-i-oko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://szkielko-i-oko.blogspot.com/feeds/8308344964393469384/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=682541743278306392&amp;postID=8308344964393469384' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/682541743278306392/posts/default/8308344964393469384'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/682541743278306392/posts/default/8308344964393469384'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://szkielko-i-oko.blogspot.com/2010/06/juz-po.html' title='Już po'/><author><name>Vespa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16573616072851002658</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_aJzcmop3qnE/SJgmFDKYdXI/AAAAAAAAAAo/LZWiyhDCP9E/S220/berek_023+s.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-682541743278306392.post-516795819747202652</id><published>2010-06-15T13:07:00.001+02:00</published><updated>2010-06-15T13:08:45.551+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='piłka'/><title type='text'>Maradona &amp; Caniggia</title><content type='html'>Zebrało mi się na wspomnienia. Dziś już tak nie grają...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object width="400" height="385"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/EOiyqmU00fs&amp;hl=pl_PL&amp;fs=1&amp;"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/EOiyqmU00fs&amp;hl=pl_PL&amp;fs=1&amp;" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="480" height="385"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/682541743278306392-516795819747202652?l=szkielko-i-oko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://szkielko-i-oko.blogspot.com/feeds/516795819747202652/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=682541743278306392&amp;postID=516795819747202652' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/682541743278306392/posts/default/516795819747202652'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/682541743278306392/posts/default/516795819747202652'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://szkielko-i-oko.blogspot.com/2010/06/maradona-caniggia.html' title='Maradona &amp; Caniggia'/><author><name>Vespa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16573616072851002658</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_aJzcmop3qnE/SJgmFDKYdXI/AAAAAAAAAAo/LZWiyhDCP9E/S220/berek_023+s.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-682541743278306392.post-6748314034595392440</id><published>2010-06-15T12:25:00.004+02:00</published><updated>2010-06-15T12:45:46.309+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='piłka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='rozważania'/><title type='text'>A po co to oglądać</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Do wszystkich, których to może obchodzić - do tych zadających pytanie "A po kiego się na to gapić przez półtorej godziny, skoro można sobie potem przeczytać w gazecie, kto wygrał".&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Po pierwsze, indywidualnie fajnie jest popatrzeć na wszechstronnie wysportowanych facetów, w dodatku prezentujących różne zakresy umiejętności, bo jednak bramkarz musi co innego niż napastnik - a każdy może pokazać prawdziwe cuda.&lt;br /&gt;Po drugie, jest to gra zespołowa, więc można się napatrzeć na współdziałanie, grę na pamięć, podania do kogoś, kogo się absolutnie nie może widzieć i tak dalej.&lt;br /&gt;Po trzecie, jest to gra strategiczna i każdy kraj, każdy zespół specjalizuje się w czym innym. Spotkanie zupełnie różnych strategii bywa niezwykle emocjonujące - w 1990 finałowy mecz Argentyna-Niemcy, z entuzjastyczną wirtuozerią Argentyny i chłodną taktyką stałych elementów gry Niemiec, był tego najlepszym przykładem.&lt;br /&gt;Po czwarte, Mistrzostwa Świata to również cały system zależności, układy miejsc w grupie, kto komu przypadnie w jednej ósmej i takie tam losowe kwestie, a więc element hazardu.&lt;br /&gt;Cała impreza w jednym, to też fajne.&lt;br /&gt;Najlepsze drużyny świata, cały przekrój rozmaitości podejścia do sprawy.&lt;br /&gt;Radość, rozpacz, napięcie, emocje, rozładowywane w bardzo nieszkodliwy (w porównaniu z wieloma innymi dostępnymi) sposób.&lt;br /&gt;Wspólne oglądanie meczów, wymiana opinii (wyzwisk, gróźb, zachwytów, ochów i achów) zbliża i zacieśnia więzi, albo dzieli na wieki, bo ten idiota kibicuje Włochom i jak on może, skoro wiadomo, że wygrać ma Brazylia.&lt;br /&gt;Pora roku, dzięki której można się opychać bobem i czereśniami.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ale cały ten tekst jest o tyle bez sensu, że kto tego nie czuje, i tak nie poczuje. A ja tu jeszcze raz zacytuję opinię z amerykańskich mediów, tłumaczących kiedyś, że "soccer jest jak seks - nie chodzi o wynik, ale o piękno samej gry".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://images.teamtalk.com/09/11/496x259/BEBETO-Brazil-Cameroon-World-Cup-USA-1994_2383960.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 496px; height: 259px;" src="http://images.teamtalk.com/09/11/496x259/BEBETO-Brazil-Cameroon-World-Cup-USA-1994_2383960.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://cache2.asset-cache.net/xc/79040449.jpg?v=1&amp;amp;c=IWSAsset&amp;amp;k=2&amp;amp;d=77BFBA49EF87892155F29F61288AC1CA9770E40E7E6DDB864E7C56535AD25F923F674F2387E31BBE"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 493px; height: 327px;" src="http://cache2.asset-cache.net/xc/79040449.jpg?v=1&amp;amp;c=IWSAsset&amp;amp;k=2&amp;amp;d=77BFBA49EF87892155F29F61288AC1CA9770E40E7E6DDB864E7C56535AD25F923F674F2387E31BBE" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://cache2.asset-cache.net/xc/79048605.jpg?v=1&amp;amp;c=IWSAsset&amp;amp;k=2&amp;amp;d=77BFBA49EF87892155F29F61288AC1CAC34E1A9516D8EC01BDB08B47E6176C1775987E9EA9F83D0F"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 495px; height: 351px;" src="http://cache2.asset-cache.net/xc/79048605.jpg?v=1&amp;amp;c=IWSAsset&amp;amp;k=2&amp;amp;d=77BFBA49EF87892155F29F61288AC1CAC34E1A9516D8EC01BDB08B47E6176C1775987E9EA9F83D0F" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/682541743278306392-6748314034595392440?l=szkielko-i-oko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://szkielko-i-oko.blogspot.com/feeds/6748314034595392440/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=682541743278306392&amp;postID=6748314034595392440' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/682541743278306392/posts/default/6748314034595392440'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/682541743278306392/posts/default/6748314034595392440'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://szkielko-i-oko.blogspot.com/2010/06/po-co-to-ogladac.html' title='A po co to oglądać'/><author><name>Vespa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16573616072851002658</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_aJzcmop3qnE/SJgmFDKYdXI/AAAAAAAAAAo/LZWiyhDCP9E/S220/berek_023+s.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-682541743278306392.post-4364403991291174169</id><published>2010-06-15T08:17:00.005+02:00</published><updated>2010-06-15T09:48:41.398+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='piłka'/><title type='text'>Subiektywnie, bo o miłości</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Oczywiście, najpierw pokochałam Maradonę. Przede wszystkim zwróciło moją uwagę, kiedy zaczęłam się wsłuchiwać w transmisje meczów, że jest taki mały. Za mały, jak na piłkarza. I miał dokładnie 168 cm wzrostu, a ja wtedy tyle miałam. Poczułam się zjednoczona.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Podobało mi się, oczywiście, jak gra Argentyna, ale wtedy jeszcze nie byłam w stanie docenić tego, jak grał on. Tego, że mimo totalnego gwiazdorstwa, nie był indywidualistą w stylu "sam jeden na boisku", tylko ustawiał cała drużynę, integrował ją i skupiał wokół siebie wszystkie akcje jak słońce - układ planetarny.&lt;br /&gt;Ale bywało, że kiedy wszyscy grali na niego, bardzo trafna stawała się parodia komentarzy w wykonaniu jakiegoś kabaretu. Zapamiętałam to tak:&lt;br /&gt;"Maradona... Burruchaga... Dośrodkowanie... Maradona... Gol. Burruchaga... Maradona... Gol. Dośrodkowanie... Maradona... Gol" wygłaszane całkowicie beznamiętnym, monotonnym głosem. Na boisku był Maradona i więcej nikt.&lt;br /&gt;Oburzałam się strasznie, że większość pary przeciwników szła nie tyle w pilnowanie, co w faulowanie mojego ulubieńca. A szczytem wszystkiego był ten mecz, w którym w trakcie ktoś wyrwał mu z ucha kolczyk (jemu to nawet kolczyk byłam w stanie wybaczyć, chociaż nie lubię takich ozdób u facetów).&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TBcubeZxfrI/AAAAAAAACBo/93aTid6SZmE/s1600/Maradona.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 300px; height: 360px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TBcubeZxfrI/AAAAAAAACBo/93aTid6SZmE/s400/Maradona.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5482902120899378866" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Na dalszy ciąg historii spuszczam zasłonę milczenia. Nie mogłam mu wybaczyć. A teraz ze zdumieniem i fascynacją patrzę, jak nie tyle siedzi na trenerskiej ławce, co miota się, usiłując niemal wleźć na boisko, i prowadzi Argentynę przez mundialowe rafy. A może się sprawdzi? A może tak, jak kiedyś trzymał w kupie cała argentyńską drużynę, i dzisiaj zdoła zrobić z niej coś niezwykłego?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Drugi był Caniggia. Że też świetny, to nikogo nie trzeba przekonywać. Mniej kontrowersyjny, niż jego przyjaciel, ale również obdarzony ciekawym temperamentem. A to ukarali go za obsypanie sędziego wyzwiskami, a to Passarella nie chciał go w reprezentacji z powodu odmowy ścięcia włosów... A ja go za te włosy właśnie polubiłam, bo żywo mi przypominał mojego brata.&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TBcuRZsHCLI/AAAAAAAACBQ/rRWMShhw7n0/s1600/Caniggia.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 365px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TBcuRZsHCLI/AAAAAAAACBQ/rRWMShhw7n0/s400/Caniggia.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5482901947835418802" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Potem na tapetę weszła Brazylia i tu poległam całkowicie. Można powiedzieć, że oddałam swoje serce wszystkim brazylijskim graczom jak leci. Jeszcze się nie trafił taki, którego nie umiałabym polubić. Ale oczywiście naj był Taffarel. Bo był po prostu rewelacyjny. A ja wtedy zaczęłam odkrywać, że wśród piłkarzy najbardziej zachwyca mnie rola bramkarza, głownego odpowiedzialnego za to, co się stanie. I Taffarel wpisał się w te upodobania jak skrojony na miarę. Jak on bronił! Nie był gwiazdą wg tej miary, co Romario i Bebeto, i chwała Bogu! Tamci prześcigali się w wyczynach, a on - po prostu bronił.&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TBcucmLq3WI/AAAAAAAACCI/72H04z6Y3-w/s1600/Taffarel.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 311px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TBcucmLq3WI/AAAAAAAACCI/72H04z6Y3-w/s400/Taffarel.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5482902140167576930" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ale nie, żebym coś miała do Romario i Bebeto. Zwłaszcza, że z racji pamiętnych dla mnie Mistrzostw '94, mam ich w oczach właśnie w duecie. Wszyscy się wtedy spierali, czy ich walka o prymat w drużynie nie skończy się źle dla całego zespołu. Oni tymczasem okazali się całkiem nieźle zestrojeni i o ile ktoś może polemizować, czy ten duet jako duet przyczynił się jakoś specjalnie do zdobycia pucharu, o tyle nie da się powiedzieć, że mu przeszkodził. Ale i tak najbardziej zapadło mi w pamięć bujanie dziecka i moja zgroza, że jak to - kobieta rodzi dziecko, a małżonek sobie jakieś puchary zdobywa w tym czasie? Uznałam chyba wtedy, że nie jest dobrze być żoną sportowca.&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TBcucLJEOjI/AAAAAAAACCA/95a93HqMS-o/s1600/Romario_Bebeto_Mazinho.jpg.ashx.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 273px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TBcucLJEOjI/AAAAAAAACCA/95a93HqMS-o/s400/Romario_Bebeto_Mazinho.jpg.ashx.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5482902132908898866" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Gwiazdy świeciły własnym światłem, a w tle był Dunga. Oczywiście, pewnie na ogół wyglądał jak człowiek, w najlepszym razie - jak piłkarz.&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TBcuR7mOAPI/AAAAAAAACBg/qmx5aGuFGfY/s1600/Dunga2.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 300px; height: 400px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TBcuR7mOAPI/AAAAAAAACBg/qmx5aGuFGfY/s400/Dunga2.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5482901956937515250" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TBcuRtY7RfI/AAAAAAAACBY/mPdX730xJXM/s1600/Dunga.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 252px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TBcuRtY7RfI/AAAAAAAACBY/mPdX730xJXM/s400/Dunga.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5482901953123665394" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Ale ja mam go w oczach, drącego gębę na wszystkich i rozstawiającego po kątach całą tę gwiazdorską reprezentację. I teraz, kiedy niecierpliwie czekam, aby zobaczyć go w roli trenera, nie mogę nie zadawać sobie pytania, czy tak samo pracuje z drużyną z tego nowego miejsca. Podobno ma tendencje zamordystyczne. Jak oni to znoszą, biedacy? Muszę to zobaczyć.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Później polubiłam Roberto Carlosa. Taki był jakiś... mniej wypolerowany od pozostałych brazylijskich gwiazd. Nie mogę twierdzić, że ceniłam szczególnie to, jak grał w piłkę, bo świat wypełniony jest Brazylijczykami, którzy grają w piłkę rewelacyjnie, więc byłby to kiepski wyróżnik. Ale powiedzmy, że to było za osobowość.&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TBcub9UTbnI/AAAAAAAACB4/z7F5dCgiogE/s1600/robertocarlos.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 279px; height: 400px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TBcub9UTbnI/AAAAAAAACB4/z7F5dCgiogE/s400/robertocarlos.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5482902129197936242" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ale Roberto Carlos nie był bramkarzem. Tymczasem ja mam wyraźne skłonności w kierunku tej piłkarskiej branży. Więc był na przykład Jorge Campos - malutki (jak na bramkarza) Meksykanin, który w kraju zajmował się głównie strzelaniem bramek i szło mu to świetnie. Na Mundialu w zupełnie odmiennej roli również sprawdzał się znakomicie, chociaż złośliwi twierdzili, że napastnicy, strzelający na jego bramkę, ślepli od pstrokacizny jego stroju. Ponoć FIFA usiłowała mu tej pstrokacizny zakazać, ale jakoś nie zakazała i mógł olśniewać świat nie tylko robinsonadami, ale i słonecznym zgoła blaskiem.&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TBcuRMNKB9I/AAAAAAAACBI/ztXMthdpBxE/s1600/Campos.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 324px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TBcuRMNKB9I/AAAAAAAACBI/ztXMthdpBxE/s400/Campos.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5482901944215930834" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Był też Thomas Ravelli, jeden z najlepszych bramkarzy swoich czasów, wyróżniający się też tym, że chyba zawsze się uśmiechał.&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TBcubqeOKcI/AAAAAAAACBw/Dnk713YRKzg/s1600/ravelli.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 284px; height: 400px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TBcubqeOKcI/AAAAAAAACBw/Dnk713YRKzg/s400/ravelli.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5482902124139260354" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Był Mohammed Al Deayea, bramkarz Arabii Saudyjskiej, słusznie zwany Panterą. Takich wyczynów akrobatycznych w bramce nie widziałam chyba nigdy od tamtego czasu.&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TBcuQ-fiUaI/AAAAAAAACBA/7lAPUyp0thk/s1600/Aldeayea.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 390px; height: 400px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TBcuQ-fiUaI/AAAAAAAACBA/7lAPUyp0thk/s400/Aldeayea.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5482901940534923682" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A potem, kiedy już nie miałam czasu siedzieć non-stop przed TV, musiałam ulokować uczucia w którejś bramce. Padło zdecydowanie na van der Saara. Nie tylko za wybitny talent, bo o tym nie ma co dyskutować. Może jest on mniej nadęty, niż pozostałe bramkarskie gwiazdy tych czasów, z których jedna nawet się, nomen omen, nazywa Buffon.&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TBcugeGTSVI/AAAAAAAACCQ/TTYjFP9xiSo/s1600/vandersaar.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TBcugeGTSVI/AAAAAAAACCQ/TTYjFP9xiSo/s400/vandersaar.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5482902206717053266" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Pozwolę sobie nie wspomnieć o Jurku Dudku. I to nie dlatego, żebym mu ujmowała czegokolwiek. Po prostu, miłość do bramkarza naszej reprezentacji była poniekąd moim patriotycznym obowiązkiem, więc o czym tu właściwie gadać? Za to teraz jedynym bramkarzem na świecie, do którego mam niesłabnący żal, jest cholerny Casillas, którego żelazne zdrowie nie pozwala obejrzeć Dudka w akcji.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A teraz? W tych Mistrzostwach? Tu jeszcze nie mam swojego ulubieńca, oprócz, oczywiście, starych miłości, które nie rdzewieją. Zobaczymy, co się wydarzy i kto podbije moje serce tym razem. Przecież już dzisiaj na murawę wychodzą canarinhos.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/682541743278306392-4364403991291174169?l=szkielko-i-oko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://szkielko-i-oko.blogspot.com/feeds/4364403991291174169/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=682541743278306392&amp;postID=4364403991291174169' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/682541743278306392/posts/default/4364403991291174169'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/682541743278306392/posts/default/4364403991291174169'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://szkielko-i-oko.blogspot.com/2010/06/subiektywnie-bo-o-miosci.html' title='Subiektywnie, bo o miłości'/><author><name>Vespa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16573616072851002658</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_aJzcmop3qnE/SJgmFDKYdXI/AAAAAAAAAAo/LZWiyhDCP9E/S220/berek_023+s.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TBcubeZxfrI/AAAAAAAACBo/93aTid6SZmE/s72-c/Maradona.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-682541743278306392.post-4526305203849111109</id><published>2010-06-13T22:25:00.005+02:00</published><updated>2010-06-15T09:49:58.638+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='piłka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='dzieci'/><title type='text'>Argentina! Argentina!</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Miałam 14 lat, kiedy się zakochałam. Nie, żeby w piłce nożnej. To była samoobrona - na wakacjach w Ostrowiku same chłopaczyska i ja. Nawet nie, żeby w Maradonie. Chociaż grał fenomenalnie i wtedy jeszcze nie było widać, jak się stacza. Żeby zdążyć na finałowy mecz Argentyna-Niemcy, pokonałam 5 km w 20 minut. Nic z tego, przegrali, a ja zapadłam na nieuleczalną miłość do Mundiali.&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Przez 4 lata mogę nie oglądać. Ale kiedy przychodzi czas, popadam w amok. Pochłaniam straszne ilości czereśni i bobu, zapadam na kolejne miłości do kolejnych bramkarzy, klnę jak szewc, a w sytuacjach podbramkowych maluję na koszulkach stosowne napisy.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Dużą urodziłam pomiędzy jednym meczem a drugim niemalże, a mąż z moim lekarzem oglądali mecz otwarcia u mojego wezgłowia. Mała wybrała sobie na przyjście na świat mniej sportowy moment, ale za to następnego roku nic nie zostało jej oszczędzone - ponieważ szanowny eks puścił nas w trąbę, z czystym sumieniem mogłam oglądać mecze w babskim towarzystwie.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;I znowu się zaczęło. Tym razem z dziećmi. Duża godzinami wkleja do albumu zdjęcia członków kolejnych reprezentacji, słucha moich tęsknych powieści, że kiedyś - o! to byli bramkarze, taki Taffarel na przykład...&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://webgalo.comze.com/redes_arquivos/taffarel2.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 494px; height: 354px;" src="http://webgalo.comze.com/redes_arquivos/taffarel2.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Albo Ravelli...&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://cdn01.tv4.se/polopoly_fs/1.494308.1213033718%21image/3055076970.jpg_gen/derivatives/w450/3055076970.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 464px; height: 261px;" src="http://cdn01.tv4.se/polopoly_fs/1.494308.1213033718%21image/3055076970.jpg_gen/derivatives/w450/3055076970.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Albo Al-Dayea...&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img.kooora.com/i.aspx?i=players%2Fsaudi%2Fkoo_mohammed_al_deayea.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 410px;" src="http://img.kooora.com/i.aspx?i=players%2Fsaudi%2Fkoo_mohammed_al_deayea.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;I jak to Maradonie w czasie meczu ktoś wyrwał kolczyk z ucha, jak Mauro Tassotti złamał nos Louisowi Enrique, jak Andres Escobar został zamordowany po strzeleniu samobójczego gola, jak Zidane popisał się sportowym podejściem do gry, waląc z byka Materazziego... Chyba maluję dziecku wspaniały obraz tego jakże pięknego sportu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Rodzina, która przyszła na urodziny Dużej, od progu zasiadła przed ekranem i w sportowej atmosferze spożyła placek z rabarbarem, spoglądając niechętnie na wyczyny Serbii i Ghany.&lt;br /&gt;I tylko Małe odmawia udziału. Trudno, jeszcze dorośnie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TBVCIf8-HjI/AAAAAAAACA4/fwmW1cfIlMw/s1600/lato+2010+018a.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 331px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TBVCIf8-HjI/AAAAAAAACA4/fwmW1cfIlMw/s400/lato+2010+018a.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5482360835177061938" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Papciat ogląda mecz Argentyna-Nigeria...&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/682541743278306392-4526305203849111109?l=szkielko-i-oko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://szkielko-i-oko.blogspot.com/feeds/4526305203849111109/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=682541743278306392&amp;postID=4526305203849111109' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/682541743278306392/posts/default/4526305203849111109'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/682541743278306392/posts/default/4526305203849111109'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://szkielko-i-oko.blogspot.com/2010/06/argentina-argentina.html' title='Argentina! Argentina!'/><author><name>Vespa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16573616072851002658</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_aJzcmop3qnE/SJgmFDKYdXI/AAAAAAAAAAo/LZWiyhDCP9E/S220/berek_023+s.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TBVCIf8-HjI/AAAAAAAACA4/fwmW1cfIlMw/s72-c/lato+2010+018a.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-682541743278306392.post-684973554137920701</id><published>2010-06-13T21:57:00.006+02:00</published><updated>2010-06-13T22:25:03.414+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='przepisy'/><title type='text'>Urodzinowe słodkości</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Pierwszy tort był zwyczajny - blaty z ucieranego ciasta (tyle, że na malinowym kisielu robionego), krem budyniowy, truskawki i galaretka na wierzchu.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;Drugi tort nie był nadzwyczajny w niczym z wyjątkiem kształtu. Blaty znowu z banalnego ucieranego ciasta, na to ganache z gorzkiej czekolady, ale wszystko w kształcie kapelusza. Bo Zwariowany Kapelusznik. Na szczycie Mniała z wykałaczkowym rapierem w garści. Całkiem smaczny nawet wyszedł, ale ogólnie nie ma się czym chwalić.&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TBU9xvQb3_I/AAAAAAAACAY/l0PIOfEzGd0/s1600/lato+2010+006a.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 391px; height: 400px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TBU9xvQb3_I/AAAAAAAACAY/l0PIOfEzGd0/s400/lato+2010+006a.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5482356046101733362" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dopiero trzeci tort wyszedł naprawdę dobry. A zaczęło się od naprawdę dobrego biszkoptu, wykopanego na &lt;a href="http://mojewypieki.blox.pl/2009/06/Biszkopt-przepis-II.html"&gt;Moich Wypiekach&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:130%;" &gt;Biszkopt tortowy&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;wg &lt;a href="http://mojewypieki.blox.pl/html"&gt;Moich Wypieków&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;5 jajek&lt;/span&gt; &lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;br /&gt;3/4 szklanki cukru&lt;/span&gt; &lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;br /&gt;3/4 szklanki mąki pszennej&lt;/span&gt; &lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;br /&gt;1/4 szklanki mąki ziemniaczanej&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Oddzielić żółtka od białek. Białka ubić mikserem na sztywną pianę. Pod koniec zacząć stopniowo dodawać cukier, cały czas ubijając. Potem dodawać po jednym żółtku. Mąki przesiać, wymieszać i wsypywać do masy po trochu, delikatnie mieszając.&lt;br /&gt;W tortownicy (ja użyłam celowo 26 cm, ale powinna być nieco mniejsza) wysmarować lub wyłożyć papierem tylko dno. Wlać masę i piec w 160 stopniach jakieś 30-40 minut, aż wbity w środek patyczek będzie suchy.&lt;br /&gt;I tu następuje cały myk - natychmiast po zakończenia pieczenia ciasto należy wyjąć i jeszcze gorące razem z tortownicą upuścić na podłogę z jakichś 5-60 cm. Nie rozumiem, jak to działa, ale działa - nic nie opada. Po upuszczeniu z powrotem wstawić do wyłączonego już piecyka i w uchylonym zostawić do ostygnięcia.&lt;br /&gt;Biszkopt wychodzi puchaty, delikatny i sprężysty - no marzenie po prostu. Z tej dużej tortownicy na 3 piętra, z węższej pewnie i na 4.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Do przełożenia, wedle życzenia dziecka, był ganache z gorzkie czekolady. Jeśli ktoś nie pamięta, to proszę przepis. Jest prościutki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:130%;"&gt;Ganache z gorzkiej czekolady&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;wg Kuchni nr 1/2009&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;150 g śmietanki kremówki 36%&lt;/span&gt; &lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;br /&gt;300 g gorzkiej czekolady&lt;/span&gt; &lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;br /&gt;50 g masła&lt;/span&gt; &lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;br /&gt;dowolny aromat (może być też rum, ale w dzieciowym torcie nie używam)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Śmietankę zagotować. Do odstawionej z ognia wrzucić połamaną na drobne kawałki czekoladę i mieszać do uzyskania gładkiej masy. Dorzucić pokrojone na kawałki masło  oraz  ewentualny zapach/alkohol i zmiksować na gładko.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Otóż rzucany biszkopt nasączyłam poziomkową herbatą, przełożyłam czekoladową masą i obłożyłam truskaweczkami poprzekrawanymi na pół. I już. Bardzo to było dobre.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TBU9x2eFfvI/AAAAAAAACAg/MAAh7tcQzgs/s1600/lato+2010+021b.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 381px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TBU9x2eFfvI/AAAAAAAACAg/MAAh7tcQzgs/s400/lato+2010+021b.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5482356048038035186" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e)  {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TBU9yUuJwgI/AAAAAAAACAo/nwMvKadWLjQ/s1600/lato+2010+026.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TBU9yUuJwgI/AAAAAAAACAo/nwMvKadWLjQ/s400/lato+2010+026.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5482356056158487042" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ale najlepsze i tak zostawiłam na koniec. To dawno już znaleziony przepis, o który eks żebrze co roku, kiedy tylko pojawi się rabarbar. Kiedy nie był eksem, też żebrał. Zaraziła się tym cała rodzina i na urodziny Dużej obowiązkowo to cudo musi być.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:130%;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Placek z rabarbarem&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;wg Smaków i Aromatów, nr 3/2001&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold; font-style: italic;"&gt;ciasto:&lt;/span&gt; &lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;br /&gt;250 g mąki pszennej&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;50 g mąki ziemniaczanej&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;3 jajka&lt;/span&gt; &lt;span style="font-style: italic;"&gt;200 g masła&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;150 g cukru pudru&lt;/span&gt;  &lt;span style="font-style: italic; font-weight: bold;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;na wierzch:&lt;/span&gt; &lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;br /&gt;1,5 kg rabarbaru&lt;/span&gt; &lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;br /&gt;350 g cukru&lt;/span&gt; &lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;br /&gt;2 paczki cukru waniliowego&lt;/span&gt; &lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;br /&gt;3 goździki&lt;/span&gt; &lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;br /&gt;cynamon&lt;/span&gt; &lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;br /&gt;3 białka&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mąkę przesiać, dodać drobno posiekane masło i rozetrzeć, aż powstaną grudni. Dodać żółtka i cukier puder, szybko zagnieść ciasto i wstawić na 20 minut do lodówki.&lt;br /&gt;Rabarbar obrać i umyć, po czym pokroić w kawałki ok. 1 cm. Podsmażyć przez jakieś 15 minut tak, aby zmiękł, ale nie całkiem się rozpadł, i aby odparować nadmiar soku. Po 15 minutach wsypać 150 g cukru, goździki i sutą szczyptę cynamonu i jeszcze 5 minut smażyć. Zostawić do ostygnięcia.&lt;br /&gt;Ciasto wyjąć z lodówki, cienko rozwałkować i wyłożyć na blachę. Na standardową wychodzi naprawdę cienko, a można i grubiej, na małą. Ponakłuwać widelcem i piec w 180 stopniach na złoto. Wyjąć i zostawić do ostygnięcia w celu uniknięcia późniejszego zakalca.&lt;br /&gt;Białka (wszystkie 6) ubić na sztywną pianę, pod koniec dodając stopniowo cukier oraz cukier waniliowy. Wyłożyć podsmażony rabarbar na kruchy blat, na to bezową masę i zapiekać ok. 15 minut w 170 stopniach aż do uzyskania rozkosznej złocistości.&lt;br /&gt;W oryginalnym przepisie zaleca się użycie tylko 3 białek, tych od żółtek, i oczywiście wówczas połowy cukru. Z ubitej piany wyciska się na wierzchu ozdobną kratkę. Doświadczenie jednak uczy, że całość bywa wtedy zbyt kwaśna, a poza tym to z pianki wszyscy mają największą frajdę, więc nie ma co sobie żałować.&lt;br /&gt;Ten placek znika po prostu w mgnieniu oka.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TBU9y0rZgoI/AAAAAAAACAw/9YvF-OM21M0/s1600/lato+2010+027.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TBU9y0rZgoI/AAAAAAAACAw/9YvF-OM21M0/s400/lato+2010+027.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5482356064736871042" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/682541743278306392-684973554137920701?l=szkielko-i-oko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://szkielko-i-oko.blogspot.com/feeds/684973554137920701/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=682541743278306392&amp;postID=684973554137920701' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/682541743278306392/posts/default/684973554137920701'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/682541743278306392/posts/default/684973554137920701'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://szkielko-i-oko.blogspot.com/2010/06/urodzinowe-sodkosci.html' title='Urodzinowe słodkości'/><author><name>Vespa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16573616072851002658</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_aJzcmop3qnE/SJgmFDKYdXI/AAAAAAAAAAo/LZWiyhDCP9E/S220/berek_023+s.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TBU9xvQb3_I/AAAAAAAACAY/l0PIOfEzGd0/s72-c/lato+2010+006a.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-682541743278306392.post-1389338665025571269</id><published>2010-06-09T23:22:00.004+02:00</published><updated>2010-06-10T00:04:58.490+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='rośliny'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='cytaty rozmaite'/><title type='text'>Zielsko</title><content type='html'>Koło mojego domu szaleje zielsko. Z jakiegoś powodu od dłuższego czasu nie koszą tu trawy na niektórych drobniejszych trawnikach. Szaleje tam cudowna, dzika dżungla wszelkich traw, gęsto przetykanych koniczyną. Kompletnie nie czuję, że mieszkam w mieście.&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TBAI-6trCVI/AAAAAAAACAA/4Kr4jUThJYs/s1600/wiosna+2010+711.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TBAI-6trCVI/AAAAAAAACAA/4Kr4jUThJYs/s400/wiosna+2010+711.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5480890623515625810" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e)  {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TBAI_V5132I/AAAAAAAACAI/9u_7iGYPCFI/s1600/wiosna+2010+712.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TBAI_V5132I/AAAAAAAACAI/9u_7iGYPCFI/s400/wiosna+2010+712.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5480890630814424930" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Zielsko również pachnie. Pachnie ta część, która jest koszona. Ta, która nie jest koszona, również ma swoisty, gorzkawo-zielony zapach. Nad tym wszystkim snują się niemal namacalne smugi rozmaitych kwiatowych woni. Najpierw był to bez. Potem dość długo bawiłam się w tropienie akacji węchem. Skubane dawały się wykrywać z odległości prawie stu metrów, niewidoczne w gąszczu zieleni, ale zaczepiające bezwstydnie słodkim zapachem moich dawnych, ostrowickich wakacji. Następne - czuję pismo nosem - będą lipy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TBAI-boqeiI/AAAAAAAAB_4/tw1xs9C29x0/s1600/wiosna+2010+683.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TBAI-boqeiI/AAAAAAAAB_4/tw1xs9C29x0/s400/wiosna+2010+683.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5480890615173118498" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Dziś, ku swemu zdumieniu, wykryłam jaśmin. Nie widziałam go, ale wiem, że gdzieś za jakimś żywopłotem się kryje, bo krzyczy o tym głośno. Ale tuz przed wejściem do bloku się go nie czuje, bo tam rozsiadł się czarny bez i czaruje pokrzywową jakby goryczą.&lt;br /&gt;W tej sytuacji nazywanie Warszawy betonową pustynią zasługiwałoby na piorun z niezbyt jasnego nieba, które i tak dusi burzową wilgocią i sprawia, że wszystkie te roślinne działania splatają się w jedną gęstą matę, która zatyka oddech, kiedy tylko wychyli się nos za próg.&lt;br /&gt;A w domu delikatnie dają znać o sobie trzy pęczki jaśminu, które nabyłam za śmiesznie niską cenę i porozstawiałam, gdzie się da.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TBAI_4S2dBI/AAAAAAAACAQ/NxfLS6CZQSk/s1600/wiosna+2010+828.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TBAI_4S2dBI/AAAAAAAACAQ/NxfLS6CZQSk/s400/wiosna+2010+828.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5480890640046126098" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;W pobliżu oceanu, przy świetle świecy; w ramie &lt;br /&gt;Pól, kipiących od lucern, szczawi i koniczyn. &lt;br /&gt;Wieczorem ciału, jak Sziwie, wyrasta mnóstwo ramion, &lt;br /&gt;Wyciągniętych ku lubej a wypełnionych niczym. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Sowa zapada w trawę, wpija się w ciałko mysie, &lt;br /&gt;Z niewiadomych powodów poskrzypują krokwie. &lt;br /&gt;W drewnianym mieście twardszy jest sen, bowiem śni się &lt;br /&gt;Tylko to, co zdarzyło się już wielokrotnie. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czuć zapach świeżej ryby, profil krzesła przykrył &lt;br /&gt;Pół ściany, muślinowa firanka w bryzie chłodnej &lt;br /&gt;Wzdyma się sennie; i księżyc podciąga promieniem przypływ &lt;br /&gt;Jak zsuwającą się kołdrę.  &lt;/em&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;Josif Brodski&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/682541743278306392-1389338665025571269?l=szkielko-i-oko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://szkielko-i-oko.blogspot.com/feeds/1389338665025571269/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=682541743278306392&amp;postID=1389338665025571269' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/682541743278306392/posts/default/1389338665025571269'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/682541743278306392/posts/default/1389338665025571269'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://szkielko-i-oko.blogspot.com/2010/06/zielsko.html' title='Zielsko'/><author><name>Vespa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16573616072851002658</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_aJzcmop3qnE/SJgmFDKYdXI/AAAAAAAAAAo/LZWiyhDCP9E/S220/berek_023+s.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TBAI-6trCVI/AAAAAAAACAA/4Kr4jUThJYs/s72-c/wiosna+2010+711.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-682541743278306392.post-8690748331515719929</id><published>2010-06-07T23:11:00.003+02:00</published><updated>2010-06-07T23:18:16.177+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='rośliny'/><title type='text'>A na neutralnym pasie...</title><content type='html'>... kwiatów łan - najurodziwszych, jakie znam.&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;W sensie, że przy torach kolejowych gdzieś po drodze na Nieporęt.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TA1h5ngBWgI/AAAAAAAAB_o/_NCw1l_rvzg/s1600/wiosna+2010+785.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 300px; height: 400px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TA1h5ngBWgI/AAAAAAAAB_o/_NCw1l_rvzg/s400/wiosna+2010+785.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5480143964063488514" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TA1h5zN-YpI/AAAAAAAAB_w/hgh73mT_mZ0/s1600/wiosna+2010+810.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TA1h5zN-YpI/AAAAAAAAB_w/hgh73mT_mZ0/s400/wiosna+2010+810.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5480143967209022098" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TA1hndJhIiI/AAAAAAAAB_g/QPDa4d4497I/s1600/wiosna+2010+807.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 300px; height: 400px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TA1hndJhIiI/AAAAAAAAB_g/QPDa4d4497I/s400/wiosna+2010+807.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5480143652047102498" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TA1hm_VmRLI/AAAAAAAAB_Y/tIq31lqLhtM/s1600/wiosna+2010+809.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TA1hm_VmRLI/AAAAAAAAB_Y/tIq31lqLhtM/s400/wiosna+2010+809.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5480143644044706994" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TA1hmgxuiDI/AAAAAAAAB_Q/-LLRbIRlhOs/s1600/wiosna+2010+806.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 300px; height: 400px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TA1hmgxuiDI/AAAAAAAAB_Q/-LLRbIRlhOs/s400/wiosna+2010+806.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5480143635841189938" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TA1hmIqvXRI/AAAAAAAAB_I/w_BaJNMoN9I/s1600/wiosna+2010+805.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TA1hmIqvXRI/AAAAAAAAB_I/w_BaJNMoN9I/s400/wiosna+2010+805.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5480143629369433362" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TA1hlss55KI/AAAAAAAAB_A/Vm6e8ACORJo/s1600/wiosna+2010+799.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TA1hlss55KI/AAAAAAAAB_A/Vm6e8ACORJo/s400/wiosna+2010+799.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5480143621862319266" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/682541743278306392-8690748331515719929?l=szkielko-i-oko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://szkielko-i-oko.blogspot.com/feeds/8690748331515719929/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=682541743278306392&amp;postID=8690748331515719929' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/682541743278306392/posts/default/8690748331515719929'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/682541743278306392/posts/default/8690748331515719929'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://szkielko-i-oko.blogspot.com/2010/06/na-neutralnym-pasie.html' title='A na neutralnym pasie...'/><author><name>Vespa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16573616072851002658</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_aJzcmop3qnE/SJgmFDKYdXI/AAAAAAAAAAo/LZWiyhDCP9E/S220/berek_023+s.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TA1h5ngBWgI/AAAAAAAAB_o/_NCw1l_rvzg/s72-c/wiosna+2010+785.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-682541743278306392.post-1700960485946079284</id><published>2010-06-05T22:49:00.004+02:00</published><updated>2010-06-05T23:17:13.616+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='przepisy'/><title type='text'>Chrupanie na zielono</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Tak, tak, tak, ja wiem, podobno w nowalijkach jest całe mnóstwo azotanów czy czegoś tam innego śmiertelnie szkodliwego. Ale właściwie w czym ich nie ma? A podejrzewam, że jednak przynajmniej gdzieniegdzie czai się również jakaś samotna, osierocona witamina, której robi się znacznie raźniej, kiedy zostanie z błyskiem w oku pożarta przeze mnie albo moje dzieci.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Poza tym nowalijki chrupią. Być może Cesię Żak denerwowało chrupanie, ale była kobieta w stanie napięcia nerwowego. Być może mój tata nie lubi, jak mu chrzęści w zębach, ale przecież nie muszę być identyczna z tatusiem.&lt;br /&gt;Krótko mówiąc - lubię, jak mi chrupie.&lt;br /&gt;Oczywiście, jak nie chrupie, a jest nowalijką, to też fajnie, bo jest najprawdopodobniej zielone. Ale jednak jak chrupie, to... ach!&lt;br /&gt;Przede wszystkim chrupie drobno posiekana młoda kapustka, zgnieciona solidnie po delikatnym posoleniu i zmieszana z czymkolwiek (albo i nie) oraz zalana dowolnym sosem (np. 4 łyżki oleju, sok z ok. połowy cytryny, duża szczypta soli i duża szczypta pieprzu). Ale przyznam się bez bicia, że używam od jakiegoś czasu również sosu z proszku, a mianowicie koperkowo-ziołowego Knorra. I to nie z lenistwa, tylko z sentymentu - zjadłam takie przypadkiem i okazało się, że to właśnie taką suróweczkę podawała nam kiedyś w Mikołajkach pewna przemiła pani do sielawy z plackamy ziemniaczanymy. Pani już tam nie ma, na jej miejscu postawiono "Prohibicję" i noga moja jej progu nie przestąpi, bo zabili, dranie, klimat tamtej smażalni z tamtą suróweczką. I na jej cześć właśnie zalewam czasem młodą kapustkę sosem z proszku Knorra.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TAq-RQJTRRI/AAAAAAAAB-4/Az_OJ4J0IyA/s1600/wiosna+2010+710.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TAq-RQJTRRI/AAAAAAAAB-4/Az_OJ4J0IyA/s400/wiosna+2010+710.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5479401100250662162" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ale nachodzi mnie czasem na formy bardziej wyszukane. Ot, na przykład - zachciało mi się czegoś chrupiącego, a ze szparagami. Wykonałam dwa dzieła, posiłkując się przepisami wydłubanymi w rozmaitych czeluściach.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:130%;" &gt;Tarta z warzywami z przewagą szparagów&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;wg. &lt;a href="http://www.goscinneprogi.pl/ku_tarta.html#tarta48"&gt;Gościnnych Progów&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic; font-weight: bold;"&gt;ciasto:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;30 dag mąki&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;20 dag masła&lt;/span&gt; &lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;br /&gt;szczypta soli&lt;/span&gt; &lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;br /&gt;2 łyżki zimnej wody&lt;/span&gt; &lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;br /&gt;1 łyżka śmietany&lt;/span&gt; &lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;br /&gt;1 jajko&lt;/span&gt;  &lt;span style="font-style: italic; font-weight: bold;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;farsz (zmodyfikowany):&lt;/span&gt; &lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;br /&gt;1/2 pęczka zielonych szparagów&lt;/span&gt; &lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;br /&gt;1/2 brokuła &lt;/span&gt; &lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;br /&gt;biała część niedużego pora&lt;/span&gt; &lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;br /&gt;2 jajka&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;szklanka gęstej śmietany&lt;/span&gt; &lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;br /&gt;5 dag żółtego sera&lt;/span&gt; &lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;br /&gt;gałka muszkatołowa,&lt;br /&gt;pieprz&lt;/span&gt;,&lt;span style="font-style: italic;"&gt; sól&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ze stosownych składników szybko zagnieść ciasto. Włożyć na ok. pół godziny do lodówki. Rozwałkować, wyłożyć nim formę do tarty, ponakłuwać widelcem i piec w 200 stopniach jakieś 10 minut, tak na złoto.&lt;br /&gt;Szparagi obrać, brokuł podzielić na różyczki, pora pokroić w krążki. Szparagi i brokuł zblanszować 3-4 minuty w lekko osolonej wodzie i odcedzić. Wymieszać z porem. Śmietanę roztrzepać z jajkami i przyprawami. Dodać starty żółty ser.&lt;br /&gt;Warzywa wyłożyć na przestudzony kruchy spód, zalać masą i piec ok. 30 minut.&lt;br /&gt;Po prostu pyszności!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TAq-QubHraI/AAAAAAAAB-o/DSkjIi6iGj0/s1600/wiosna+2010+678.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TAq-QubHraI/AAAAAAAAB-o/DSkjIi6iGj0/s400/wiosna+2010+678.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5479401091198594466" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:130%;" &gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Makaron z cielęcymi parówkami&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;wg "To jest pyszne", nr 2/2008&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;500 g białych szparagów&lt;/span&gt; &lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;br /&gt;2 plasterki cytryny&lt;/span&gt; &lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;br /&gt;250 g młodej marchewki&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;100 g cukrowego groszku w strączkach&lt;/span&gt; &lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;br /&gt;1 cebula&lt;/span&gt; &lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;br /&gt;1 łyżka masła&lt;/span&gt; &lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;br /&gt;1 kopiasta łyżka mąki&lt;/span&gt; &lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;br /&gt;50 ml bulionu&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;100 g śmietany kremówki&lt;/span&gt; &lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;br /&gt;250 g parówek cielęcych&lt;/span&gt; &lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;br /&gt;400 g makaronu&lt;/span&gt; &lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;br /&gt;1 żółtko&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Szparagi umyć porządnie i obrać, odcinając końce. Obierki szparagowe i cytrynę zagotować w litrze wody, lekko osolonej i dosłodzonej 1/2 łyżeczki cukru. Gotować 10 minut.&lt;br /&gt;Marchewkę i szparagi pokroić na kawałeczki ok. 2 cm. Groszek również pociąć na kawałki, cebulę drobniutko posiekać. Wywar ze szparagów przecedzić i zagotować. Dodać marchewkę i szparagi, gotować 8 minut. Na 2 minuty przed końcem wrzucić groszek. Warzywa odłowić, nie wylewając wywaru.&lt;br /&gt;Roztopić w garnku masło i zeszklić na nim cebulę. Wsypać mąkę i wymieszać. Chwilę podsmażyć, wlac bulion i 1/2 wywaru z warzyw, dodać śmietanę (oprócz 2 łyżek), zagotować. Parówki pokroic w talarki i dodać do sosu. gotować ok. 10 minut.&lt;br /&gt;W reszcie wywaru warzywnego ugotować makaron (u nas to były kolorowe penne, idealnie pasujące kolorystycznie).&lt;br /&gt;Zdjąć sos z kuchenki. Żółtko rozkłócić z 2 łyżkami śmietany, dodać do sosu i wymieszać. Włożyć do sosu warzywa i tą mieszanką polać porcje makaronu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TAq-RDcxYhI/AAAAAAAAB-w/y3IjVlxh8ds/s1600/wiosna+2010+708.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TAq-RDcxYhI/AAAAAAAAB-w/y3IjVlxh8ds/s400/wiosna+2010+708.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5479401096842666514" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/682541743278306392-1700960485946079284?l=szkielko-i-oko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://szkielko-i-oko.blogspot.com/feeds/1700960485946079284/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=682541743278306392&amp;postID=1700960485946079284' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/682541743278306392/posts/default/1700960485946079284'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/682541743278306392/posts/default/1700960485946079284'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://szkielko-i-oko.blogspot.com/2010/06/chrupanie-na-zielono.html' title='Chrupanie na zielono'/><author><name>Vespa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16573616072851002658</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_aJzcmop3qnE/SJgmFDKYdXI/AAAAAAAAAAo/LZWiyhDCP9E/S220/berek_023+s.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TAq-RQJTRRI/AAAAAAAAB-4/Az_OJ4J0IyA/s72-c/wiosna+2010+710.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-682541743278306392.post-5641058365690779729</id><published>2010-06-01T21:19:00.004+02:00</published><updated>2010-06-01T21:37:59.984+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='przyjaciele'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='obejrzane'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='cytaty rozmaite'/><title type='text'>Chorzy na bluesa</title><content type='html'>Taki się ostatnio ten mój blog publicystyczny zrobił. Może i nie bez powodu, rzeczywiście walczę teraz w różnych sprawach i tak mi się ulewa na wszystkie strony - a to bobry, a to in vitro, a to wychowanie... Ale przecież nie ograniczyłam się tylko do formułowania jakże przemądrych myśli i nie zardzewiałam tak do reszty.&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;A Państwo Rehabilitantostwo wyciągnęli nas do Rawy na Noc Bluesową. Co samo w sobie było bardzo, naprawdę bardzo fajne, bo tak rzadko się widywaliśmy ostatnio, a tu najpierw wspólna sobota, a potem ten koncert. No i znak, że się nie starzejemy tak bardzo jeszcze.&lt;br /&gt;Średnia wieku w sumie była uspokajająca, moglibyśmy się jeszcze i jeszcze zestarzeć, a nadal za wiele byśmy nie zawyżyli. Siwe skronie dominowały i wśród publiczności, i na scenie. Shakin' Dudi, któremu głos i figur nic a nic się nie zmieniły, temperament też nie przygasł, ale reszta, i owszem, nabrała wieku. Sharon Lewis, której w ogóle nie znałam wzrokowo i zdumiała mnie tym, że jest obszerną, siwą panią o niesamowitej energii. I pomyśleć, że - kretynka! - nie chciałam zostać na jej występ!&lt;br /&gt;Ale w programie się poprzesuwało i Nocną Zmianę przesunęli na sam koniec, no a przecież nie można było wyjechać, nie usłyszawszy.&lt;br /&gt;Sławek też posiwiał. I było już po 1:00 w nocy. I najpierw siąpić, a potem lać zaczął deszcz. I wtedy można było zobaczyć, że tam, w Rawie, zebrali się ci, którzy naprawdę są chorzy na bluesa. Do których Sławek ze swoją harmonijką (że się nie bał, czy nie zamoknie?!) wychodził na ten deszcz, a oni śpiewali razem z nim, od mocno podochoconych, ogolonych na łyso szczeniaków po podtatusiałych starszych państwa. I my, gdzieś pomiędzy, z flachą szampana i Red Bullem, z bardzo mokrymi włosami i tak nam było dobrze.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try  {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TAVgICIWhrI/AAAAAAAAB-g/_usiO5bda1g/s1600/wiosna+2010+697.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TAVgICIWhrI/AAAAAAAAB-g/_usiO5bda1g/s400/wiosna+2010+697.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5477890212893198002" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Państwo  Rehabilitantostwo, po linii mniejszego oporu z parasolem&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e)  {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TAVgHikpUfI/AAAAAAAAB-Y/4GLelaq48BI/s1600/wiosna+2010+699.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TAVgHikpUfI/AAAAAAAAB-Y/4GLelaq48BI/s400/wiosna+2010+699.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5477890204421935602" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Bardzo Nocna Zmiana Bluesa w deszczu, g. 1:18&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;script type="text/javascript" src="http://www.wrzuta.pl/embed_audio.js?key=8cRuOsfwFDe&amp;login=faficzeq&amp;width=450&amp;bg=ffffff"&gt;&lt;/script&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object width="400" height="385"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/-4bL9oJbulU&amp;hl=pl_PL&amp;fs=1&amp;"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/-4bL9oJbulU&amp;hl=pl_PL&amp;fs=1&amp;" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="480" height="385"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;script type="text/javascript" src="http://www.wrzuta.pl/embed_audio.js?key=5b1cHCfqGOF&amp;login=boolik&amp;width=450&amp;bg=ffffff"&gt;&lt;/script&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/682541743278306392-5641058365690779729?l=szkielko-i-oko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://szkielko-i-oko.blogspot.com/feeds/5641058365690779729/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=682541743278306392&amp;postID=5641058365690779729' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/682541743278306392/posts/default/5641058365690779729'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/682541743278306392/posts/default/5641058365690779729'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://szkielko-i-oko.blogspot.com/2010/06/chorzy-na-bluesa.html' title='Chorzy na bluesa'/><author><name>Vespa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16573616072851002658</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_aJzcmop3qnE/SJgmFDKYdXI/AAAAAAAAAAo/LZWiyhDCP9E/S220/berek_023+s.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/TAVgICIWhrI/AAAAAAAAB-g/_usiO5bda1g/s72-c/wiosna+2010+697.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-682541743278306392.post-2624551368449906528</id><published>2010-05-25T20:39:00.004+02:00</published><updated>2010-05-25T21:30:05.218+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='rozważania'/><title type='text'>Ślusarz zawinił, kowala powiesili</title><content type='html'>Wiecie, kto jest winien powodzi?&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Krzaczki. I jeszcze bobry. A nade wszystko winni są zieloni, którzy te krzaczki i bobry bezmyślnie chronią, zabraniają cokolwiek zbudować czy poprawić i to wszystko przez nich.&lt;br /&gt;Prawda, jakie to proste?&lt;br /&gt;Ja jestem duża dziewczynka, w oksymoron "etyka dziennikarska" od dawna nie wierzę, ale to, co dzisiaj zaprezentowało TVN24, to niestety nie jest tylko ich autorska produkcja. To wyraz opinii wielu znanych mi osób. Opinii opartej w dużej mierze na niewiedzy albo na wiedzy fragmentarycznej, na bardzo polskim przekonaniu, że fachowcy są głupi, a przecież ja wiem tyle samo co oni, oraz na potrzebie zwalenia winy na kogoś. A najlepszym kozłem ofiarnym jest ktoś, kogo się nie rozumie.&lt;br /&gt;Jakiś facet, zapewne gospodarz, który stracił dobytek albo może grozi mu to, jeśli wały puszczą, wygraża "temu jakiemuś krzaczkowi". Bo to, panie, zieloni nie pozwolili wałów naprawić, bo jakiś krzaczek tam rośnie. Jak ja, panie, znajdę ten krzaczek, to go w cholerę wyrwę i nie będą go mieli. I ja naprawdę tego faceta rozumiem, bo co go obchodzi ten krzaczek, kiedy mu w najlepszym razie oborę zalało, a może dom?&lt;br /&gt;Tyle tylko, że ten facet może nie wiedzieć, co to za krzaczek i po cholerę on komu, ale powtarzanie takiego poglądu przez instytucję opiniotwórczą to już jest inna para kaloszy. Niestety, TVP nie jest w swojej postawie odosobniona. Większość znanych mi ludzi uważa zielonych za w najlepszym razie dziwnych wariatów. W najgorszym - za wariatów niebezpiecznych. I pod apelem "Nie należy przesadzać z byciem ekologicznym, bo wtedy często jest się eko, ale przestaje się być logicznym" podpisałabym się nawet ja, gdybym tylko miała poczucie, ze rozumiem przez to to samo, co koleś z TVN24. Ale nie mam co do tego złudzeń.&lt;br /&gt;Polacy - tylko o nich mogę się wypowiadać, o innych krajach brak mi danych - mają skłonność do uważania, że wiedzą absolutnie wszystko o wszystkim. W szczególności o medycynie, polityce i piłce nożnej, ale na dobrą sprawę o ekologii też. Otóż z reguły wiedzą oni, że ekologia to przykuwanie się do drzew i torpedowanie budowy autostrad. Podobnie, jak wiedzą, że feministki to baby, którym się brak chłopa na mózg rzucił, a szczepionki wymyślono tylko po to, żeby firmy farmaceutyczne kosiły kasę.&lt;br /&gt;Nie ma co ukrywać - zieloni dobrze sobie zapracowali na opinię maniaków jeszcze w czasach, kiedy z oficjalnych instytucji nie popierał ich absolutnie nikt, więc przywykli uciekać się do pomocy najdziwniejszych oszołomów. Dowcip polega na tym, że teraz za interesami przyrody stoi Unia, a my nadal mamy tendencję do akcji trącących fanatyzmem. To nie pomaga.&lt;br /&gt;Ale prawdą jest też, że w rzeczywistości linia frontu wcale nie biegnie między krzaczkami a gospodarstwami zalewanymi powodzią. Z reguły ona idzie między krzaczkami, które można ochronić, chroniąc równocześnie czyjeś gospodarstwa, i instytucjami, które trzymają kasę i mówią "na te pańskie krzaczki to ja złamanego grosza nie dam". I to właśnie te instytucje mają żywotny interes w przedstawianiu zielonych jako idiotów, którym krzaczek bliższy jest od ludzi ginących pod kołami, od zalanych gruntów, od lepszych dróg...  Te instytucje wiedzą, że przeciętny człowiek za diabła nie ma pojęcia, do czego w rzeczywistości mógłby służyć krzaczek. I chłopiec do bicia gotowy.&lt;br /&gt;Oczywiście, być może ten konkretny cholerny krzaczek rzeczywiście nie ma większego znaczenia ogólnego. Ale tu kłania się na przykład Pratchett ze swoim przesuwaniem granic. O włosek. O drugi włosek... ten krzaczek nie ma znaczenia. Więc i tamten nie ma. Ani ten jeszcze inny, prawda? A tak naprawdę, nie mamy pojęcia, który z tych krzaczków jest rzeczywiście kluczowy. magiczne słowo - bioróżnorodność. oznacza, ze im bardziej skomplikowany system, tym większą ma szansę przeciwstawić się niszczącym siłom. Jeden krzaczek nie ma znaczenia. Ma natomiast kolosalne znaczenie, czy jeśli mamy gdzieś tysiąc krzaczków, to jest to tysiąc jednakowych, czy też są one rozmaite. Bo jeśli tysiąc jednakowych, to wystarczy jeden rodzaj rozmiłowanego w tym krzaczku żuczka, i w kilka tygodni zamiast tysiąca krzaczków mamy pustynię.&lt;br /&gt;Osoby, klnące na wałach cholerny krzaczek, mogły nigdy nie zadać sobie pytania, dlaczego strefa między korytem rzeki a wałem przeciwpowodziowym nie bywa naga, tylko zazwyczaj porośnięta jest drzewami. Z pewnością nie zadałyby tego pytania, gdyby zobaczyły, co robi z wałami fala powodziowa, jeśli nie powstrzymają jej rozmaite cholerne krzaczki, rosnące w tym obszarze.&lt;br /&gt;Powiecie, że przecież można tam posadzić dowolne krzaczki?&lt;br /&gt;Tak? A skąd wiecie?&lt;br /&gt;Każdy, kto widział, jak huragan kładzie monokulturę sosnową lub świerkową, jak wygląda podobna monokultura po przejściu dowolnego leśnego szkodnika, jak szlag trafia nadrzeczne zarośla, opanowane przez klon jesionolistny albo lasy, z których robinia wypiera wszystko inne, może mieć przebłysk refleksji, że może jednak jeden krzaczek nierówny drugiemu.&lt;br /&gt;Ale tu by trzeba pomyśleć. I trzeba by starać się cokolwiek zrozumieć.&lt;br /&gt;A przecież prościej jest uznać fachowców za idiotów, a siebie za najwyższą wyrocznię w każdej dziedzinie.&lt;br /&gt;Nie pytając również, dlaczego to w Polsce powodzie mają tak niewielkie skutki niszczące w porównaniu do Europy Zachodniej, gdzie już dawno znikły resztki naturalnych zbiorowisk leśnych, zastąpione uprawnymi monokulturami. Gdzie byle fala powodziowa idzie jak burza i nie napotyka żadnej przeszkody.&lt;br /&gt;U nas ciągle jeszcze są cholerne, nikomu nie potrzebne krzaczki w przeklętych lasach o sporej bioróżnorodności, utrzymujących równowagę wodną, nie poddających się kataklizmom i stojących na straży gospodarki tych życzliwych gospodarzy, którzy zaraz poszukają, co by tu wyrwać.&lt;br /&gt;Więc zniszczmy ten cholerny krzaczek. Wzmocnijmy wały. I poczekajmy na kolejną falę, która nawet nasze wzmocnione wały zmyje w diabły, bo nie powstrzyma jej już żaden las. Wtedy nie będzie na kogo zwalić.... Eeee tam, zawsze znajdziemy jakąś roślinkę, ptaszka albo jajogłowego maniaka, który będzie winien temu, co się stało.&lt;br /&gt;Bo przecież nigdy nie jest to nasza własna, ludzka bezmyślność.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/S_wke7XP59I/AAAAAAAAB7A/9AJ9IqIFUu8/s1600/wiosna+2010+623.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/S_wke7XP59I/AAAAAAAAB7A/9AJ9IqIFUu8/s400/wiosna+2010+623.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5475291360725559250" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/682541743278306392-2624551368449906528?l=szkielko-i-oko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://szkielko-i-oko.blogspot.com/feeds/2624551368449906528/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=682541743278306392&amp;postID=2624551368449906528' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/682541743278306392/posts/default/2624551368449906528'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/682541743278306392/posts/default/2624551368449906528'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://szkielko-i-oko.blogspot.com/2010/05/slusarz-zawini-kowala-powiesili.html' title='Ślusarz zawinił, kowala powiesili'/><author><name>Vespa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16573616072851002658</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_aJzcmop3qnE/SJgmFDKYdXI/AAAAAAAAAAo/LZWiyhDCP9E/S220/berek_023+s.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/S_wke7XP59I/AAAAAAAAB7A/9AJ9IqIFUu8/s72-c/wiosna+2010+623.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-682541743278306392.post-2243059189425054088</id><published>2010-05-20T14:41:00.007+02:00</published><updated>2010-05-20T17:40:41.962+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='AAM'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='rozważania'/><title type='text'>Wspólnota</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/S_VS_nlOfaI/AAAAAAAAB64/qDmDoLX5FaQ/s1600/wiosna+2010+388.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jest jeszcze jeden powód, dla którego nie mogę przystąpić do komunii. Znaczy, oprócz tego,  że podjęłam świadomą decyzję trwania w grzechu, że nie mam poczucia, aby to był grzech i że upieram się przy tym, że skoro mam rozum, to powinnam go używać.&lt;br /&gt;I że mam sumienie.&lt;br /&gt;Co również, jak się okazuje, jest grzechem.&lt;br /&gt;Spotykałam na swojej drodze mądrych ludzi. uczyli mnie, że Bóg dał mi wolną wolę i wytyczne, co jest dobre, a co złe. Że powinnam się kierować miłością do Boga, do siebie i bliźnich, a drogowskazem ma mi być sumienie. Że nie mogę się bezmyślnie kierować słowami innych, bo rozum jest mi dany do Boga i nie powinnam go marnować. Że mam szukać prawdy we własnym sercu, sumieniu i rozumie. I starać się być dobrym człowiekiem.&lt;br /&gt;Oto słyszę, że nie ma to znaczenia. Że ktoś przekreśla moją wolną wolę, sumienie, rozum, bo wie lepiej. Nie Bóg. Ludzie, którzy przecież wiedzą, jaka jest jego wola, nieprawdaż?&lt;br /&gt;Bywało, że ciskałam się, jak to Kościół chce mnie karać za to, ze porzucił mnie mąż. Bo to on odszedł, ale w opinii KK to ja grzeszę, jeśli układam sobie życie z kimś innym. Mówiono mi wtedy, a jakże, że sprawę tę rozstrzygam we własnym sumieniu - nikt mnie wszak od Stołu Pańskiego nie odpędza. Jeśli zatajam grzech cudzołóstwa na spowiedzi, moge przystępować do komunii, a Bóg mnie osądzi. fakt, że większość z tak mówiących nie odmawiała sobie równocześnie podkreślenia, że jednakowóż będzie to grzech, ale to już mogę pozostawić ich dla odmiany sumieniu. Pozostawiano mi tu w każdym razie, przynajmniej w słowach, jakiś wybór.&lt;br /&gt;Jeżyłam się, kiedy to samo prawo, rozstrzygania we własnym sumieniu o słuszności własnych czynów, pozostawiano również kościelnym hierarchom, krzywdzącym swoich wiernych i nie tylko podłymi słowami i czynami. Nadal się jeżę. Bo wtedy czyjeś sumienie urasta do rangi wymówki.&lt;br /&gt;I tak odsunęłam się od Kościoła. Nie czuję się częścią tak zwanej wspólnoty. Nie widzę jej. Nie jest dla mnie wspólnota grupa ludzi, którzy cierpiącym mówią, że powinni zdawać sobie sprawę, że próbując ulżyć swojemu cierpieniu, popełniają grzech. Nie widzę wspólnoty tam, gdzie cierpienie uważa się za cnotę większą od czynienia dobra. A przede wszystkim nie widzę jej tam, gdzie członkowie patrzą, jak jeden z nich publicznie krzywdzi drugiego, i mówią: "On musi to rozstrzygnąć we własnym sumieniu". Dla mnie sens wspólnoty jest taki, że staramy się czynić sobie wzajemnie dobro, a bronimy przed złem, które ktoś mógłby  komuś wyrządzić. Postawa KK, nakazująca nadużywającym kościelnej władzy bufonom rozstrzygać we własnym sumieniu, a nie kiwająca palcem, aby bronić krzywdzonych, mierzi mnie jako hipokryzja najwyższej klasy. I żywo przypomina sytuację, w której dorosły patrzy, jak drugi dorosły leje dziecko, po czym mówi: "On powinien się zastanowić, czy dobrze robi". Ano, powinien. Dziecku wprawdzie od tego sine pręgi (dobrze, jeśli tylko pręgi i dobrze, jeśli tylko na tyłku) nie znikną, ale my mamy poczucie, że działamy po chrześcijańsku. Bo wszak nie wolno nam decydować za kogoś innego.&lt;br /&gt;Ale przynajmniej pozostaje wybór. Tak mi się mówi. Że mam to sumienie i że to w nim mogę zadecydować, czy moje cudzołóstwo, antykoncepcja, aborcja, bicie dziecka, cokolwiek - jest grzechem. I zawsze mogę przyjąć komunię. Na własną odpowiedzialność.&lt;br /&gt;Cudownie.&lt;br /&gt;Ba! Są jednak sprawy, w których moje sumienie nie ma znaczenia. Otóż nie ma ono znaczenia, jeśli ośmielam się być zwolenniczką in vitro. Wówczas od Stołu Pańskiego wara. Polski Episkopat wie bowiem, że tutaj dary Boże takie, jak wolna wola, sumienie, rozum, nie powinny mieć znaczenia. Tu biskupi polscy roszczą sobie prawo do kwestionowania boskiej decyzji o daniu człowiekowi wolnej woli, mówiąc - owszem, Panie, miałeś może i rację, jeśli chodzi o morderstwa, kradzieże, bluźnierstwo... Ale musisz pogodzić się z tym, że są rzeczy złe i gorsze. I my wiemy lepiej, które to są. Przykro nam, ale sumienie, które generalnie było twoim całkiem niezłym pomysłem, w sprawie IVF się nie sprawdza. Tu należy postawić sprawę jasno. Won od Ciała Bożego.&lt;br /&gt;Chwała Bogu, ja nadal czuję, ze mam sumienie tam, gdzie zawsze. Nadal działa. Wiem jednak, że wiele osób zamiast sumienia ma tylko odbiornik tekstów nadawanych przez hierarchię. Że trudno jest im odnaleźć własny drogowskaz. Że nie umieją dopuścić do siebie myśli, że mają prawo CZUĆ to, co czują. I że również te uczucia zostały im dane od Boga. Że bycie człowiekiem nie jest grzechem. Że są kochani, że Ten, który ich stworzył, chce ich dobra, nie cierpienia. malują obraz swojego Stwórcy w upiornych barwach, a potem latami żyją w cichej rozpaczy, rozdarci między wyborem wyłącznie złym i gorszym, między grzechem czynu i grzechem uczucia.&lt;br /&gt;Jaki byłby sens stwarzać ludzi, a potem mieć pretensje, że zachowują się jak ludzie? Jaki byłby sens obdarzać człowieka sumieniem, wrażliwością, uczuciami, duszą i ciałem, a potem mówić, że wszystko to jest złe, nieważne, grzeszne?&lt;br /&gt;Szukam odpowiedzi tak jak umiem. Tak, jak mnie uczono. We własnym sumieniu.&lt;br /&gt;I ono mi odpowiada. Mnie, matce dwójki dzieci, niedoskonałej, ale starającej się bardzo.&lt;br /&gt;Mówi mi o tym, że jest miłość. Która wszystko wybacza. Wszystko zwycięża. We wszystkim pokłada nadzieję.&lt;br /&gt;Że nie jest ona czyhaniem na czyjeś potknięcie, rejestrem win, ucieleśnioną złośliwością z piorunem w garści. Nie jest tresurą rozumnej istotny przy pomocy rozpalonego żelaza i obiecanego kiedyś tam ciasteczka.&lt;br /&gt;Że jest wiarą w kogoś. Że tak, jak my wierzymy w Nią, tak i Ona, ta Miłość, wierzy w nas.&lt;br /&gt;I to nie ona mówi "Wynocha". Tak, jak żadne z Was nie powie "wynocha" swojemu dziecku, które usilnie szuka swojej drogi w życiu.&lt;br /&gt;Nie dajmy się tresować. Uczymy dzieci, ze istnieje zły dotyk, samemu zapominając, że i nas ktoś może nim skrzywdzić. Uczymy unikać fałszywych słów, zapominając, że i nam ktoś może próbować je szeptać lub wykrzykiwać. Aplikując komuś karę lub nagrodę, zanim zdoła pomyśleć, odczłowieczamy go. Tresujemy, zamiast uczyć. Zrozumienie wymaga czasu. reakcja na tresurę jest bezmyślna. Odmawiając człowiekowi czasu na wsłuchanie się w sumienie, odmawiamy mu prawa do korzystania z rozumu. Odczłowieczamy go. Człowiek dobry nie potrzebuje groźby kary, aby czynić dobro. Potrzebuje zrozumienia. Człowieka złego możemy odstraszyć od zła widmem kary, ale nie zamienimy go w dobrego.&lt;br /&gt;A pozwalając innym przejąć za nas odpowiedzialność za nasze sumienie, głuchniemy. na jego głos Odmawiamy człowieczeństwa samym sobie.&lt;br /&gt;Kościół miał być wspólnotą. Wspólnota - co za pleonazm - działa wspólnie. W ten sposób można tworzyć, bo wspólnota ma moc. Ale wspólnota w Bogu nie powinna być wspólnota oskarżania, piętnowania, budzenia strachu i poczucia winy. Nie powinna, a jest. Szukając w Kościele pomocy, kiedy była mi bardzo potrzebna, od każdego właściwie słyszałam przede wszystkim upomnienia. Pouczenia. Wytyczne. Każdy zachowywał się, jakby znał odpowiedź.  I w którymś momencie poczułam, że nie jestem częścią Kościoła. Że z ludźmi, których tam spotykam, mało co mnie łączy. Że skupia ich głównie potrzeba wykazania mi, co robię źle i tego, co konkretnie powinnam robić, żeby pasować.&lt;br /&gt;Kiedy przychodzi do mnie dziecko i mówi: "Mamusiu, a Nela powiedziała, że jak nie przyjdę na plac zabaw, to nie będzie mnie lubić", odpowiadam: "Kochanie, ktoś, kto cię lubi, lubi cię i już. Nie szantażuje Cię tym".&lt;br /&gt;Łatwo potrafimy zamienić największe bogactwo, jakie mamy, w towar przetargowy. Albo godzimy się, aby inni robili to za nas i po jakimś czasie zaczynamy wierzyć, że tak musi być. Że nie da się wychować dziecka bez klapsa. Że trzeba ludzi traktować jak bezmózgie bydlęta. Że jesteśmy źli i jeśli się nas nie weźmie za mordę, zrobimy krzywdę sobie i innym.&lt;br /&gt;Jesteście tacy?&lt;br /&gt;Nie udało mi się przestać wierzyć, chociaż może byłoby mi wtedy łatwiej. Nie udało mi się może też dzięki temu, że spotkałam jedną... TYLKO jedną osobę, która usłyszawszy, co mnie boli, a występując z ramienia Kościoła, nie dała mi żadnej rady. Nie powiedziała, co trzeba wtedy robić. Powiedziała: nie wiem, co czujesz. Wyobrażam sobie, jak ci źle. Nie wiem, dlaczego tak się dzieje.&lt;br /&gt;Nie dała mi odpowiedzi.&lt;br /&gt;Powiedziała tylko: Wydaje mi się, że najważniejsze, to nie stracić kontaktu z Bogiem. Wydaje mi się, że ważniejsze od tego, jak będziesz do Niego mówić, jest to, żebyś nadal do Niego mówiła.&lt;br /&gt;Jedyna osoba, która nie dała mi odczuć, że zna odpowiedź.  Która po prostu była ze mną. I dzięki temu nie byłam sama. Żadna z nas nie była wtedy sama. Myślę, że wtedy tam, między nami, pojawiła się ta prawdziwa wspólnota, którą tak często Kościół zdradza na rzecz bycia organizacją.&lt;br /&gt;A my zaczynamy wierzyć, że to, co widzimy, to jest jego prawdziwa istota, że tak ma być.&lt;br /&gt;Nie dajmy się okłamywać, do cholery. Mamy wybór.&lt;br /&gt;Tylko w zgodzie ze sobą można wybierać dobrze. I tylko wiedząc, że wybór istnieje.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/S_VS_nlOfaI/AAAAAAAAB64/qDmDoLX5FaQ/s1600/wiosna+2010+388.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/S_VS_nlOfaI/AAAAAAAAB64/qDmDoLX5FaQ/s400/wiosna+2010+388.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5473372175049063842" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/682541743278306392-2243059189425054088?l=szkielko-i-oko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://szkielko-i-oko.blogspot.com/feeds/2243059189425054088/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=682541743278306392&amp;postID=2243059189425054088' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/682541743278306392/posts/default/2243059189425054088'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/682541743278306392/posts/default/2243059189425054088'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://szkielko-i-oko.blogspot.com/2010/05/wspolnota.html' title='Wspólnota'/><author><name>Vespa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16573616072851002658</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_aJzcmop3qnE/SJgmFDKYdXI/AAAAAAAAAAo/LZWiyhDCP9E/S220/berek_023+s.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/S_VS_nlOfaI/AAAAAAAAB64/qDmDoLX5FaQ/s72-c/wiosna+2010+388.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-682541743278306392.post-4410697361519452400</id><published>2010-05-18T12:28:00.002+02:00</published><updated>2010-05-18T12:34:22.964+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='sny'/><title type='text'>To był sen</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Sen o bliskości. O trzymaniu się z kimś za ręce, znaczącym więcej, niż Bóg wie jakie porywy namiętności. O odwracaniu się, aby spojrzeć w twarz komuś, kto stoi tuż za mną, i dostrzeganiu na tej twarzy właśnie takiego wyrazu, jaki się zna na pamięć i do którego się tęskni. O patrzeniu za kimś odchodzącym w znajomej kurtce z wysoko podniesionym kołnierzem i w zawsze tej samej czapce. O patrzeniu bez smutku, bo wiadomo, że wróci.&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;To był sen. &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;To był sen.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;To był sen.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Najdziwniejszy z wszystkich snów.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/682541743278306392-4410697361519452400?l=szkielko-i-oko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://szkielko-i-oko.blogspot.com/feeds/4410697361519452400/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=682541743278306392&amp;postID=4410697361519452400' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/682541743278306392/posts/default/4410697361519452400'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/682541743278306392/posts/default/4410697361519452400'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://szkielko-i-oko.blogspot.com/2010/05/to-by-sen.html' title='To był sen'/><author><name>Vespa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16573616072851002658</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_aJzcmop3qnE/SJgmFDKYdXI/AAAAAAAAAAo/LZWiyhDCP9E/S220/berek_023+s.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-682541743278306392.post-2207435748542128230</id><published>2010-05-15T18:58:00.003+02:00</published><updated>2010-05-15T19:10:30.751+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='przepisy'/><title type='text'>Wiosną apetyty rosną</title><content type='html'>Obżeram się głównie nowalijkami. Podobno mają w sobie jakieś straszne ilości azotanów i nie pamiętam, czego jeszcze, ale są okropnie trujące. To be true - mam to w nosie. Do stałeg zestawu młodych ziemniaczków z koperkiem, kalafiorka, kapustki, szparagów i marchewki w tym roku dokooptowałam rzodkiewki. Gotowane rzodkiewki są fajne! A wszystko znakomicie idzie z masełkiem i bułeczką, i małosolny ogóreczek do tego - mniam!&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/S-7VJpthO-I/AAAAAAAAB6o/U8YkTxkrig4/s1600/wiosna+2010+299.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/S-7VJpthO-I/AAAAAAAAB6o/U8YkTxkrig4/s400/wiosna+2010+299.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5471544959094045666" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ale czasem dopada mnie też niespodziewana ochota na mięcho. I tak właśnie któregoś dnia nad talerzem nowalijek poczułam, że usatysfakcjonuje mnie wyłącznie&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:130%;" &gt;Schab w boczku&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;1-1,5 kg schabu bez kości&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;ok. 30 dag wędzonego tłustego boczku w cienkich, jak największych plastrach&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;bejca: olej, pieprz, majeranek, czosnek, sos sojowy&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Sól&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Tłuszcz do smażenia (odrobina) albo dobra patelnia beztłuszczowa&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Schab natrzeć solą. W naczyniu żaroodpornym wymieszać duży chlup oleju, duży chlup sosu sojowego i na oko sporo majeranku i pieprzu. Porządnie wymieszać widelcem. Włożyć schab, wytarzać w bejcy i zostawić na kilka godzin, tak do 12.&lt;br /&gt;Następnie wyjąć, osączyć z bejcy, obłożyć plastrami boczku (najlepiej jest ułożyć je obok siebie na desce, na to mięso, podwinąć) i okręcić ciasno nitką bądź cienkim sznurkiem. Teoretycznie da radę zrobić to jednoosobowo, ale łatwiej na cztery ręce.&lt;br /&gt;Solidnie rozgrzać porcję tłuszczu (może być olej, ale ja wolę Plantę) i obsmażyć ze wszystkich stron opakowany schab na złotobrązowo. Obsmażony, z powrotem włożyć do naczynia z bejcą, przykryć i piec w 180 stopniach. Tyle godzin, ile kilo waży, mniej więcej.&lt;br /&gt;Jest cudowny.&lt;br /&gt;A do tego oczywiście młode ziemniaczki z koperkiem i młoda kapustka.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/S-7VJwizSJI/AAAAAAAAB6w/kCmodMoJgJA/s1600/wiosna+2010+312.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 375px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/S-7VJwizSJI/AAAAAAAAB6w/kCmodMoJgJA/s400/wiosna+2010+312.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5471544960928139410" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/682541743278306392-2207435748542128230?l=szkielko-i-oko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://szkielko-i-oko.blogspot.com/feeds/2207435748542128230/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=682541743278306392&amp;postID=2207435748542128230' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/682541743278306392/posts/default/2207435748542128230'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/682541743278306392/posts/default/2207435748542128230'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://szkielko-i-oko.blogspot.com/2010/05/wiosna-apetyty-rosna.html' title='Wiosną apetyty rosną'/><author><name>Vespa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16573616072851002658</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_aJzcmop3qnE/SJgmFDKYdXI/AAAAAAAAAAo/LZWiyhDCP9E/S220/berek_023+s.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/S-7VJpthO-I/AAAAAAAAB6o/U8YkTxkrig4/s72-c/wiosna+2010+299.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-682541743278306392.post-1797374349183686176</id><published>2010-05-13T11:17:00.003+02:00</published><updated>2010-05-13T11:40:28.752+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='AAM'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='rozważania'/><title type='text'>Bez związku</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Mało ostatnio piszę. Ale to chyba nie dlatego, że mniej myślę. Fakt, sporo czasu mi kradnie uprawianie grządek na FarmVille, ale chyba więcej - dyskusje okołowyborcze i okołożyciowe, i jeszcze matury, i ten Alzheimer, z którego tłumaczenia ciągle nie jestem zadowolona. I gra w szachy z dzieckiem. I "Niewidoczni Akademicy". I w ogóle mnóstwo rzeczy.&lt;br /&gt;Ale myślę cały czas, o różnych rzeczach.&lt;br /&gt;Na przykład o związkach międzyludzkich. Nie tylko męsko-damskich, chociaż też. Ale na przykład o związkach rodzic-dziecko albo nauczyciel-dziecko. I o tym, jak bardzo jedno się wiąże z drugim, czyli ogólnie o życiu.&lt;br /&gt;W moim życiu pewne rzeczy się nie wiążą. Na przykład ja się nie wiążę na razie, w sensie męsko-damskim. Chociaż można powiedzieć, że umacniam nową jakość związku z eksem, ale właśnie nie na płaszczyźnie męsko-damskiej, bo tam on nie istnieje. I to jest bardzo ciekawe doświadczenie, na ile zmieniają się relacje między ludźmi, którzy przecież znają się od lat, również od tej naprawdę niefajnej strony, i podejmują decyzję o dalszych kontaktach. Z przesłanek różnych.&lt;br /&gt;Na przykład wygodnictwo. Z mojej strony w dużej mierze to ono. Bo jest ktoś, kto odprowadzi jedno z dzieci, a jak trzeba, to i dwójkę. A wieczorem - umyje te dzieci. I coś tam. I że nie mam wyrzutów sumienia, że go wykorzystuję. Co jest swoją drogą ciekawe, bo w sytuacji wykorzystywania na przykład Nieszczęścia - miałabym. Więc nie wykorzystuję, za co on jest na mnie wściekły.&lt;br /&gt;Wydaje mi się, że nienawidzę, kiedy ktoś podejmuje za mnie decyzje "dla mojego dobra". Bo niby skąd ktoś ma wiedzieć, co jest moim dobrem, lepiej niż ja sama? A wobec tego dlaczego uważam, ze mogę za Nieszczęście podejmować decyzje dla jego dobra, a za eksa nie muszę, bo to jego dobro i sam musi o nie zadbać?&lt;br /&gt;Przede wszystkim, to chyba nie chodzi o ich dobro. To chodzi o moje, niestety. W stosunku do Nieszczęścia miałabym poczucie, że go wykorzystuję, ponieważ stopniowo odkrywam, że jeżeli chodzi o formalny związek męsko-damski, to ja się nie nadaję. Nie wiem, czy trwale, ale jednak. I że owszem, ja bym sobie dała radę pewnie i w układzie z pozoru normalnym, ale on byłby normalny tylko dla mnie. Ja już przepracowałam różne rodzaje związków, nie, żeby bardzo wiele, ale jednak. I już wiem, co nie wchodzi w grę, co mnie wkurza (wszystko?), co mnie odpycha, (sama bym nie uwierzyła, no), a co mi jest potrzebne. Poza tym, ja już ma dzieci. I odkrywam, ze owszem, chciałabym mieć następne, ale nie dałabym rady na przykład w sytuacji, gdyby dla kogoś to miało być dziecko pierwsze, bo to jednak zupełnie co innego, niż dziecko trzecie. Dla kogoś to może nie mieć znaczenia. Dla mnie - ma.&lt;br /&gt;Krótko mówiąc, tchórzę.&lt;br /&gt;Sądzę, że różnica między tym, od czego uciekam a tym, od czego nie uciekam, jest banalna. W tym, od czego nie uciekam, najbardziej pociągająca jest jawność minusów po obu stronach. Więc tu decyzję, dowolną, można uznać za świadomą. Krótko mówiąc - kiedy eks decyduje się na określony układ, mam poczucie, ze w dużym stopniu wie, na co się pisze. A więc zdejmuje to ze mnie sporą część odpowiedzialności, a co za tym idzie - poczucia winy.&lt;br /&gt;Nienawidzę poczucia winy. Uczę się zwalczać je w sobie i idzie mi całkiem nieźle, ale na tym etapie wymaga zwykle pewnych warunków wyjściowych. Tam, gdzie ich nie ma, tchórzę, jako się rzekło. teraz już jestem świadoma, przed czym.&lt;br /&gt;A z drugiej strony, coraz mniej tchórzę przed samotnością. Możliwe, że odkrywam, że nie istnieje dychotomia małżeństwo vs samotność. Że po drodze jest więcej odcieni. Zaczynam je dostrzegać, ale kompletnie jeszcze nie wiem, co z tego wynika, bo to dla mnie zupełnie nowa rzecz. Dotąd zawsze miałam poczucie, że ludzie - dobrze, ludzie może nie, ale ja kogoś znajdę zadecyduję i będziemy razem po kres naszych dni. Czy coś.&lt;br /&gt;Pytanie, które teraz wyrasta przede mną, to co to znaczy "będziemy razem". I na przykład, jakie znaczenie ma tutaj rola takich czynników jak normy społeczne, moje własne kanony etyczne, dzieci moje i cudze, moje cele w życiu, które, dopóki jestem samotna, są moimi celami i niczyimi innymi... Te wszystkie rzeczy na pewno się wiążą, a odkrywanie, jak, jest zajęciem, które zaprząta mi ostatnio większość chwil, w których mam zajęte ręce, a wolną głowę.&lt;br /&gt;Na razie do żądnych twórczych wniosków nie doszłam, poza odświeżeniem sobie tofflerowskiej wskazówki, że wszystko się zmienia, kiedy łamie się fala. Ustroje społeczne, modele życia, wzorce - też. I że na przełomie naprawdę można nie wiedzieć, co jest dobre, a co złe i według których kryteriów to mierzyć.&lt;br /&gt;Na przykład, tzw. kindersztuba, czyli przestrzeganie pewnych bardzo określonych reguł, zwłaszcza w kontaktach dzieci z dorosłymi. Wiele osób niezwykle ją sobie ceni. Dziś ustępuje często miejsca relacjom niesłychanie swobodnym, dla wielu osób - zbyt swobodnym, Często i dla mnie. Z drugiej strony, mam wrażenie, że w dzisiejszym modelu stosunków międzypokoleniowych jest szansa na więcej szczerości, a to z kolei jest dla mnie jedna z większych wartości. Wobec tego pytanie, czy utrata kindersztuby na rzeczy szczerości, jest dobrym zjawiskiem, byłoby idiotyczne. To by bło po prostu źle postawione pytanie.&lt;br /&gt;Tym niemniej, obserwując znajomą i jej kuriozalny (wg mnie, oczywiście) sposób na życie, nie mogę się oprzeć pytaniu "czy to jest dobre". I nie mam tu na myśli dobra subiektywnego, ani jej, ani mojego, tzn nie usiłuję stawiać siebie w tej sytuacji. Odruchowo dokonuję ewolucjonistycznej projekcji na ogół i zadaję sobie pytanie "Co by było, gdyby taki model stał się powszechny". I czy społeczeństwo wtedy byłoby lepszym środowiskiem do życia dla jednostki.&lt;br /&gt;Ha, czyli definiuje mi się moje prywatne pojęcie dobra w kategoriach społeczno-etycznych.&lt;br /&gt;Możliwe, że bez związku.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/682541743278306392-1797374349183686176?l=szkielko-i-oko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://szkielko-i-oko.blogspot.com/feeds/1797374349183686176/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=682541743278306392&amp;postID=1797374349183686176' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/682541743278306392/posts/default/1797374349183686176'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/682541743278306392/posts/default/1797374349183686176'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://szkielko-i-oko.blogspot.com/2010/05/bez-zwiazku.html' title='Bez związku'/><author><name>Vespa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16573616072851002658</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_aJzcmop3qnE/SJgmFDKYdXI/AAAAAAAAAAo/LZWiyhDCP9E/S220/berek_023+s.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-682541743278306392.post-4284396467777193951</id><published>2010-05-03T00:14:00.005+02:00</published><updated>2010-05-03T00:32:13.025+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='AAM'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='przepisy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='cytaty rozmaite'/><title type='text'>Truskawki</title><content type='html'>Człowiekowi z wiekiem zmienia się smak. Ja na przykład ostatnio coraz bardziej gustuję w rzeczach, który jeszcze jakiś czas temu nie wzięłabym do ust. Inne przepisy przykuwają moją uwagę w pisemkach kulinarnych.&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Skąd, kto mi powie, napadło mnie na przykład na kruche ciasto z cytrynowym kremem i koniecznie truskawkami? Nie lubię ciast z kremem. Truskawki owszem, ale żeby aż tak?&lt;br /&gt;No ale napadło, więc wykonałam. Pierwsze podejście było tartą i chociaż wyszło bardzo smaczne, nie do końca się udało i takie raczej niewyględne... Na drugi rzut poszły babeczki. Tu zawiniło ciasto, a konkretnie mąka - wyszły nieco zbyt kruche. Ale jednak bardzo smaczne i tym razem dekoracyjne też, nie powiem.&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:130%;" &gt;&lt;br /&gt;Babeczki z kremem cytrynowym i truskawkami&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Kruche ciasto (nasze rodzinne, od pokoleń)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;1 kg mąki&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;1/2 kg masła roślinnego&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;1/4 kg cukru pudru&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;4 żółtka&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wszystko to razem należy szybko zagnieść. I tyle. Piec na złoto, wsio rawno czy jako babeczki, czy jako spód do czegoś, czy w postaci drobnych ciasteczek (najlepsze wychodzą z tej specjalnej końcówki od maszynki do mięsa). Do ciasta można dodać cukru waniliowego albo skórki z cytryny i soku, wtedy ma swoisty zapaszek dodatkowy, ale przy tych babeczkach nie ma takiej potrzeby.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Krem cytrynowy&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;wg &lt;a href="http://ugotuj.to/przepisy_kulinarne/2,87561,,Tarta_z_kremem_cytrynowym_i_truskawkami,,5409193,9495.html"&gt;Ugotuj to&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;4 żółtka&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;80 g cukru&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;1 cytryna&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;4 łyżeczki mąki ziemniaczanej (w oryginale 3)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;3/4 szklanki mleka&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;1/2 szklanki śmietanki 36% (w oryginale była 18%, ale ja nie lubię)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Żółtka utrzeć z cukrem na sztywny, biały kogel-mogel. Dodać mąkę ziemniaczaną i ostrożnie wymieszać.&lt;br /&gt;Mleko zagotować. Odstawić z ognia, dodać trochę ostrożnie do kogla-mogla i wymieszać, żeby się nie zwarzył. Wszystko to razem wlać do mleka, wymieszać i ponownie postawić na małym ogniu. Mieszać, nie dopuszczając do wrzenia, około 10 minut, aż zgęstnieje.&lt;br /&gt;Odstawić z ognia. Dodać skórkę otartą z cytryny i sok z połówki tejże. Wymieszać. Dodać śmietanę i ponownie wymieszać. Gotowe.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A teraz pozostaje już tylko w upieczone babeczki nakładać krem, ozdabiać truskawkami (ja wolę takie w ćwiartkach niż całe) i jeść z dystynkcją, słuchając przy tym stosownej twórczości Młynarskiego.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/S938YOoifEI/AAAAAAAAB4Q/59TbIt14QlY/s1600/wiosna+2010+301a.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 321px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/S938YOoifEI/AAAAAAAAB4Q/59TbIt14QlY/s400/wiosna+2010+301a.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5466803015872838722" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Truskawki w Milanówku&lt;br /&gt;Na talerzykach Rosenthala&lt;br /&gt;Przysiadły od hołoty z dala&lt;br /&gt;Wśród śmietankowej mgły.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Truskawki w Milanówku&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;I ten przechodzień, spacerowicz,&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Inteligentny jak Gombrowicz,&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;To właśnie byłeś ty.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;[...]&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Truskawki w Milanówku,&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Martwa natura, żywy dowód,&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Że jeszcze wciąż istnieje powód,&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;By podwieczorki jeść.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Truskawki w Milanówku,&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Wytworne żarty od niechcenia,&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Ach, pracowały pokolenia&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Na formę tę i treść.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:78%;" &gt;Wojciech Młynarski&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object width="425" height="344"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/lsf3W3iykuQ&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;fs=1&amp;amp;rel=0"&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/lsf3W3iykuQ&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;fs=1&amp;amp;rel=0" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="425" height="344"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/682541743278306392-4284396467777193951?l=szkielko-i-oko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://szkielko-i-oko.blogspot.com/feeds/4284396467777193951/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=682541743278306392&amp;postID=4284396467777193951' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/682541743278306392/posts/default/4284396467777193951'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/682541743278306392/posts/default/4284396467777193951'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://szkielko-i-oko.blogspot.com/2010/05/truskawki.html' title='Truskawki'/><author><name>Vespa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16573616072851002658</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_aJzcmop3qnE/SJgmFDKYdXI/AAAAAAAAAAo/LZWiyhDCP9E/S220/berek_023+s.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_aJzcmop3qnE/S938YOoifEI/AAAAAAAAB4Q/59TbIt14QlY/s72-c/wiosna+2010+301a.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-682541743278306392.post-392376784725513222</id><published>2010-05-03T00:01:00.002+02:00</published><updated>2010-05-03T00:13:01.497+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='AAM'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='rozważania'/><title type='text'>Kokieteria</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Kokieteria polega na tym, żeby mówić prawdę. Ja chyba nigdy nie zrozumiem ludzi.&lt;br /&gt;A tatuś powtarzali: mów zawsze prawdę, i tak ci nie uwierzą.&lt;br /&gt;Właśnie testuję na dwóch kanałach GG równocześnie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na jednym mówię, że mam niską samoocenę. Odpowiedź: Tak, wiem, ze mam teraz zaprzeczać.&lt;br /&gt;Apo cholerę? No mam. To, że sobie z nią radzę, to zupełnie inna bajka. Ja mam silny instynkt samozachowawczy, białko chce żyć. I dlaczego zakładać, że jeżeli ktoś idzie do przodu jak maszyna, to nie ma lęków, stresów, problemów? Ja akurat na tyle wcześnie przeczytałam "Diunę", żeby wziąc sobie do serca Litanię przeciw strachowi. I stosuję.&lt;br /&gt;Stawiam mu czoło. Niech przejdzie po mnie i przeze mnie. którędy przeszedł strach, tam nie ma nic - jestem tylko ja.&lt;br /&gt;Nie, no spoko, ten patos to Herbert, nie ja.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na drugiej linii mówię, że nie opłaca się mnie lubić. Ocena: kokieteria. A ja to wiem, niestety. Nie jestem opłacalną inwestycją, chyba, że ktoś ma albo bardzo solidne osłony, albo nie rozumie, co mówię. Nagminnie nie odbieram niuansów albo mierzę je własną miarką.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kto mi wyjaśni - dlaczego otwarte mówienie o swoich wadach jest postrzegane jako kokieteria?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dla odmiany otwarte mówienie o swoich zaletach - jako bezczelność i brak skromności. Pamiętam, kiedy znienawidziła mnie serdecznie jedna z forumowiczek. Właśnie za to, że napisałam o sobie, ze jestem bardzo dobrym nauczycielem. jestem. Wiem o tym. Dlaczego w dobrym tonie byłoby ukrywanie tego?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ja chyba nigdy nie zrozumiem ludzi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/682541743278306392-392376784725513222?l=szkielko-i-oko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://szkielko-i-oko.blogspot.com/feeds/392376784725513222/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=682541743278306392&amp;postID=392376784725513222' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/682541743278306392/posts/default/392376784725513222'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/682541743278306392/posts/default/392376784725513222'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://szkielko-i-oko.blogspot.com/2010/05/kokieteria.html' title='Kokieteria'/><author><name>Vespa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16573616072851002658</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_aJzcmop3qnE/SJgmFDKYdXI/AAAAAAAAAAo/LZWiyhDCP9E/S220/berek_023+s.jpg'/></author><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-682541743278306392.post-1289824565959713977</id><published>2010-05-01T23:35:00.004+02:00</published><updated>2010-05-02T19:41:41.275+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='cytaty rozmaite'/><title type='text'>Mazl znaczy szczęście</title><content type='html'>&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Mazl, es shaynt a mol far yedn—&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;far yedn, nor nisht far mir.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Mazl, du brengst a yedn freydn;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;farvos farzamstu mayn tir?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Oy, vi es tut benk a yede sho.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Dos lebn fargeyt&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;un keyn hofenung iz alts nishto.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Oy, mazl es shaynt a mol far yedn,&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;far yedn, nor nisht far mir.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Ven es kumt on di nakht,&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;blayb ikh zitsn un trakht:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Nokh a tog iz shoyn vider farbay,&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;un der kholem vos ikh hob gekholemt far zikh&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;iz avek mitn vint af dos nay.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object width="425" height="344"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/dqU8ggWDgr0&amp;hl=pl_PL&amp;fs=1&amp;rel=0"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/dqU8ggWDgr0&amp;hl=pl_PL&amp;fs=1&amp;rel=0" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="425" height="344"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/682541743278306392-1289824565959713977?l=szkielko-i-oko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://szkielko-i-oko.blogspot.com/feeds/1289824565959713977/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=682541743278306392&amp;postID=1289824565959713977' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/682541743278306392/posts/default/1289824565959713977'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/682541743278306392/posts/default/1289824565959713977'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://szkielko-i-oko.blogspot.com/2010/05/mazl-znaczy-szczescie.html' title='Mazl znaczy szczęście'/><auth
